wtorek, 21 maja 2019

Książkowe prezenty na Dzień Matki

Mam to szczęście, że moja mama i teściowa lubią czytać. Szczególnie ukochały sobie literaturę kobiecą i z reguły bardzo cieszą ich powieści autorek, których książki czytały wcześniej. Poniżej znajdziecie propozycje kilku książek, które prawdopodobnie pokochają Wasze mamy. 



Hitem wśród mam jest Cukiernia pod Amorem Małgorzaty Gutowskiej - Adamczyk. To saga rodzinna opowiadająca o początkach rodu Hryciów. Mnóstwo tu wątków, tajemnic, szemranych spraw. Mamy miłość, podróże, skrywane sekrety i mnóstwo słodkości. 


Książki Paulliny Simons sa wyczekiwane przez czytelniczki na całym świecie. Idealnym pomysłem na prezent dla mamy będzie wręczenie jej świeżynki wydawniczej, jaką jest Łowca tygrysów. Powieść opowiada historię związku Juliana i Josephine, tragedii poprzedzającej ich ślub. 


Powieści Anny Karpińskiej czyta się jednym tchem. W ostatnich dwóch cyklach napisanych przez autorkę, głównymi bohaterkami były dojrzałe kobiety. To powieści opowiadające codzienność w fascynujący sposób, wciągające bez reszty i bardzo przez kobiety lubiane. 


O prozie Katarzyny Michalak można sporo dyskutować. Niektórzy bardzo lubią jej pióro, inni wręcz go nie tolerują. Jakkolwiek by nie było, to moja mam i teściowa uwielbiają jej książki i zawsze się dopytują, czy jakaś nowa pokazała się na rynku. To mówi samo za siebie ;) 


Warto też zerknąć na serie kobiece wydawane przez niektóre wydawnictwa. Na zdjęciu możecie znaleźć książki z takiej właśnie serii wydawane przez Czwartą Stronę. Jestem przekonana, że wiele mam będzie zachwyconych prezentem w postaci powieści Agaty Przybyłęk czy Natalii Sońskiej. 

poniedziałek, 6 maja 2019

Wycinek niechlubnej historii Ameryki - "The Radium Girls. Mroczna historia promiennych kobiet Ameryki" Kate Moore


Na początku XX wieku we wstępie do sztuki Doctor's Dilemma George Bernard Shaw roku napisał:

Świat oszalał na punkcie radu, który rozpalił naszą łatwowierność, tak samo jak duchy w Lourdes rozpaliły łatwowierność katolików. 

Rad, cudowny pierwiastek wynaleziony przez nasza rodaczkę Marię Skłodowską - Curie przyczynił się nawet do śmierci swojej wynalazczyni, w co ta do końca nie wierzyła. Co więcej, miał przyczynić się do innych zgonów, pełnych boleści i niewyobrażalnych katuszy, a dodatkowo stać się przyczynkiem jednego z największych skandali XX wiecznych Stanów Zjednoczonych.

Moda na produkcję świecących w ciemnościach tarcz zegarowych stała się przysłowiowa żyłą złota. W USA istniały dwie fabryki, w których takowe wyrabiano: w Orange, New Jersey oraz w Ottawie, Illinois. W obu miejscach zatrudniano kobiety, które z pieczołowitością malowały numery na cyferblatach. Efekt luminescencji uzyskiwany był dzięki specjalnej farbie zawierającej w składzie rad. Dziewczęta musiały wykonywać swoją pracę jak najdokładniej, cyferki bowiem miały jedynie kilka milimetrów szerokości, a do dyspozycji miały japońskie pędzelki, które trzeba było zaostrzyć, by się nie rozwarstwiały. Najlepsza znaną techniką do ich ostrzenia było moczenie pędzelka w ustach, co tez każda z dziewcząt czyniła. Kilka, kilkanaście, kilkaset razy dziennie: obliż, zanurz, maluj było jedyna słuszną techniką, wskazywana również przez pracodawcę. Dodatkowo praca uznawana była za prestiżową. Po zakończeniu zmiany dziewczęta brylowały w towarzystwie, w końcu tak pięknie świeciły, bo pokrywał je radowy pył.

