czwartek, 17 sierpnia 2017

"Motylek" Katarzyna Puzyńskia




Małe miejscowości mają w sobie to, czego brakuje tym większym: brak anonimowości i zagubienia w tłumie nieznanych osób. Takie właśnie jest Lipowo, wioska z powieści Katarzyny Puzyńskiej Motylek.

Codzienność zupełnie zwyczajnej wsi, jakich na mapie Polski wiele, zostaje przerwana wiadomością o brutalnym potrąceniu zakonnicy. Kim była siostra Monika? Czy jej śmierć nastąpiła w wyniku wypadku czy celowego działania? No i jak w całej sytuacji odnajdzie się niewielka społeczność Lipowa?

Już dawno żadna powieść nie wciągnęła mnie tak bardzo jak Motylek. Z jednej strony to kryminał i wszystkie wydarzenia toczą się wokół wątku kryminalnego. Z drugiej to świetna obyczajówka idealnie obrazująca życie niewielkiej społeczności. W Lipowie każdy wie wszystko o każdym, chociaż przyznać trzeba, że większość zna jedynie tylko pozory, a co sprytniejszym i uważniejszym udaje się dokładnie ukryć swoje prywatne życie.

Puzyńska stworzyła całą gamę barwnych bohaterów, których życie czytelnik może dokładnie poznać, ponieważ każdy rozdział składa się z podrozdziału opisującego przeżycia wielu z nich. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że w Lipowie  mieszka cała gama indywidualności. Mamy tu lokalnych bogaczy, kobietę zaczynającą od nowa życie po rozwodzie, policjantów: i takich z powołania i tych o wątpliwej moralności. Całości dopełnia miejscowa młodzież. Niestety ta, na której skupiła się autorka wydaje się pusta, szczególnie dziewczyny, którym zależy na rozgłosie, choćby byle jakim, choćby mieli je wyzywać od najgorszych.

Większość bohaterów udaje kogoś, kim nie jest i wiedzie pozorne życie jedynie pod publiczkę. Jak to w małym miasteczku, byle dobrze wypaść przed sąsiadem, byle dobrze ukryć swoje przywary i nie pokazać swojej prawdziwej osobowości. Świadczy o tym chociażby popularność bloga nasze-lipowo, gdzie spragnieni najnowszych ploteczek mieszkańcy odkrywają sekrety innych i czytają zamieszczane tam posty z wypiekami na twarzy.

To własnie pozory są ważnym elementem powieści, one zwodzą bądź rzucają cień podejrzenia, to dzięki nim powieść trzyma w napięciu do ostatniej strony i ciężko odgadnąć kto jest zabójcą.

Ciekawym zabiegiem jest zastosowanie pierwszoosobowych przemyśleń mordercy, a także retrospekcji z jego życia. Wstawki te napędzają i tak już pędzącą na łeb, na szyję fabułę i jednocześnie zachęcają czytelnika do dogłębnego poznania jego smutnego życia.

Katarzyna Puzyńska stworzyła genialny świat, w którym wszystko staje na głowie, gdy wkrada się do niego zło. Ta książka to dobry debiut, z którym warto się zapoznać i zdecydowanie zasługuje na same pochwały i rozgłos. Ja na pewno sięgnę po kolejne tomy tego cyklu, bo pokochałam Lipowo i jego mieszkańców.

Tytuł: Motylek
Autor: Katarzyna Puzyńska
Data wydania: 6 lutego 2014
Liczba stron: 608
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

środa, 9 sierpnia 2017

Sierpniowy subiektywny przegląd nowości kinowych



Valerian (Dane DeHaan) i Laurelina (Cara Delevingne) to kosmiczni agenci, odpowiedzialni za utrzymanie porządku na terytoriach zamieszkałych przez ludzi. Podczas misji w Mieście Tysiąca Planet – kulturowym i politycznym centrum galaktyki – przyjdzie im zmierzyć się ze złowrogą siłą, która zagraża bezpieczeństwu całego wszechświata.

