Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Zielona Sowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Zielona Sowa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 listopada 2020

Dzieciowe wynalazki: Kalendarz adwentowy zaklęty w książce - "Jak Winston uratował święta" Alex T. Smith


Grudzień zbliża się wielkimi krokami, a ja robię przygotowania do adwenciaka dla mojego dziecka. To będzie pierwszy rok, gdy świadomie, wspólnie będziemy odliczać dni do świąt. Marzyłam o kalendarzu adwentowym w formie książki, byśmy codziennie mogli poznać jedną opowiastkę. Taka książką jest właśnie Jak Winston uratował święta Alexa T. Smitha. 

Książka podzielona została. Na dwadzieścia cztery i pół rozdziału, które należy przeczytać od 1 do 25 grudnia. Jest to historia białej myszki zwanej Winstonem. Myszka ma przed sobą ważne zadanie, musi dostarczyć przed świętami list do świętego Mikołaja. Mały czytelnik dzień po dniu może śledzić jej perypetie, by zobaczyć czy jej się powiedzie.

Publikacja jest swoistym kalendarzem adwentowym, pełnym tekstu i pięknych ilustracji. Na uwagę zasługuje jej wydanie, twarda oprawa z wypustkami śnieżynek mieniącymi się bielą i połyskującym czerwonym tytułem, a także wygodny kwadratowy format.

Z tekstu zawartego w tej książce zadowolone będą nie tylko dzieci, ale też ich rodzice. Przede wszystkim opowieść o Winston ie jest historia poświęcenia. Mała bezdomna myszka zamiast szukać kąta dla siebie, postanawia pomoc komuś, by uratować jego święta. Nie dba o swój komfort, pragnie pomagać. Historia uświadamia młodemu człowiekowi, że należy odłożyć na bok egoizm, warto zadbać o innych. 

Co więcej, każdy rozdział zakończony jest zabawą do wykonania. Są to z reguły zadania techniczne, kuchenne, ale czasami pojawia się garść wiedzy, jak np. przybliżenie zwyczajów świątecznych panujących w różnych krajach. 

Ja jestem oczarowana tą książką, z niecierpliwością czekam na 1 grudnia i mam nadzieję, że moje dziecko z takim samym entuzjazmem ją przyjmie. 


Tytuł: Jak Winston uratował święta

Tytuł oryginału: How Winston Delivered Christmas

Autor: Alex T. Smith

Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa

Data wydania (Pl): 14 listopada 2018

Liczba stron: 176

Wydawca: Zielona Sowa

ISBN: 9788380739468





Tę oraz inne pozycje dla dzieci znajdziecie w księgarni gandalf.com.pl

sobota, 18 lipca 2020

Gdy dziecko zaczyna dostrzegać świat poza swoją mamą - "Trzymaj mnie mocno" Jane Chapman


W życiu malucha i jego rodziców nadchodzi czas, gdy ten staje się bardziej samodzielny. Czy jest to pójście do żłobka, przedszkola, czy inny sposób przecinania przysłowiowej pępowiny. Warto dziecko przygotować na takie zmiany czytając mu książki poruszające tę kwestię. Jedną z nich jest Trzymaj mnie mocno Jane Chapman. 

Książka opowiada historię wydr. Miki do tej pory mocno trzymała się swojej mamusi i nie dostrzegała poza nią świata. Jednak gdy pewnego dnia jej mama odpływa szukać pożywienia, owinięta w wodorosty mała wyderka poznaje przyjaciela Amaka. Od tej pory dwie małe wydry spędzają ze sobą mnóstwo czasu i wspólnie poznają otaczającą ich rzeczywistość. Przeżywają chwile radosne, ale też te pełne grozy ucząc się nowych umiejętności. 

Książeczka idealna będzie dla maluchów od roczku wzwyż. Porusza ona kwestie rodzicielstwa, bliskości, samodzielności i przyjaźni. Pokazuje, że świat to nie tylko mama, bo ograniczając się do najbliższego otoczenia nie będziemy w stanie dostrzec piękna innych zakamarków. Co więcej, przebywanie jedynie w gronie mamy może pozbawić znalezienia prawdziwej przyjaźni, co zilustrowane zostało idealnie na przykładzie Miki i Amaka. 