Po latach jednak zaczęły się problemy. Kobiety uskarżały się na ból zębów, bioder, kości. Zębodoły po ekstrakcji nie chciały się goić, ropiały, a wraz z ropą na wierzch wykruszały się kości szczęki. Inne partie ciała atakowały paraliże, mięsaki. Lekarze byli bezradni, nie potrafili zdiagnozować dziwnych przypadłości, stawiali mylne diagnozy. Wiele czasu upłynęło nim powiązano zdrowie kobiet z miejscem ich pracy, przeprowadzono dokładne badania, by stwierdzić zatrucie radem. W końcu uznawany on był za cudowny pierwiastek, a przemysł farmaceutyczny oferował całą gamę specyfików zdrowotnych zawierającym go w składzie.

Stwierdzenie choroby radowej pociągnęło za sobą szereg pozwów sądowych o odszkodowania dla pracownic, które w wyniku wykonywania obowiązków straciły zdrowie i zapadły na nieuleczalną chorobę. Jednak potentaci w tworzeniu luminescencyjnych tarcz zegarowych, nie chcieli się ugiąć pod tymi żądaniami, mimo że ich firmy zarabiały krocie, nawet w obliczu krachu na giełdzie nowojorskiej.

Reportaż Kate Moore odkrył nieznaną mi dotąd historię Ameryki. O promiennych kobietach się nie mówi, nie wspomina, przynajmniej w Polsce. Losy tych dziewczyn są bulwersujące, przerażają ogromem cierpień przez jakie kobiety musiały przejść. Każda z nich rozpoczęła pracę w młodym wieku, były nastolatkami, a właściwie podlotkami. Skusiły je wysokie zarobki, prestiż pracy i zapewnienia, że wykonywane przez nich czynności są całkowicie bezpieczne. Wszak miały codziennie dostęp do cudownego pierwiastka za jaki uznawano rad.

Ciężko uwierzyć w znieczulice pracodawcy, który nie chciał finansowo pomóc kobietom, mimo że bezpośrednią przyczyną ich cierpienia była praca. Co więcej, gdy kobiety żyły dłużej niż było to przewidziane przez lekarzy, opinia publiczna również zaczęła podejrzewać, że uknuły spisek, by wyciągnąć odszkodowanie od firmy. Dopiero gdy na zatrucie radem zmarł znany businessman i milioner, zaczęto im w pełni wierzyć, a leki zawierające rad zostały wycofane z aptek.

Reportaż jest bardzo personalny, mocno skupiony na jednostce, na każdej postaci która opisuje. Kate Moore z pietyzmem odmalowała losy promiennych kobiet, powołując się na liczne źródła i cytując rozmowy. Dzięki temu książkę czyta się jak powieść grozy. Jedynym, co mi momentami przeszkadzało były osobiste wtrącenia autorki. Jawnie zaznaczyła, po której jest stronie i niektóre wstawki były po prostu nie na miejscu, jeśli książkę mamy traktować jako obiektywny reportaż.

W firmie zatrudniony był również ojciec Frances. I chociaż był "pewien", że Frances zabiła jej praca, "nie śmiał robić awantury", z obawy przed utratą zatrudnienia. 
Jacy posłuszni pracownicy. 

Kate Moore na podstawie historii tytułowych Radium Girls ukazała działanie machiny biznesu, który nie liczy się ze stratami i chce ugrać dla siebie jak najwięcej. Na podstawie sytuacji ekonomicznej, obawy o utratę pracy, pokazała, że stanowisko można przypłacić życiem i wielkim cierpieniem. Autorka włożyła wiele pracy w zebranie materiału i stworzenie tej książki, która niewątpliwie jest reportażem na bardzo wysokim poziomie. Niezmiernie cieszy mnie fakt, że opowieść o promiennych dziewczynach pojawiła się polskim rynku wydawniczym i mam nadzieję, że wiele osób się z nią zapozna, by uzmysłowić sobie, że USA to nie tylko amerykański sen.

