Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elizabeth Gaskell. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elizabeth Gaskell. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 lutego 2016

Dobro i zło można spotkać wszędzie - "Północ i Południe" Elisabeth Gaskell



Dzieło Elisabeth Gaskell to kwintesencja wiktoriańskiej powieści. Podkreślenia wymaga fakt, że takiej z najwyższej półki, napisanej nie tylko przepięknym językiem, który dzisiaj tak rzadko w książkach występuje, ale również z rozmysłem i rozmachem właściwym dla epoki w jakiej powstała.

Akcja rozpoczyna się na rolniczym, niezwykle pięknym i bajkowym wręcz południu, gdzie Margaret Hale wiedzie z rodzicami spokojne życie. Wskutek zmiany swych poglądów pan Hale rezygnuje z posady pastora i przenosi się na północ - do przemysłowego Milton (fikcyjne miasto, którego pierwowzorem jest Manchester) a wraz z nim przeprowadza się jego córka i żona. Na miejscu dziewczyna poznaje pracodawcę, będącego jednocześnie uczniem, jej ojca – pana Thortona, właściciela fabryki, uosobienie przemysłowej północy i sukcesu jaki można w tym rejonie odnieść.

Już pierwsze rozdziały powieści ukazują dysonans między Północą a Południem, który budowany jest poprzez następujące chronicznie w fabule wydarzenia. W porównaniu z Północą i jej wszystkimi nieszczęściami, Południe pozostaje mityczną krainą, miodem i mlekiem płynącą. Różnice te najbardziej są widoczne dzięki wydarzeniom, jakie towarzyszą pannie Hale. To właśnie w Milton dziewczyna ma okazję spotkać niewyobrażalną wręcz biedę, chorobę, czy śmierć, zjawiska z jakimi do czasu wyprowadzki nie obcowała.

W powieści zachwyca jej wielowątkowość i wymykanie się klasyfikacji rodzajowej, bo absolutnie nie można stwierdzić, że Północ i Południe jest typowym romansem. Równolegle do wątku miłosnego rozwijana jest tematyka rewolucji przemysłowej, praw pracowniczych, poprawienia warunków najbiedniejszych, a także kwestia wątpliwości religijnych. Wszystkie te wątki posiadają przedstawicieli w postaci szczegółowo zarysowanych bohaterów.

Niezwykle spodobała mi się główna bohaterka – Margaret. Dziewczyna o gołębim sercu, pełna empatii, nie pozbawiona jednak inteligencji i odwagi. Panna Hale szczególnie korzystnie wypada na tle swojej kuzynki Edith i Fanny Thorton, głupiutkich trzpiotek, zainteresowanych jedynie bogactwem i damskimi fatałaszkami. Margaret jest kobietą orkiestrą, potrafiąca odnaleźć się w każdej sytuacji, a przyznać trzeba, że Gaskell na jej barki nałożyła wiele nieszczęść.

Mam wrażenie, że wiele większe znaczenie niż motyw miłosny, ma w całej powieści temat śmierci, a Gaskell hołduje słynnemu powiedzeniu memento mori. Kiedy już się wydaje, że wszystko będzie dobrze, a na kartach książki nie ujrzymy żadnego trupa, autorka odwraca bieg historii czyniąc ją niezwykle tragiczną. Dramatyzm losu bohaterów podkreśla swoistą dysharmonię nakreśloną między Północą – ukazywaną jako siedlisko wszelkich nieszczęść, a Południem – oazą nadziei i spokoju.  Dopiero słowa Margaret do Bessy, biednej i chorej dziewczyny, pozwalają te różnice pokonać:
Dobro i zło można spotkać wszędzie, a skoro powiedziałaś co tutaj jest złego, pomyślałam że będzie sprawiedliwie powiedzieć ci, co jest złego na Południu. 
Podsumowując, Północ i południe to wspaniała, monumentalna powieść. Zwiedzie się jednak ten, kto poszukuje typowego romansu. Nie jest to jednak mankamentem powieści, a odmalowane tło społeczno- obyczajowe z pewnością zachwyci wszystkich wielbicieli klasycznej, XIX-wiecznej powieści.

