Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brigitte Melzer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brigitte Melzer. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 maja 2016

"Elyria. Polowanie na czarownice" Brigitte Melzer

Mam słabość do powieści o czarownicach. Różnie z nimi bywa, zdarza się, że czasami się nimi zachwycam, niekiedy jest mi też żal straconego z nimi czasu. Elyria. Polowanie na czarownice Brigitte Melzer została przeze mnie wypożyczona na zasadzie impulsu i miała pomóc doświadczyć, czy w dalszym ciągu takie historie będą w stanie mnie fascynować. 

Elyria jest córką szefa trupy komediantów. Pewnego dnia znajduje medalion i jako uczciwa obywatelka, postanawia go oddać. Podczas zwrotu biżuterii zostaje złapana przez Łowców Czarownic i posądzona o czary. Zamknięta w celi dziewczyna jakimś cudem zyskuje magiczną moc, która wydaje się być związana z jednym ze strażników, kapitanem Królewskich Wilków – Ardanem. Tymczasem na ziemię zostaje sprowadzony demon i tylko Elyria ma posiadać wiedzę w jaki sposób go unicestwić. 

Zacznę od tego, że historia napisana przez Melzer jest sztampowa do bólu. Nastolatka, która w jakiś sposób pozyskuje niezwykłe magiczne siły – to już było. Milion razy. Romans z wrogiem? Też. Próżno szukać w powieści oryginalnych wątków, przez co przedstawiona historia jest po prostu nudna.  Nie można jednak narzekać na brak akcji, każda strona praktycznie wypełniona jest opisami walk i pościgów, ale przedstawiane są one tak często, że czytanie o nich, staje się po prostu nużące. Poza tym, akcja opisana jest bardzo chaotycznie, ciężko połapać się w mnogości nazwisk i ran, miałam wręcz wrażenie, że autorka sama się w nich gubiła. 

Główna bohaterka jest postacią pozbawioną wyrazu. Niby posiada tak zwany charakterek, ale opis jej postaci jest na tyle płytki i powierzchowny, że ciężko poczuć z nią jakąkolwiek więź. Opisy pozostałych postaci i ich uczuć, również pozostawiają wiele do życzenia, ciężko więc przeżywać z nimi ich rozterki, strach, czy smutek.

Kolejną wadą powieści jest… jej opis na okładce, który zdradza wszystkie istotne szczegóły historii. Wydawca niestety postanowił zdradzić istotę fabuły, niuans, który powinien budować napięcie i wzbudzać domysły. Nie wykluczam, że nie czytając blurba, moje odczucia wobec powieści Melzer byłyby trochę cieplejsze. 

Podsumowując, ze smutkiem muszę stwierdzić, że książka  Elyria. Polowanie na czarownice Brigitte Melzer jest pozycją bardzo przeciętną. Zdecydowanie nie polecam jej czytać osobom, które miały kiedykolwiek okazję zetknąć się z dobrą  i oryginalną fantastyką, której głównymi bohaterkami były czarownice. Powieść Melzer niczym się nie wyróżnia i na pewno nie pozostaje na dłużej w pamięci.

Tytuł: Elyria. Polowanie na czarownice
Autor:  Brigitte Melzer
Tytuł oryginału: Elyria – Im Visier der Hexenjäge
Tłumaczenie: Bożena Michałowska-Stoeckle
Data wydania: 22 sierpnia 2012
Liczba stron: 320 
Wydawnictwo: Świat Książki

środa, 2 grudnia 2015

Planowany stosik grudniowy




Nie mogę wyjść z podziwu jak szybko minął mi ten rok. Pozwalam sobie czuć świąteczną atmosferę, na którą zdecydowanie nie miałam ochoty. Akcje wymiankowe i wszędobylskie świąteczne bibeloty zmieniły moje nastawienie już chyba na dobre. Cieszy też, że przede mną parę dobrych lektur, hoł, hoł, hoł :)

                         

Nie czytałam nic Kinga. Przyznaję się bez bicia. Ponoć „Pan Mercedes” nie jest do końca Kingowy i wyróżnia się na tle jego książek. Mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu.


                        

Do przeczytania został mi ostatni tom rodzinnej sagi. Przez ostatni czas nie mogłam się zebrać, żeby ją dokończyć, mimo że bardzo podobały mi się dwie pierwsze części. Z niecierpliwością czekam na rozwiązanie zagadki wykopalisk i dalsze losy przesympatycznych bohaterów. 



                        

Takie moje małe zboczenie, ale raz na jakiś czas lubię przeczytać książkę o czarownicach. Jedne podobają mi się bardzo, inne wcale. Z Elyrią było tak, ze urzekła mnie okładka i nie mogłam sobie odmówić wypożyczenia jej. Historia dość sztampowa: 18-latka zyskuje nadprzyrodzone moce, które ciężko jej okiełznać. Dowiaduje się dodatkowo, że jej imię można odczytywać w języku elfów, a ona przeznaczona jest do wyższych celów, niż zwykłe stąpanie po tym łez padole. 

                       


Kolejna część jednej z moich ulubionych młodzieżowych sag. Podobno bardziej krwawa i poważna niż pozostałe. Mam nadzieje, że autorka utrzyma poziom i będzie się czytało tak wspaniale, jak poprzednie części. 

                     


Jane Austen to jedna z moich ulubionych autorek. Nie mogłam wiec sobie odmówić wypożyczenia powieści o niezwykle przekornym tytule „Śmierć przybywa do Pemberley”.  Książka reklamowana jest jako powieść, w której pełno intryg, zawiści, zazdrości i rozczarowania. Poza tym jestem ciekawa kto okaże się ofiarą mordercy i czy warto tworzyć takie książki o bohaterach Jane Austen, mimo że ona sama nieprzyjemnych tematów poruszać nie chciała, stwierdzając: Niechaj inne pióra rozwodzą się nad występkiem i nieszczęściem.




                       

O tej książce pisałam już jakiś czas temu i miałam ją w planie przeczytać, ale nie wyszło. Całe szczęście zostałam zaproszona do udziału w akcji KSIĄŻKOMANIA - TROPEM CHOROBY i teraz mam motywację, by się za nią zabrać. Póki co słyszałam o niej same dobre opinie.