Czemu go wybrałam? Ze względu na wciągający trailer i osobę reżysera. 




Przez złowrogie, postapokaliptyczne pustkowia w alternatywnej rzeczywistości przemierza Roland, ostatni żyjący członek bractwa rycerskiego zwanego Rewolwerowcami. Poszukuje on tajemniczej Mrocznej Wieży - mistycznego miejsca, znajdującego się w centrum wszystkich światów, gdzie być może uda mu się rozwiązać zagadkę czasu i przestrzeni. Podczas swojej długiej wędrówki spotka wielu przyjaciół i wrogów, a zaślepiony chęcią osiągnięcia celu, poświęci dla niego wszystko, nawet życie swoich towarzyszy.

Czemu go wybrałam? Co prawda nie czytałam literackiego pierwowzoru i szczerze mówiąc, nie wiem czy mam na to ochotę. Mimo wszystko jestem ciekawa czy historia o rewolwerowcu może być ciekawa i czy będzie potrafiła mnie wciągnąć. 



Starsza kobieta pomaga nowo poznanemu mężczyźnie walczyć o dom. Przekonuje się, że nawet w jesieni życia miłość jest możliwa. 

Czemu go wybrałam? Zapowiada się przyjemny, rodzinny film, który powinien wpasować się w mój gust. 








Frank Adler to samotny mężczyzna, który mieszka w małym miasteczku na Florydzie i wychowuje „genialne dziecko” – swą wybitnie uzdolnioną siostrzenicę Mary. Frank pragnie, aby Mary uczyła się w zwykłej szkole, ale jego bogata i wpływowa matka Evelyn ma inne plany – chce wziąć edukację wnuczki w swoje ręce, rozdzielając tym samym Franka i Mary. Evelyn ma po swej stronie całą armię prawników, podczas gdy Frank może liczyć tylko na dwie osoby: życzliwą mu gospodynię, Robertę i nauczycielkę Mary, Bonnie, z którą zaczyna łączyć go uczucie. Wkrótce uświadamia sobie, że podobnie, jak wybitne zdolności są darem losu dla Mary, tak pojawienie się dziewczynki w jego życiu jest darem dla niego samego.
Czemu go wybrałam? Liczę na cudowne, rodzinne i ciepłe kino. Mam w tym momencie zapotrzebowanie na takie obrazy. 




Kiedy Scott i Kate Johansen (Will Ferrell i Amy Poehler) tracą pieniądze przeznaczone na studia swojej córki Alex, podejmują desperackie próby ich odzyskania. Chcą za wszelką cenę umożliwić dziewczynie spełnienie marzenia o uniwersytecie.

Przy pomocy swojego sąsiada Franka (Jason Mantzoukas) postanawiają założyć nielegalne kasyno w jego domu.


Czemu go wybrałam? Chociaż to kolejna głupia komedia to zwiastun tak niesamowicie mnie rozbawił, że nie mogłam pominąć tego filmu w tym, zestawieniu. 






Film opowiada prawdziwą historię. W tym sensacyjnym dramacie Tom Cruise wciela się w postać Barry’ego Seala, człowieka, która swoją biografią mógłby obdzielić kilka osób. W wieku piętnastu lat był pilotem, jednym z najzdolniejszych, najlepszych pilotów Ameryki, miał na koncie również udział w wojnie w Wietnamie. Pracował na usługach kolumbijskiego kartelu narkotykowego Medellín oraz dla… CIA. Za głowę Seala słynny baron narkotykowy Pablo Escobar wyznaczył nagrodę w wysokości pół miliona dolarów. Za przywiezienie go do Kolumbii żywego – milion dolarów.

Czemu go wybrałam? NIe znam historii pierwowzowu, więc chętnie zobacze ją w filmie. Chciałabym też sprawdzić jak wypada Tom Cruise. 