Tak jak wspomniałam wcześniej, małe wydry musiały zmierzyć się także z niebezpiecznymi sytuacjami. Opisana w historyjce burza pokazuje, że mimo strachu trzeba trzymać się mocno, ufać sobie. Poza tym ukazuje, że nawet w najcięższym momencie pojawi się mama, troszcząca się w pierwszej kolejności o jej dziecko. 

Ta prosta historia niesie w sobie tak wiele treści. Po pierwsze opowiada o rodzicielstwie, o tym, że dziecko zawsze znajduje się na pierwszym miejscu. Po drugie pokazuje, że ciekawość świata to domena każdego malucha, a zdobywanie przyjaciół jest naturalną koleją rzeczy. Poza tym książka traktuje o potrzebie bliskości i bezpieczeństwa, o dorastaniu do roli części społeczeństwa, już nie tylko rodziny. 

Przede wszystkim wielkie wrażenie robią zawarte w książce ilustracje. Przepiękne malunki, namalowane przez autorkę,  sporządzone pędzlem, utrzymane w stonowanych kolorach zachwycą nie tylko dzieci lecz również dorosłych. 

Trzymaj mnie mocno to prosta, ale uniwersalna opowiastka o macierzyństwie, samodzielności, miłości i przyjaźni. Niewielka książka z wielkim morałem. 

Tytuł: Trzymaj mnie mocno
Tytuł oryginału: With Your Paw in Mine
Autor i ilustrator: Jane Chapman
Tłumaczenie: Barbara Supeł
Data wydania (Pl): 1 stycznia 2018
Liczba stron: 32
Wydawca: Zielona Sowa
ISBN: 9788380737587



Tę oraz inne książki dla dzieci znajdziecie w księgarni internetowej gandalf.com.pl


niedziela, 17 maja 2020

Dzieciowe wynalazki - "Koala, który się trzymał" Rachel Bright, Jim Kay



Mój synek uwielbia, gdy mu z mężem czytamy. Codziennie przez nasze ręce przechodzi masa książek, jednak są takie, które darzy szczególnym uczuciem. Taką książką jest właśnie Koala, który się trzymał Jima Kaya i Rachel Bright. 

Na pewnej sawannie żył koala, który nigdy nie schodził z drzewa bojąc się niebezpieczeństw, jakie mogłyby się mu przydarzyć. Z zazdrością spoglądał na bawiące się w dole zwierzaki, jednak nie ulegał ich namowom i pozostawał na swoim drzewie. Do czasu, aż zmusiła go do zejścia pewna niespodziewana sytuacja.

Opowiastka o Koali pokazuje, że strach ma wielkie oczy i będzie idealna dla maluchów, które boją się nieznanego lub ciężko je przekonać do zmiany zdania. Nasz główny bohater ma ochotę czasem zmienić zdanie, wyjść do kolegów, jednak prześladują go wizje czyhających na dole niebezpieczeństw. To skutecznie odciąga go od poznawania świata. Dopiero przypadek sprawia, że nasz zwierzęcy przyjaciel daje się porwać przygodzie, poznaje nowe miejsca i zdobywa przyjaciół, a jego życie staje się znacznie ciekawsze.

Dodatkowo do młodszego czytelnika trafia wierszowana forma tej historyjki autorstwa Rachel Bright w przekładzie Barbary Supeł. Całość olśniewa ilustracjami stworzonymi przez Jima Kaya. Obrazy idealnie ilustrują opowieść, zachwycają barwnością i szczegółami.

Koala, który się trzymał to wspaniała książeczka z przesłaniem i mądrą puentą, która pokochają nie tylko dzieci, ale również ich rodzice. 