Tytuł: The Radium Girls. Mroczna historia promiennych kobiet Ameryki
Tytuł oryginału: The Radium Girls: The Dark Story of America's Shining Women
Autor: Kate Moore
Tłumaczenie: Dorota Konowrocka-Sawa
Data wydania (Pl): 30 stycznia 2019
Liczba stron: 469
Wydawnictwo: Poradnia K




Ten oraz inne reportaże znajdziecie na stronie księgarni taniaksiazka.pl
  

piątek, 3 maja 2019

Kwietniowe przyjemnostki i garść majowych premier książkowych


Kwiecień minął mi zdecydowanie za szybko, ale jestem zaskoczona ilością wpisów na blogu. Oprócz comiesięcznych zestawień i premier, pojawił się post z wymiana książkową i aż 9 recenzji, co jest sporą jak na mnie liczbą. Najlepsza był Cynamon, chłopaki i ja Dagmar Bach. Już dawno nie czytałam tak dobrej młodzieżówki. Najsłabszą Tak cię straciłam Jenny Blackhurst. Zawiodła mnie lubiana przeze mnie autorka. Książka ma dziwaczną, naciąganą fabułę, główna bohaterka pod żadnym pozorem nie myśli logicznie.

Na moim koncie znalazła się też praktycznie cały cykl Kwiat paproci. Właśnie jestem w trakcie lektury Przesilenia, ale pisać będę o nim w maju, tuż przed premiera Jagi.



W kwietniu oglądałam też cudowne The OA. Ten sezon był zdecydowanie inny. Tajemnica nie dotyczyła już psychiki głównej bohaterki, tego, czy w swojej relacji przekazuje prawdę, ale wymiarowości świata. Parę kart odkryto, ale pozostało jeszcze wiele niewiadomych. Z niecierpliwością czekam na kolejny sezon, byle się pojawił i byle w czasie krótszym niż dwa lata. 

źródło

Natrafiłam ostatnio na zespół Kwiat Jabłoni. Cudowna, lekka i przyjemna dla ucha muzyka, poetyckie teksty. Męczę cały czas ich playlistę na Spotify. 


GARŚĆ MAJOWYCH PREMIER KSIĄŻKOWYCH

W maju jest sporo premier książkowych, większość podyktowana jest zbliżającymi się warszawskimi targami książki. Ja jednak postanowiłam się ograniczyć i wybrałam jedynie kilka. 


Na początek znalazłam parę dobrze zapowiadających się thrillerów. Ty Caroline Kepnes (15.05.2019, W.A.B) stał się inspiracją do głośnego serialu Netflixa o psychopatycznym pracowniku księgarni. Samarytanin autorstwa Dete Meserve także stanowił inspirację serialową, a jego fabuła skupia się na śledztwie mającym odnaleźć dobrego samarytanina podrzucającego ludziom pod drzwi ogromne kwoty pieniędzy (15.05.2019, Świat Książki).  Biała róża, czarny las Eoin Dempsey (8.05.2019, Wydawnictwo Niezwykłe) to światowy bestseller, thriller osadzony w czasach II wojny światowej. Plotka Lesley Kara (15.05.2019, Wydawnictwo Otwarte) to thriller oparty na prawdziwej historii, gdzie do zagrożenia doprowadza powtórzona lekkomyślnie plotka.






Hazel Wood Melissy Albert (15.05.2019, Media Rodzina) to powieść, do której wytwórnia Columbia Pictures wykupiła prawa do ekranizacji. Opowiada historię dziewczyny uciekającej wraz z matką przed pechem. KIedy jednak jej rodzicielka ginie, a dziewczyna otrzymuje wiadomość, że ma trzymać się z dala od Hazel Wood, nie pozostaje jej nic innego jak się tam udać. Współlokatorzy Bethe O'Leary (15.05.2019, Albatros) zaskoczyli mnie nietuzinkowym pomysłem na fabułę. Dwoje ludzi wynajmuje to samo pomieszczenie, śpi w jednym łóżku, a jednak się mijają, bo gdy jedno pracuje, drugie odsypia i na odwrót. Dostatecznie blisko Colleen Oakley (Prószyński i S-ka, 07.05.2019) to powieść o miłości, której na przeszkodzie staje nawet dotyk. Brzmi ciekawie i intrygująco i zapowiada się piękna książka. 