-----------------------------------
opisy i zdjęcia pochodzą ze strony: www.helios.pl

środa, 2 sierpnia 2017

Lipcowe podsumowanie wyzwania "Powrót do dzieciństwa"


Najlepszy wynik czerwca uzyskała matka_wkurzająca, która w ogólnym podsumowaniu plasuje się tuż za Sylwią.

wynik za kwiecień (łącznie z bonusem)wynik z poprzednich miesięcyŁĄCZNIE
matka_wkurzająca1489103
Buba Bajdocja47175
Agnieszka033
Mama do sześcianu41216
Pożeram strony033
Luka Rhei099
Daria Skiba04040
Wiki099
Sylwia1095105
Martyna Carli077
Wasza Mamka022



PLAŻA


POWODZENIA!

UWAGA! Linki do książek przeczytanych w czerwcu zamieszczajcie, proszę, pod tym postem.


poniedziałek, 31 lipca 2017

"Przygody Wiki" Tadeusz Grubecki



Przygody Wiki Tadeusza Grubeckiego to wierszowana książeczka dla dzieci opowiadająca o przygodach dziewczynki z wielką wyobraźnią. Mamy okazję poznać jej opowieści o wizycie w ogrodzie, lesie, na działce i w szkole.

Książeczka opatrzona została ilustracjami i przyznać trzeba, że czyta się ją dość przyjemnie. Przygody Wiki opisane zostały przez jej dziadka Tadeusza i według mnie, ze względu na dość skomplikowany dobór słów nadają się do samodzielnego czytanie przez starsze dzieci. Młodsze mogą mieć problem ze zrozumieniem teksty, ze względu na znaczne nagromadzenie słów, których w mowie potocznej już raczej się nie używa, np.: wszeto, sposobić się. Często też zmieniane są wątki i dziecko może najzwyczajniej w świecie się pogubić w wierszowanych historyjkach. 

Plusem książeczki jest to, że wierszyki pokazują dzieciom przyrodę i ukazują, że na jej łonie można się świetnie bawić. To istotne, szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy najmłodsi wolny czas spędzają głównie przed komputerem. 



Tytuł: Przygody Wiki
Autor: Tadeusz Grubecki
Ilustracje: Adnieszka Karpowicz
Liczba stron: 56
Data wydania (Pl): 9 maja 2017
Wydawnictwo: Psychoskok

Dziękuję wydawnictwu Psychoskok za udostępnienie egzemplarza książki. 



 

niedziela, 30 lipca 2017

"Promyczek" Kim Holden



Sięgałam po Promyczka z pewną obawą, bo książka okrzyknięta została jedną z najlepszych powieści ostatniego roku. Spotykając się z praktycznie samymi pozytywnymi opiniami, ciekawa byłam, czy i mnie przypadnie do gustu i czy pokocham ją jak miliony czytelników. Muszę przyznać, że po jej lekturze miałam spory problem z zebraniem się do wyrażenia mojej opinii na jej temat i już dawno nie miałam tak ambiwalentnych uczuć w stosunku do przeczytanej powieści.

Kate rozpoczyna studia z dala od Kalifornii, z której pochodzi. Dziewczyna musi wpasować się w nowe towarzystwo i dzięki łatwości w nawiązywaniu nowych kontaktów od razu zyskuje grono bliskich przyjaciół. Mimo że Kate nie chce się plątać w jakiekolwiek związki, nie umie oprzeć się  urokowi nowo poznanego Kellera. Dodatkowo dziewczyna nieustannie kontaktuje się ze swoim przyjacielem Gusem, wschodzącą gwiazdą rocka.

Zdecydowanie ujęło mnie pióro autorki. Kim Holden ma dar przekazywania trudnej historii w lekki sposób. Promyczka się nie czyta, jego po prostu się połyka, a pozwalają na to krótkie rozdziały i liczne dialogi. Ujmowały mnie szczególnie wymiany zdań między Gusem i Kate, bo właśnie w nich nie raziły mnie mnie wstawki typu: stary, stara.