Tytuł: Koala, który się trzymał
Autor: Rachel Bright
Ilustracje: Jim Kay
Tytuł oryginału: The Coala Who Could
Tłumaczenie: Barbara Supeł
Liczba stron: 32
Data wydania (Pl): 25 października 2017
Wydawca: Zielona Sowa


Tę oraz inne książki dla dzieci znajdziecie w księgarni internetowej gandalf.com.pl

Recenzja napisana dla portalu Bookhunter.pl

piątek, 26 kwietnia 2019

Poszukiwanie wroga - "Morderstwo o zmierzchu" Fleur Hitchcock



Viv i Noe byli kiedyś przyjaciółmi. Mama dziewczynki jest nianią chłopca, a ten z jej bliskiego kolegi stał się wrogiem numer jeden. Ich rozmowy zawsze kończą się kłótnią, często też rozbitym nosem. Noe jest egoistyczny, zapatrzony w siebie, pozuje na lepszego od innych. Viv nie może tego znieść. Aż nagle Noe znika, szuka go całe miasteczko. Dziewczynka, jak i wiele innych osób jest przekonana, że chłopak uciekł na złość rodzicom, że pragnął dać im nauczkę. Kiedy jednak nieobecność Noego się przedłuża, a mama dziewczyny zostaje zatrzymana w celu postawienia jej zarzutów, dziewczyna postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i wyruszyć na poszukiwania.

Morderstwo o zmierzchu Fleur Hitchcock mimo tego, że w głównej mierze jest powieścią przygodową, a nawet miejscami sensacyjną, zawiera w sobie mnóstwo treści i pokazuje kalejdoskop emocji nastoletniego człowieka. Tytuł nasuwa skojarzenie, że jest to kryminał skierowany do młodego czytelnika i poniekąd tak jest, ale nie należy się nim zbytnio sugerować.

Zniknięcie Noego wywraca świat Viv do góry nogami. Dzięki narracji pierwszoosobowej mamy okazję przekonać się jak wiele kosztuje dziewczynkę samotne pozostawanie w domu, w którym zawsze przebywała z mamą. Viv nie potrafi pogodzić się z jej zniknięciem, nie dopuszcza do siebie myśli o stawianych jej zarzutach, szczerze wierzy w jej niewinność, chociaż wstępnie zebrany wywiad stawia ją na podejrzanej pozycji. Dziewczynka nie potrafi też pogodzić się z obcesowym traktowaniem jej przez ojca Noego. To jego wybuch wściekłości doprowadza ją do podjęcia działania.

Fleur Hitchcock skonstruowała ciekawych bohaterów. Nie tylko główne postaci zostały dobrze naszkicowane, chociaż przyznać trzeba, że ich charakterystykę poznajemy najpełniej. Autorka poprzez zbudowaną przez siebie fabułę obrazowo ukazała, że w owczej skórze, bardzo często kryje się wilk, a czasami trzeba drastycznych środków, by tę prawdę wydobyć. Dodatkowo sporo miejsca poświęciła też kwestii odzyskiwania utraconej przyjaźni i zaufania.

Książka przeznaczona jest dla dzieci w wieku od 9 lat i zdecydowanie z tą kwestią się zgadzam. W powieści sporo jest scen wywołujących dreszcz, wiele opisów, które nie powinny być czytane przez młodsze dzieci. 

Morderstwo o zmierzchu to idealna pozycja dla wszystkich młodych wielbicieli przygód i poszukiwaczy emocji.  Zapewniam, że w tej książce na pewno ich im nie zabraknie. 


Tytuł: Morderstwo o zmierzchu
Tytuł oryginału: Murder at Twilight
 Autor: Fleur Hitchcock
Tłumaczenie: Olga Szlachciuk
Data wydania (Pl): 27 lutego 2019
Liczba stron: 240
Wydawnictwo: Zielona Sowa


Recenzja napisana dla portalu bookhunter.pl


piątek, 17 listopada 2017

Gdy miłość boli - "Miłość za wszelką cenę" Louisa Reid




Wiele razy zastanawiałam się jak to jest toksyczną miłością. Czy jest to tylko wyświechtany frazes, czy rzeczywiście coś takiego istnieje. Wydaje się, że kiedy kochamy ostatnią rzeczą o jakiej byśmy pomyśleli jest to, że nasz związek jest toksyczny. Tak naprawdę jesteśmy w stanie to oszacować dopiero po jego zakończeniu. Zaskakującą i przerażającą wizję toksycznej miłości przedstawiła Louisa Reid w swojej książce Miłość za wszelką cenę.