Na koniec zostawiłam dwie perełki. Wyspa potępionych Stacy Horn (Wydawnictwo Znak, 15.05.2019) to dokument o szpitalu psychiatrycznym prowadzonym na wyspie Blackwell. Autorka udawała chorą, by tam się dostać i zobaczyć całą prawdę o ośrodku, a to, co zobaczyła przeszło jej najśmielsze wyobrażenia. Jaga Katarzyny Bereniki Miszczuk (15.05.2019, WAB) to prequel do serii Kwiat paproci. Czekam z niecierpliwością, bo zdążyłam serię pokochać. 











poniedziałek, 29 kwietnia 2019

"Roboty przyszłości" Artur Gulewicz




Na rynku wydawniczym mnóstwo jest książeczek dla dzieci. Są piękne, kolorowe i jest z czego wybierać. Jedną z tych ciekawszych i wyróżniających się jest ta autorstwa Artura Gulewicza Roboty przyszłości.

Pierwszym, co rzuca się w oczy jest konstrukcja tej książki. Podzielona ona została na trzy części. Pierwsza zawiera w sobie nazwę robota. Środkowa - wykonywaną przez niego czynność. Ostatnia natomiast przysłówek lub imiesłów określający jego pracę.


Książka jest swoista układanką. Zadaniem dziecka jest odnalezienie pasujących do siebie elementów, złożenie ich we wspólną całość. I to jest jej największym plusem, bo czytanie dosłownie staje się świetną zabawą. 

Wielką zaletą Robotów przyszłości jest fakt, że posłużą dziecku przez wiele lat. Najmłodsze dzieci mogą ćwiczyć motorykę przekładając jednocześnie obiema rękami jej karty. Starsze będą w stanie odnaleźć rozwiązanie układanki poprzez rysunek spajający się w jedną całość, a podpowiada w tym jednolite, kolorowe tło. Starsze dzieci będą potrafiły połączyć układankę na podstawie tego, co przeczytają. 

Książeczka wydana została na twardym, kartonowym papierze, co też potwierdza fakt, że będzie odpowiednia również dla młodszych dzieci. 

Nazwy robotów są niezwykle zabawne i w jasny sposób przekazują, za co te maszyny są odpowiedzialne. mamy między innymi Psomata, Gastroba czy Pramaxa. Obrazki niekoniecznie trzeba łączyć tak, by do siebie pasowały, a w ramach zabawy i śmiechu można wymyślać własne ciekawe roboty, które mają niecodzienne zastosowania. 

Roboty przyszłości Artura Gulewicza to jedna z ciekawszych dziecięcych pozycji wydawniczych, jakie ostatnio zostały wydane. Jako mama jestem nią zachwycona. 


Tytuł: Roboty przyszłości
Autor: Artur Gulewicz
Data wydania: 13 lutego 2019
Seria: Dzielona na 3
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia


Tę oraz inne książki dla dzieci znajdziecie w księgarni internetowej taniaksiazka.pl








sobota, 27 kwietnia 2019

Cztery kobiety i jedna gra - "Gra w kłamstwa" Ruth Ware



Cztery kobiety,  cztery osobowości i jedna gra, która je łączy - gra w kłamstwa.

Isa, Fatima Thea i Kate były swego czasu nierozłączne. 17 lat wcześniej chodziły do jednej szkoły, przyjaźniły się ze sobą i żyły według zasad gry w kłamstwa, którą wymyśliły. Teraz spotykają się po raz kolejny, wracają do Salten, gdy jedna z nich wysyła pozostałym lakonicznego SMS-a: potrzebuję was. Kobiety wracają myślami do wydarzeń sprzed lat, musza stawić czoła wydarzeniom sprzed lat i ich konsekwencjom.

Historia snuta przez Ruth Ware pokazuje jak ciężko jest stawić czoła demonom przeszłości. Kobiety powracają do domu, w którym ciągle krążą duchy nich samych sprzed lat: młodych roześmianych dziewczyn. Niejako zmuszone są do powrotu do katastrofy, sytuacji, z której wyszły okaleczone, próbując żyć dalej. Początkowo niewinna zabawa w kłamstwo przerodziła się w obronę, walkę o przetrwanie. 

(..)myślę sobie, że niezależnie od tego, jak bardzo walczyłyśmy, żeby się wyzwolić, wszystko zawsze kończy się tak samo - nasza czwórka nabita razem na szpikulec przeszłości. 