Promyczek jest pełen wyrazistych bohaterów. Najciekawszym był dla mnie Gus, postać bardzo wyrazista, zgrabnie wykreowana od początku do końca. Muszę przyznać, że główna bohaterka momentami mnie irytowała swoją pozytywną energią, ale też poniekąd nią zarażała. Mimo wszystko ciężko mi było przyjąć do świadomości, że osoba, która doświadczyła tak wiele nieprzyjemności, może zachowywać taką pogodę ducha. Początkowo irytował mnie także sposób jej mówienia, zbyt lekki i frywolny, z czasem się jednak się do niego przyzwyczaiłam. Nie przepadałam też za Kellerem, był dla mnie taką ciepłą kluchą i za nic nie mogłam zrozumieć co widzi w nim Kate.

Książka niewątpliwie skupia się na ważkim i poważnym temacie i ostatecznie swoim zakończeniem łamie serce. Oprócz głównego motywu porusza też wiele innych aspektów: niepełnosprawność, niezrozumienie, wybieranie mniejszego zła. Mimo tak wielu poważnych tematów, ostatecznie fabuła wydaje się mało realna, właśnie przez kreację głównej bohaterki i czyny innych, których dokonywali pod jej wpływem. 

Ostatecznie uważam, że Promyczek to świetnie napisana książka, chociaż nie skradła mojego serca. Mimo tego, z pewnością sięgne po kolejne tomy tej trylogii.

Tytuł: Promyczek
Tytuł oryginału: Bright Side
Autor: Kim Holden
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Data premiery (Pl): 6 maja 2016
Liczba stron: 592
Wydawnictwo: Filia

poniedziałek, 24 lipca 2017

Niby pechowo, ale tyle wspomnień - "Czarny kot w walizce" Lucyna Małolepsza




Wycieczka zaklepana, czujemy radosne podekscytowanie, bo wyjazd zbliża się wielkimi krokami. Walizka spakowana, paszporty schowane, wszystko wydaje się dopięte na ostatni guzik. Chwilę przed wczasami zaczyna się walić: ktoś zachoruje, nie możemy znaleźć biletów, pechowa sytuacja goni kolejną, a my się gorączkujemy. Czarny kot wychyla łepek z naszej walizki i z namaszczeniem się uśmiecha, oczywiście po kociemu. Znacie takie sytuacje? Bardzo dobrze zna je Lucyna Małolepsza, która wszystkie swoje podróżnicze, pechowe przeżycia postanowiła opisać. 

Autorka Czarnego kota w walizce stworzyła zbiór anegdotek, które mają ze sobą wspólny mianownik - wyjazdowy pech. Czy to w Gruzji, czy we Włoszech, a nawet w rodzimych stronach, czarny kot towarzyszy jej praktycznie na każdym kroku, mimo że go ze sobą nie bierze, w końcu zwierzęta te ponoć nie lubią zmieniać miejsca pobytu. W związku z jego obecnością pani Lucynie przytrafiają się wszelkie nieszczęścia świata - giną pienią, ginie mąż, bilety znikają w tajemniczy sposób, a w toalecie atakują ją myszy. Dodam, że to tylko niewielki odsetek przydarzających się jej wypadków. 

Czarny kot w walizce to idealna wakacyjna lektura. Zbiór wyjazdowych opowiadań poprawi humor największemu ponurakowi. Książka napisana jest trafiającym w punkt, humorystycznym językiem i nie sposób się nie roześmiać czytając o wpadkach Lucy i Generała. 

Ten zbiór anegdot ma też inną niezaprzeczalną zaletę - został przepięknie wydany. Książka ma twardą oprawę, a wewnątrz niej znajdują się wakacyjne zdjęcia zrobione przez państwa Małolepszy. Zawsze powtarzam, że książka podróżnicza jest niepełna bez zdjęć miejsc, które opisuje. Tutaj one dodatkowo zachwycają. Nie bez kozery pani Lucyna wielokrotnie podkreśla zdolności fotograficzne swojego męża. 