Główna bohaterka wraz ze swoim bratem i mamą po raz kolejny zmienia miejsce zamieszkania. Po raz kolejny zaczyna wszystko od nowa. Wszystkiemu winna jest męcząca ją choroba psychiczna. Dziewczyna sprawia sobie ból, samo okalecza się, nie jest w stanie rozróżnić jawy od snu. Dodatkowo za wszystkie swoje krzywdy wini tajemnicze "to coś". Jedyną radością jej życia jest jej brat Peter. Do czasu, gdy poznaje przystojnego sąsiada nie zdaje sobie sprawy, że mogłaby poczuć coś więcej do kogoś obcego. Między dwójką bohaterów zaczyna rozwijać się uczucie. Oboje są pokrzywdzeni przez los, oboje po ciężkich przejściach. Czy mają szansę odnaleźć szczęście?

Choroba psychiczna
Generalnie cała historia kręci się wokół choroby Audrey. To ona ją ogranicza, ona zmusza do krzywdzenia samej siebie. Audrey nieustannie wmawia sobie, że zmusza ją do tego "to coś", mroczny element jej samej, coś co kryje się w domu i nie daje jej spokojnie egzystować. Dziewczynie pomaga jej matka, odsyłając ją od jednego lekarza do drugiego i szukając coraz to nowych terapii i wciskając leki, które mają jej pomóc radzić sobie z rzeczywistością. Jednak choroba psychiczna Audrey igra sobie z nas - czytelników. Czytając powieść ma się nieodparte wrażenie, że z dziewczyną wszystko jest w porządku. Potrafi być rozsądna, przecież nieustannie martwi się o swojego młodszego brata i dba o niego niczym matka.

Po jakimś czasie zaczynamy dostrzegać rysy na rodzinnych relacjach w domu Audrey. Matka skupiona jest w stu procentach na swojej córce, zdaje się nie dostrzegać Petera, wręcz traktuje go jakby nie istniał. Chłopiec ma dopiero 5 lat, a matka potrafi go zostawiać samego w domu, bez żadnego nadzoru, gdy jeździ z Audrey do szpitala. To dziewczyna go kąpie, odbiera ze szkoły, tuli do snu. 

Wydaje się też, że Audrey nie cierpi na depresję, bo momentami potrafi niezwykle cieszyć się z prostych rzeczy. Raduje ją jarmark i jego atrakcje, cieszy ją bliskość innych osób. 


Miłość w czasach choroby
Okazuje się, że nawet choroba psychiczna nie jest w stanie ograniczyć uczuć. Każdy pragnie być kochany, znaleźć akceptację w czyichś ramionach. Audrey odnajduje wsparcie i miłość w ramionach Leo, chłopaka który dużo przeszedł, który ma gdzieś, że większość kolegów mówi o niej, że jest psychiczna. Dla niego liczy się tylko jej uśmiech, piękne włosy i niezwykle wnętrze.

Autorka pokazuje, że każdy ma szansę na szczęście i odrobinę miłości. Że wbrew wszystkiemu i wszystkim trzeba o nią walczyć i znajdować wsparcie w ukochanej osobie,a prawdziwa miłość uratuje nawet z najgorszej opresji.

Zaskoczenie
Autorka w swej powieści funduje prawdziwe pomieszanie z poplątaniem. Tu nic nie jest tym, na co wygląda. Już od początku czytelnika mierzi tajemnicze "to coś", bo Audrey jest ciągle opisuje. "to coś" wydaje się być prawdziwym tworem, a nie wyimaginowaną przez Audrey postacią. Książka wpisana została przez wydawcę w kanon thrillera psychologicznego i rzeczywiście dobrze wpisuje się w ten gatunek. Mimo że już w mniej więcej w połowie domyśliłam się rozwiązania całej historii, czytało mi się ją z pewną dozą ekscytacji, byłam ciekawa ciekawa czy potwierdzą się moje przypuszczenia.

Jedyne co mnie mierziło to zbyt poetycki język Audrey. Dziewczyna opisywała wydarzenia ze swojej perspektywy i ciężko uwierzyć, że nastolatka opisuje swoje przeżycia używając górnolotnych metafor.

Miłość za wszelką cenę to książka, która zdecydowanie mnie zaskoczyła swoją formą. Niech nikogo nie zwiedzie tytuł zapowiadający romansidło dla nastolatków. To książka, która niejednego zaskoczy i zrobi mu wodę z mózgu, a historia w niej zawarta zapewne zaintryguje i pozostanie w pamięci. 



Tytuł: Miłość za wszelką cenę
Tytuł oryginału: Lies Like Love
Autor: Louisa Reid
Data wydania(Pl): 23 listopada 2016
Liczba stron: 464
Wydawnictwo: Zielona Sowa


piątek, 6 października 2017

Wrześniowe przyjemnostki i październikowe plany

Wrzesień upłynął mi niesamowicie szybko. Starałam się czerpać z niego pełnymi garściami, łapać ostatnie słoneczne chwile i w pełni przygotować na ważne zmiany w moim życiu. Nie potrafię w takich momentach spędzać za dużo czasu z lekturą i udało mi się przeczytać jedynie trzy książki.
Z nowości - wysłuchałam swojego pierwszego audiobooka, czyli Azyl. Opowieść o Żydach ukrywanych w warszawskim zoo autorstwa Diane Ackerman i przyznaję, że jestem pozytywnie zaskoczona tym, jak udało mi się skupić podczas jego słuchania. Gotowanie stało się znacznie przyjemniejsze i jestem przekonana, że to nie ostatnio audiobook jakiego będę miała okazję wysłuchać. 

Na książkowej tapecie pojawiło się u mnie:


Trzecia księga Serii Niefortunnych Zdarzeń. Przyznaję, że niezła. Jak już się oswoiłam z tym, że Baudelairów spotykają jedynie nieszczęścia to lżej mi się ją czyta. 


Niewinna krew - dobra kontynuacja cyklu duetu Rollins - Cantrell. Czytało się przyjemnie, dużo akcji sprawiało, że wręcz łykało się strony i tym razem autorzy dokończyli większość wątków, więc nie miało się wrażenia, że niektóre postaci opisane zostały na siłę. Mogę się jedynie przyczepić do zbyt cukierkowego przedstawienia niektórych, znanych z historii bohaterów. 


Mroczny las to łagodne wydanie Virginii C. Andrews. Co prawda jest tam wątek choroby psychicznej (autorka często się nim posługiwała), jednak jest to w głównej mierze romans, który nie za bardzo zaskakuje, choć czyta się go przyjemnie. 


FILM

Obejrzałam w końcu zaległe odcinki Przyjaciółek, chyba bardziej z sentymentu niż potrzeby. I jakie są moje wrażenia? Każda, dosłownie każda z bohaterek w widowiskowy sposób potrafi skomplikować sobie życie, na własne życzenie wpakować się na minę. Wiadomo, kolejny sezon, trzeba coś wymyślić, ale losy bohaterek stają się coraz bardziej nierealne i naciągane. 


MUZYKA
Może nie do końca chodzi o muzykę, bo większe wrażenie robi świetne wykonanie. Dziewczyny dały z siebie wszystko, odwaliły kawał dobrej roboty i włożyły mnóstwo pracy i serca w filmik, który przygotowały. Chylę czoła :)







Ostatnio mniej  tu mniej a powodem jest mały mężczyzna, którego nóżki możecie dostrzec na powyższym zdjęciu. Staram się mu czytać, więc możliwe, że uda mi się przeczytać to, co sobie zaplanowałam.

Za mną już Ostatni policjant, który ma swoją premierę 11 października 2017 r. Recenzja już niebawem.

Tarapaty to książka napisana na podstawie filmu, który właśnie pojawił się w kinach. Na polskich ekranach zaczyna gościć rodzime kino familijne i niezmiernie mnie to cieszy, w końcu ile razy można powtarzać Tajemnicę Sagali?

Mam zamiar kontynuować Serię Niefortunnych Zdarzeń, dlatego też wypożyczyłam już Tartak tortur. Ciekawa jestem jakie nieszczęścia przewidziane zostały tym razem dla młodych Baudelairów.

Ostatnia książka w moim stosiku to Miłość za wszelką cenę. Sięgnęłam po nią ze względu na masę pozytywnych opinii, z którymi się spotkałam.