Narracja w książce prowadzona jest pierwszoosobowo. Wydarzenia, aktualne jak i te sprzed lat, poznajemy z perspektywy Isy. Kobieta opowiada jak ona i jej koleżanki bardzo zmieniły się przez lata, jak niesamowicie różnią się od siebie. Ukazuje jak zmieniły się priorytety w ich życiu. Isa została matką, Fatima jest wierzącą muzułmanką, nie rozstaje się z chustą na głowie, nie pije alkoholu. Kate całkiem się pogubiła, a znalezione w gazecie informacje zburzyły jej wewnętrzny spokój. Mimo to kobieta nie potrafi opuścić miejsca zamieszkania i rozpocząć nowego życia. Pozornie tylko Thea pozostała taką, jaką zawsze była, przebojową prowodyrką zabaw. 

 Akcja powieści powoli nabiera tempa. Początkowo niespiesznie się rozkręca, bardziej przypomina powieść obyczajową niż thriller. Później jednak w głównej mierze skupia się na przykrym wydarzeniu z przeszłości rzucającym cień na teraźniejszość. Spore napięcie autorka buduje poprzez przeplatanie aktualnej akcji z retrospekcjami. 

Gra w kłamstwa to bardzo osobista powieść, pokazująca jak błędy przeszłości wpływają na późniejsze. Ukazuje jak niezwinna zabawa może przerodzić się w przekleństwo oraz jak daleko jesteśmy w stanie poznać drugą osobę. To wciągający thriller psychologiczny/ powieść obyczajowa z kryminalnym wątkiem, nad którą warto się pochylić. 

Tytuł: Gra w kłamstwa
Tytuł oryginału: The Lying Game
Autor: Ruth Ware
Tłumaczenia: Ewa Kleszcz
Data wydania (Pl): 12 lutego 2019
Liczba stron: 464
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

piątek, 26 kwietnia 2019

Poszukiwanie wroga - "Morderstwo o zmierzchu" Fleur Hitchcock



Viv i Noe byli kiedyś przyjaciółmi. Mama dziewczynki jest nianią chłopca, a ten z jej bliskiego kolegi stał się wrogiem numer jeden. Ich rozmowy zawsze kończą się kłótnią, często też rozbitym nosem. Noe jest egoistyczny, zapatrzony w siebie, pozuje na lepszego od innych. Viv nie może tego znieść. Aż nagle Noe znika, szuka go całe miasteczko. Dziewczynka, jak i wiele innych osób jest przekonana, że chłopak uciekł na złość rodzicom, że pragnął dać im nauczkę. Kiedy jednak nieobecność Noego się przedłuża, a mama dziewczyny zostaje zatrzymana w celu postawienia jej zarzutów, dziewczyna postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i wyruszyć na poszukiwania.

Morderstwo o zmierzchu Fleur Hitchcock mimo tego, że w głównej mierze jest powieścią przygodową, a nawet miejscami sensacyjną, zawiera w sobie mnóstwo treści i pokazuje kalejdoskop emocji nastoletniego człowieka. Tytuł nasuwa skojarzenie, że jest to kryminał skierowany do młodego czytelnika i poniekąd tak jest, ale nie należy się nim zbytnio sugerować.

Zniknięcie Noego wywraca świat Viv do góry nogami. Dzięki narracji pierwszoosobowej mamy okazję przekonać się jak wiele kosztuje dziewczynkę samotne pozostawanie w domu, w którym zawsze przebywała z mamą. Viv nie potrafi pogodzić się z jej zniknięciem, nie dopuszcza do siebie myśli o stawianych jej zarzutach, szczerze wierzy w jej niewinność, chociaż wstępnie zebrany wywiad stawia ją na podejrzanej pozycji. Dziewczynka nie potrafi też pogodzić się z obcesowym traktowaniem jej przez ojca Noego. To jego wybuch wściekłości doprowadza ją do podjęcia działania.

Fleur Hitchcock skonstruowała ciekawych bohaterów. Nie tylko główne postaci zostały dobrze naszkicowane, chociaż przyznać trzeba, że ich charakterystykę poznajemy najpełniej. Autorka poprzez zbudowaną przez siebie fabułę obrazowo ukazała, że w owczej skórze, bardzo często kryje się wilk, a czasami trzeba drastycznych środków, by tę prawdę wydobyć. Dodatkowo sporo miejsca poświęciła też kwestii odzyskiwania utraconej przyjaźni i zaufania.

Książka przeznaczona jest dla dzieci w wieku od 9 lat i zdecydowanie z tą kwestią się zgadzam. W powieści sporo jest scen wywołujących dreszcz, wiele opisów, które nie powinny być czytane przez młodsze dzieci. 

Morderstwo o zmierzchu to idealna pozycja dla wszystkich młodych wielbicieli przygód i poszukiwaczy emocji.  Zapewniam, że w tej książce na pewno ich im nie zabraknie. 


Tytuł: Morderstwo o zmierzchu
Tytuł oryginału: Murder at Twilight
 Autor: Fleur Hitchcock
Tłumaczenie: Olga Szlachciuk
Data wydania (Pl): 27 lutego 2019
Liczba stron: 240
Wydawnictwo: Zielona Sowa


Recenzja napisana dla portalu bookhunter.pl


wtorek, 23 kwietnia 2019

O czym myślą czworonogi? - Co wie twój pies? Sophie Collins




Zastanawialiście się kiedyś o czym myśli wasz czworonóg? Co mu się śni, jak odczuwa świat, odbiera bodźce? Czy to prawda, że nie widzi kolorów, potrafi wykryć choroby, czy wyczuć zbliżające się trzęsienie ziemi? By poznać odpowiedzi na te pytania musicie sięgnąć po książkę Sophie Collins Co wie twój pies? 

Publikacja podzielona została na dwie części. Pierwsza z nich zatytułowana Psi świat opisuje psią percepcję, to jak czworonóg wszystkimi zmysłami odczuwa i odbiera świat. Kolejna to Odkrywanie tego, co wie twój pies, gdzie znajdziemy szczegółowe instrukcje jak to zrobić.  

Dzięki książce mamy okazję szczegółowo wniknąć w psi świat i zobaczyć jak ten przyjaciel człowieka poznaje terytorium wszystkimi zmysłami, bowiem każdy z nich szczegółowo został opisany. Wzrok, węch, dotyk, słuch i smak omówione zostały bardzo dokładnie, poczynając od budowy narządów, które pozwalają psom na poznawanie poprzez nie swojego otoczenia, aż do wpływu większości czynników na odbiór tego środowiska przez zwierzęta. Zaznaczyć trzeba, że autorka opisała wszystko z wielką szczegółowością. pokazując, że poznanie zmysłów zwierzaków nastąpiło poprzez przeprowadzone eksperymenty. Sophie Collins skupiła się także na wyjątkach, opisała wyjątkowe rasy, które w danym zakresie udrożniają się od innych psiaków. Co ciekawsze informacje wyróżnione zostały w kolorowych tabelach. 

Dla właścicieli bardzo ważnym, o ile nie najważniejszym rozdziałem książki będzie ten, o poznawaniu swojego czworonoga. Autorka zamieściła w nim szczegółowe instrukcje jak poznać swojego pupila, zaznajomić się z jego mową ciała. Część ta została uzupełniona o proste ćwiczenia, które okraszone zostały ilustracjami pozwalającymi je jak najwierniej wykonać. Ćwiczenia te mają na celu wyszkolenie psa i nauczenie go kilku prostych, ale efektownych sztuczek. Autorka skupia się też na psim behawioryzmie, który ostatnio stał się bardzo modny. Opisane zostało także jak budować więź ze swoim psem. 

Co wie twój pies? Sophie Collins to must have dla psich właścicieli. Nie spotkałam się wcześniej z tak szczegółowym i przejrzystym poradnikiem. Książka zawiera wszystko, co każdy posiadacz psa powinien wiedzieć, od ciekawostek po praktyczne rady. Całość została okraszona przejrzysta grafiką ułatwiającą poruszanie się po publikacji. Jestem przekonana, że publikacja ta spodoba się także wielbicielom zwierząt, którzy będą chcieli uzupełnić swoją wiedzę, bo to bardzo treściwa pozycja. 

Tytuł: Co wie twój pies?
Tytuł oryginału: Is Your Dog Psychic?
Autor: Sophie Collins
Tłumaczenie: Jerzy Malinowski
Data wydania (Pl): 2019
Liczba stron: 192
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Alma-Press Sp. z.o.o.