Szczerze polecam Czarnego kota w walizce każdemu głodnemu wakacyjnych opowieści. Według mnie, to fantastyczna książka, poniekąd posiadająca znamiona literatury podróżniczej, wielokrotnie lepsza niż ostatnie "dzieła" pewnej znanej podróżniczki, która pisuje właściwie o wszystkim. Nie do końca umiem określić w czym tkwi siła tych zabawnych opowiadań: czy w pięknych zdjęciach, wspaniałych języku, czy poczuciu humoru autorki, które idealnie trafiło w mój gust. W każdym razie serdecznie książkę polecam, chociażby żeby po januszowemu się przekonać, że pech potrafi prześladować każdego.


Tytuł: Czarny kot w walizce
Autor: Lucyna Małolepsza
Data wydania: 8 czerwca 2017
Liczba stron: 160
Wydawnictwo: Psychoskok

Książkę miałam przyjemność przeczytać dzięki uprzejmości Wydawnictwa Psychoskok. 

czwartek, 20 lipca 2017

O tym, że nie zawsze warto trzymać się swoich postanowień - "Inne zasady lata" Benjamin Alire Sáenz



Do tej pory nie miałam okazji czytać książek o tematyce LGBT. Co prawda wątek ten gdzieś tam się przewijał, pojawiał, ale nie był wpleciony na tyle sensownie, żebym jakoś mogła się do  niego odnieść. Inne zasady lata to pierwsza powieść, w której ten temat został moim zdaniem mądrze i ze smakiem wprowadzony. 

Arystoteles zwany przez wszystkich Ari poznaje Dante. Chłopak ma go uczyć jedynie pływać, jednak między młodzieńcami nawiązuje się nić porozumienia i zostają najlepszymi przyjaciółmi. Jest to całkiem nowa sytuacja dla obojga, gdyż do tej pory stanowili samotników. Wkrótce Dante wyjeżdża na rok do Chicago i przyjaźń chłopców zostaje poddana próbie. 

Powieść napisana została z perspektywy Arystotelesa, chłopca wyjątkowego, nad wyraz dojrzałego, w pewnym sensie posiadającego liryczny charakter. Ari walczy ze swoimi demonami, z tajemnicami jego domu. Ważnym problemem jest dla niego unikanie rozmów o bracie, który siedzi w więzieniu. Chłopak nie potrafi też znaleźć wspólnej nici porozumienia z ojcem, który praktycznie nic nie mówi i zamknął się w sobie po powrocie z wojny w Wietnamie. 

Inne zasady lata to książka wieloaspektowa i mimo, że utarło się, iż jest to powieść poruszająca tematykę homoseksualizmu, to przyznać muszę, że jest to jedynie jeden z wielu jej aspektów i to taki, ukazany gdzieś na dalszym planie. To powieść o dojrzewaniu, poznawaniu rodzinnych tajemnic, oswajaniu się ze swoim ciałem i psychiką, o rozumieniu innych i empatii. To tzw. książka z drugim dnem. 

Muszę koniecznie zaznaczyć, że książka ta napisana jest dość poetyckim językiem, przez co nie czyta się jej łatwo. Mimo mnogości dialogów, te wydają się momentami bardzo sztuczne, bo zarówno Ari, jak i Dante są nad wyraz dojrzałymi nastolatkami. Mnie osobiście męczy takie pióro autora i mimo tego, że ostatecznie powieść mi się spodobała, ciężko mi było przez nią przebrnąć.

Inne zasady lata to z pewnością powieść nie dla wszystkich. Mogą ja sobie darować osoby mające problem z tematyką LGBT, ale także te, które liczą na łatwą i przyjemną lekturę. Ostatecznie uważam, że warto poznać losy bohaterów i zagłębić się w świat meksykańskich emigrantów w USA i zapoznać z ich problemami. 


Tytuł: Inne zasady lata
Tytuł oryginału: Aristotle and Dante Discoover the Secrets of the Unverse
Autor: Benjamin Alire Sáenz
Tłumaczenie: Agnieszka Skowron
Data wydania (Pl): 23 października 2013
Liczba stron: 338
Wydawnictwo: Wydawnictwo Rodzinne