Tytuł oryginału: North and South
Data wydania: listopad 2014(w wersji: Angielski ogród); książkę wydano pierwotnie w 1854 roku
Liczba stron: 576
Wydawnictwo: Świat Książki

-------------------------------------------------
Przypominam, że na blogu do 10 lutego, trwa rozdawajka związana właśnie z Północą i Południem. Zasady są proste, zapraszam więc do spróbowania szczęścia. Aby przejść do postu konkursowego wystarczy kliknąć w poniższy baner.






Książka bierze udział w wyzwaniach:
Klasyczny XIX-wieczny romans.








niedziela, 3 stycznia 2016

Planowany stosik styczniowy 2016 + wyzwanie Kiedyś Przeczytam 2016

Też czujecie się tak, jakbyście zgubili parę dni? Ja już w grudniu miałam takie wrażenie, a tu nadszedł wielkimi krokami Nowy Rok. Nie wiem kiedy, nie wiem jak. Z niecierpliwością oczekiwałam świąt, Sylwestra ( dobrze, że jeszcze Święto Trzech Króli w zanadrzu ;) ). Nadszedł czas zaplanować lektury na styczeń (najlepiej te powiązane z wyzwaniami, w których zdecydowałam się wziąć udział) i wybieranie stosika zajęło mi tym razem trochę więcej czasu. Poniżej lektury, na jakie się zdecydowałam. 

stosik cz.1





Pierwszą z książek, jaką mam zamiar przeczytać jest Północ i południe Elizabeth Gaskell., czyli klasyczny, angielski  romans. Bardzo lubię klasykę i mam nadzieję, że i tym razem się nie zawiodę. Książka bierze udział w wyzwaniach: Mini Book Challenge - 2016 , wyczytuję domowe zapasy książek oraz kiedyś przeczytam - edycja 2016.



Spontaniczny wybór w bibliotece. Moje pierwsze spotkanie zarówno z autorem, jak i z Wydawnictwem Czwarta Strona. Mam nadzieję, że będzie udane. Książka bierze udział w wyzwaniu kiedyś przeczytam - edycja 2016


Książka, która chodziła za mną już od długiego czasu. Całe szczęście spadł śnieg, więc będę mogła wczuć się w klimat :) Powieść bierze udział w wyzwaniu kiedyś przeczytam - edycja 2016 i Mini Book Challenge - 2016.

Dodatkowo w ramach Mini Book Challenge - 2016  i wyczytuję domowe zapasy książek mam zamiar przeczytać Dziewczyny z powstania. Jest mi ogromnie wstyd, że jeszcze tego nie zrobiłam, bo książka miesiącami zalega na mojej półce. Szczególnie przepraszam osobę, która tę książkę mi ofiarowała i chyba się zawiodła, że czytam wszystko, oprócz niej. Już się poprawiam, a postanowienie póki co mam mocne. W końcu dopiero początek roku ;)









Po Kłamczuchę" i Szóstą klepkę mam zamiar sięgnąć w ramach wyzwania, które sama sobie narzuciłam - powrót do dzieciństwa. Bardzo się cieszę na myśl o czytaniu Jeżycjady, może w końcu uzupełnię wszystkie braki. Dodatkowo wyczytam swoją biblioteczkę, więc na jednym ogniu upiekę dwie pieczenie. 

Jeśli starczy mi czasu i chęci sięgnę jeszcze po Śledztwo na cztery ręce Agathy Christie, którego nie udało mi się przeczytać w ostatnim czasie. 


Wyzwanie Kiedyś Przeczytam 2016 

Miałam już nie wymyślać wyzwań i do żadnych nie przystępować, ale bardzo spodobało mi się to organizowane przez Lustro Rzeczywistości. Jako że nieustannie borykam się z zalegającymi na biurku stosami książek, pomyślałam, że takie planowanie stosików jest dla mnie (tym bardziej, że co miesiąc wrzucam na bloga informacje na temat tego, co mam zamiar w danym miesiącu przeczytać). Poniżej zdjęcie i lista pierwszej zaplanowanej dwunastki i mam nadzieję, że nie ostatniej :)



Od góry: