środa, 7 grudnia 2016

[BOOK TOUR] "Liliowe dziewczyny" - Martha Hall Kelly



Niejednokrotnie czytając książki o wojnie myślę o tym, jak bardzo w dzisiejszych czasach jesteśmy słabi. Narzekamy na uciekający autobus, nie działający komputer, brak czasu. Przecież ludzie, nasi dziadkowie, żyjący w czasach II Wojny Światowej takie problemy jak mamy dzisiaj spychali na dalszy plan. Ich codzienne życie było walką o przetrwanie, a każdy kolejny dzień niezwykłym darem. Potrafili docenić prozę dnia codziennego, która nam, niestety, coraz częściej w biegu umyka. Trochę się rozpisałam, trochę pofilozofowałam, ale takie właśnie są moje pierwsze refleksje po lekturze Liliowych dziewczyn Marthy Hall Kelly - książki która całkowicie zawładnęła moją duszą i sercem.

Bohaterkami powieści są trzy dziewczyny, każda żyjąca w innym zakątku świata, każda na swój sposób zaangażowana w II wojnę światową. Nie wiedzą, że ich losy zostaną połączone poprzez Ravensbrück, obóz koncentracyjny dla kobiet.

Kasia, młoda panienka wiedzie normalny żywot nastolatki do czasu wybuchu wojny. Kiedy Niemcy najeżdżają na Polskę, a do jej rodzinnego Lublina zaczynają przybywać warszawiacy i wojska niemieckie, dziewczyna zostaje odarta z dzieciństwa. Zaczyna działać w podziemiu, jednak jej działalność nie trwa długo. Wskutek niefrasobliwości zostaje pojmana wraz z rodziną i znajomymi i przewieziona do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück. Tam Kasia poznaje inny świat. Świat okrutny, pełen niewytłumaczalnej przemocy, przesiąknięty strachem o każdą kolejną chwilę. 

Caroline jest prawie czterdziestoletnią, amerykańską aktorką, działającą w organizacjach prospołecznych wspierających francuskie sieroty. Kobieta prowadzi ich adopcję, posyła paczki z ubraniami, jednym słowem jest dobrą duszą. Gdy amerykański rząd obcina dotacje, kobieta sprzedaje co cenniejsze rzeczy, by kontynuować swoją działalność. Pewnego dnia Caroline poznaje Paula, w którym bez reszty się zakochuje. Mężczyzna wraca jednak do Europy, a do Caroline dochodzą wieści, że trafił do obozu koncentracyjnego.


Herta jest Niemką wychowaną w konserwatywnej rodzinie. Poznajemy ją w chwili, gdy wraz z jej empatycznym ojcem odwiedza żydowskiego lekarza. Ojciec wpajał dziewczynie szacunek do innych nacji, do drugiego człowieka, nie zgadzał się z faszystowską teorią nadludzi i nie popierał masowych wysiedleń i egzekucji ludności żydowskiej. Dziwi zatem zachowanie Herty. Kobieta pewnego dnia znajduje w gazecie ogłoszenie o pracy dla lekarki w obozie pracy w kurorcie w Ravensbrück. Początkowo młoda lekarka jest przerażona traktowaniem więźniów i nie planuje zostawać w murach ośrodka. Jednak chęć zrobienia kariery i zdobycia uznania, a także zarobienia pieniędzy powodują, że zmienia zdanie, a jej serce staje się z dnia na dzień coraz bardziej zatwardziałe. Ostatecznie kobieta posuwa się do makabrycznych czynów.

Liliowe dziewczyny to powieść, która porusza każdy skrawek umysłu, myśli i uczucia czytelnika. To żywo opowiedziana historia kobiet związanych z Ravensbrück – bezpośrednio i pośrednio, oparta na historycznych faktach. Dwie spośród głównych bohaterek – Herta i Caroline, a także pracownicy obozu koncentracyjnego są autentycznymi postaciami, co czyni książkę bardziej realną i jeszcze bardziej przerażającą. Powieść ta w przystępny sposób ukazuje rys historyczny począwszy od września 1939 roku a na roku 1959 kończąc. Mimo przekłamania paru faktów stanowi spore źródło wiedzy o tamtych czasach.

Powieść została napisana w narracji pierwszoosobowej z perspektywy trzech głównych bohaterek. Forma taka sprawia, że przez dość pokaźnych rozmiarów książkę po prostu się płynie. Dodatkowo rozwiązanie to potęguje emocje i przerażenie. Nie raz i nie dwa, czytając makabryczne opisy aż cała się trzęsłam i płakałam, a takie uczucia rzadko mną targają podczas lektury.

Martha Hall Kelly ukazała swoje bohaterki jako kobiety silne, niezłomne, walczące o swoje. Herta marzy o uznaniu w środowisku, Caroline o pomocy innym i miłości, a Kasia o wolności i bezpieczeństwie bliskich. Każda z nich podporządkowuje swoje czyny, by zdobyć upragniony cel.


Liliowe dziewczyny okazały się najbardziej poruszającą lekturą, jaką miałam okazje czytać w tym roku. To książka, o jakiej się nie zapomina, powieść, która zadecydowanie wybija się na tle innych. Chapeau bas, pani Hall, tym bardziej że to pani debiut autorski. 

Tytuł: Liliowe dziewczyny
Autor: Martha Hall Kelly
Tłumaczenie: Julia Szajkowska
Liczba stron: 664
Data wydania (Pl): 27 września 2016
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Książka trafiła do mnie dzięki akcji Book Tour organizowanej przez autorkę bloga rudarecenzuje.blogspot.com


25 komentarzy:

  1. Taki konwencjonalny tytuł, a książka niesamowita!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Mnie położyła całkowicie na łopatki i została jedną z najlepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku.

      Usuń
  2. Mnie też poruszyła ta książka... te opisy eksperymentów, coś okropnego ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja normalnie aż się trzęsłam jak o tym czytałam. Straszne co człowiek człowiekowi potrafi zrobić.

      Usuń
  3. To druga recenzja tej książki i kolejna tak pozytywna. Utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że muszę tę książkę upolować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto! Koniecznie przeczytaj i podziel się wrażeniami.

      Usuń
  4. Lubię takie klimaty i aż dziw bierze, że jeszcze nie słyszałam o tej książce. No, ale przynajmniej mam co nadrabiać :) Świetna recenzja, pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cieszę się, że dzięki mnie o niej usłyszałaś. Książka jest naprawdę warta przeczytania i polecam ją z całego serducha.

      Usuń
  5. Również czytałam tę książkę dzięki temu book tourowi i również ogromnie mi się podobała. Jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zwykle nie przepadam za tematyką drugiej wojny światowej, ale udało Ci się mnie zainteresować. Podoba mi się zawsze motyw łączenia się losów różnych kobiet i to do tego w tragicznych okolicznościach. W wolnej chwili rozejrzę się za tą książką w bibliotece, dzięki ;)

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu takie połączenie losów z różnych perspektyw zostało ukazane w jeszcze ciekawszy sposób, bo możemy obserwować nie tylko losy ofiar, ale też ich oprawców.

      Usuń
  7. Bardzo się cieszę, że książka przypadła Ci do gustu i poruszyła Cię do głębi. Świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki na pewno długo nie zapomnę. Tak jak pisałam, jedna z najlepszych książek, jakie miałam okazje przeczytać w tym roku. Cieszę się, ze dzięki Twojemu Book Tourowi trafiłam na tak dobrą pozycję.

      Usuń
  8. Rzadko sięgam po podobne pozycje, ale doskonale wiem, jak potrafią poruszyć. Tę pozycję kiedyś chciałabym przeczytać. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też zawsze o tym myślę, kiedy czytam powieści o tej tematyce. Jak my byśmy dali radę w takiej sytuacji? Cieszę się, że co chwile powstają publikacje mówiące o tym. To ważne, by pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealnie to ujęłaś, nie wolno nam zapomnieć, bo czym byłby świat bez pamięci o zbrodniach przeszłości i braku szacunku dla ofiar tamtych czasów.

      Usuń
  10. Muszę ją przeczytać. Lubię powieści z II wojną światową w tle, a o obozie koncentracyjnym w Ravensbruck słyszałam jedynie za sprawą "Wspomnień wojennych" Karoliny Lanckorońskiej. Mam nadzieję, że uda mi się po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powtórzę się, ale tak bardzo ją polecam :)

      Usuń
  11. Książka czeka na mnie w bibliotece już ^^ teraz tylko muszę się tam wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to czekam na Twoje wrażenia z utęsknieniem :D

      Usuń
  12. lubię takie książki, mimo, że są trudne. to lekcja historii, którą każdy powinien odbyć. dopisuję do listy :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Od dawna mam tę lekturę w planach. Szczerze żałuję, że nie zgłosiłam się do Book Tour.

    OdpowiedzUsuń
  14. I kolejna, która czeka na swoją kolej. Już leży kao pierwsza w kolejce ;) Dzięki

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawiony po sobie ślad. Wszystkie komentarze są dla mnie ogromną motywacją :)