Czytaliście te książki? Warto po nie sięgnąć?

poniedziałek, 25 lipca 2016

"bycie samą bardzo różni się od bycia samotną" - "Córka Zjadaczki Grzechów" Melinda Salisbury




Powiadają, że rodziny się nie wybiera. Twylla też nie wybrała swojej matki – Zjadaczki Grzechów, a tym bardziej roli jaką miała po niej przejąć. Gdy u drzwi chaty zjawiła się królowa, dziewczyna nie posiadała się ze szczęścia. Naiwnie myślała, że dane jej będzie wspaniałe, opiewające w bogactwo życie księżniczki, z radością opuściła rodzinny dom, by wieść, jak jej się wtedy wydawało, bajkowy żywot. 

W najśmielszych snach Twylla nie przypuszczała, że zostanie Daunen Wcieloną, śmiercionośną bronią w rękach królowej, osobą, która zabija zdrajców królestwa Lormere samym dotykiem.  Nie przypuszczała, że podziwiana przez nią władczyni jest szalona, mściwa i żądna mordu, że w konsekwencji stanie się ona osobą, której nienawidzi z całego serca.  Nie przypuszczała, że tak bardzo będzie tęsknić za ludzkim dotykiem, gestem, czułością, szczególnie wtedy, gdy w końcu spotka osobę, którą obdarzy uczuciem. 

Powieści Melindy Salisbury bliżej do obyczajówki niż fantastyki, ponieważ, w mym mniemaniu, stanowi  ona idealny obraz ludzkiej psychiki. Mając Twyllę za narratora opowieści, przeżywamy razem z nią wzloty i upadki, możemy dogłębnie poznać jej postępowanie. Przyznać trzeba, że podczas lektury znacznie zmieniają się odczucia wobec głównej bohaterki. Z początkowego współczucia, przemieniają się one w niechęć, gdyż na jaw wychodzi jej egoizm i tchórzostwo.

Córka Zjadaczki Grzechów jest przede wszystkim studium samotności. Ukazuje jak zachowuje się człowiek pozbawiony dotyku i kontaktu, człowiek napiętnowany publicznie, którego boją się inni. Jednocześnie historia Twylli wskazuje, że nic nie dzieje się bez przyczyny, a to, w jakim się znaleźliśmy aktualnie położeniu jest wynikiem wcześniej dokonanych wyborów i popełnionych grzechów , głównie pychy, egozimu i tchórzostwa. To właśnie grzechy odgrywają w powieści znaczną rolę i przewijają się przez cały tekst zarówno w wydarzeniach doczesnych, jak też w retrospekcjach z wcześniejszego życia głównej bohaterki.

Kolejnym ważnym aspektem Córki Zjadaczki Grzechów jest religijność. Następujące po sobie okoliczności opisane w książce, wyraźnie wskazują na problem zachwiania wiary, a autorka poprzez zachowanie bohaterów toczy polemikę, czy ta rzeczywiście ma sens, czy też jest zwykłą bujdą nie mającą wpływu zarówno na życie doczesne, jak i pośmiertne. 

Dodatkowo ujęło mnie nawiązanie do znanej skądinąd baśni o Szcurołapie. Tutaj została rozwinięta i dodano jej dramatyczne zakończenie, które w znaczny sposób wpłynęło na zakończenie powieści, co bardzo mnie zaskoczyło.

Córce Zjadaczki Grzechów nie zabrakło także epizodu miłosnego. Występuje tu motyw trójkąta miłosnego: mamy dwóch chłopców i dziewczynę (wszyscy są piękni, jakżeby inaczej). Jednakże początkowo schematyczne rozwiązanie,  przybiera jednak obrót, którego w żaden sposób nie można się spodziewać.

Powieść Melindy Salisbury to sprawnie napisana obyczajówka osadzona w realiach fantastycznych. W moim mniemaniu jest to bardzo dobry debiut, będący jednocześnie pierwszym tomem trylogii. Z miłą chęcią sięgnę po następne części cyklu. 

Tytuł: Córka Zjadaczki Grzechów
Autor: Melinda Salisbury
Tytuł oryginału: The Sin Eater's Daughter
Tłumaczenie: Michał Kubiak
Data wydania (Pl): 3 czerwca 2015
Liczba stron: 336
Wydawnictwo: Zielona Sowa





Recenzja napisana dla portalu