Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dzieci. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 sierpnia 2023

Dzieciowe wynalazki - Zwierzęta miast

 



Odkąd mieszkamy na obrzeżach miasta za naszym płotem pojawia się wiele zwierząt. Są takie, które oglądamy z przyjemnością, jak jelenie i bażanty i takie, których nieco się obawiamy, czyli dziki. Gdy zobaczyłam książkę Zwierzęta miast, czyli 22 portrety naszych nieudomowionych sąsiadów autorstwa Doroty Suwalskiejwiedziałam, że koniecznie muszę ją dzieciom przeczytać.

Ta książka to prawdziwa gratka dla każdego zapalonego młodego przyrodnika. W książce opisano 22 gatunki zwierząt, obejmujących głównie kręgowce prowadzące wodno-lądowy tryb życia. Mamy okazję zapoznać się z dzikimi mieszkańcami, którzy właściwie nie są już tacy dzicy, jak choćby z gołębiem, wróblem, nietoperzem, szczurem, padalcem czy rusałką pawikiem. 

Książka podzielona została na pięć rozdzielonych kolorystycznie rozdziałów, dotyczących gatunków z jednej rodziny: ptaków, ssaków, gadów i płazów, stawonogów i innych bezkręgowców, a całość została uzupełniona praktycznymi informacjami, jak można miejskim nieudomowionym zwierzętom pomagać.





Publikacja utrzymana jest w tonie encyklopedii, każdy z rozdziałów zawiera mnóstwo wiedzy i ciekawostek, uzmysławia też, że niektóre z wymienionych gatunków są bliżej nas niż myślimy. Całość została uzupełniona ciekawymi ilustracjami poglądowymi dotyczącymi bezpośrednio treści, utrzymanymi w pastelowej stylistyce.




Zwierzęta miast to pozycja, który zaciekawi niejednego mniejszego i większego przyrodnika i wielbiciela zwierząt. To pozycja, do której z pewnością będziemy wracać, nawet wtedy, gdy dzieci podrosną.


Tytuł: Zwierzęta miast, czyli 22 portrety naszych  nieudomowionych sąsiadów

Autor: Dorota Suwalska

Wydawca: Nasza Księgarnia

Gatunek: dla dzieci 

ISBN: 9788310136985




wtorek, 8 sierpnia 2023

Powroty, powroty




Średnio umiem w powroty, bo miałam tu bywać częściej, a jest mnie znacznie mniej. Nie zmienia to jednak faktu, że przez te pół roku z kawałkiem czytałam i to nawet dość sporo. 


Poniżej przedstawiam kilka książek, które pozostały w mojej głowie, a część z nich zdecydowanie znajdzie się w topce tego roku.


Czerwona ziemia Marcin Meller

Sensacyjna powieść o dziennikarzu poszukującym swojego zaginionego syna na afrykańskiej ziemii. Trochę współczesnej i burzliwej historii tego państwa, trochę wynurzeń faceta zachowującego się niczym James Bond. Może i nieco przerysowana i wyolbrzymiona opowieść, ale traktowana w kategorii rozrywki daje mnóstwo satysfakcji. Wielki plus za przybliżenie opowieści o wojnach lat 90. 


 Tu post na Instagramie




Malibu płonie Taylor Jenkins Reid


Moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Wielkiej chemii nie było. Reid snuje opowieść o tym, jak doszło do kolejnego pożaru w Malibu. To historia długa i zagmatwana, opowieść o losach pewnej rodziny, czworga rodzeństwa porzuconych przez sławnego ojca. Najstarsza z rodzeństwa poświęciła wiele, by utrzymać ich razem, aby po śmierci matki nie trafili do domów zastępczych.

To historia warstwowa, pod przykrywką zabawy i imprez, wydawałoby się hulaszczego życia gwiazd filmowych i sportowych, osób związanych z filmem i szeroko zakrojoną rozrywką, kryją się ludzkie dramaty i marzenia, pragnienie zmiany i znalezienia stałej.

Rodzeństwo Riva to niezwykle ciekawi bohaterowie, trudno się oderwać od ich przygód, ale minęłabym się z prawdą, gdybym przyznała, że ich losy powaliły mnie na kolana. Książkę czytało mi się dobrze, dałam się porwać opowieściom, surferskim falom, namiętnościom i rozstaniom. Z zaciekawieniem śledziłam przebieg imprezy, na której k❄️kaina sypała się niczym śnieg, a ludzie wyzbywali zahamowań.

Niestety nie znalazłam w niej efektu wow, na który tak bardzo liczyłam.

Tu do Instagrama 




Kasztanowy ludzik  Søren Sveistrup


Niezwykle brutalna powieść o mordercy pozostawiającym na miejscu zbrodni kasztanowe ludziki. To książka smutna, poruszająca bulwersujące tematy takie jak wykorzystywanie nieletnich. Nie ma jednak co ukrywać, to też szalenie dobrze skonstruowany kryminał, ukazujący motywację zabójcy i swego rodzaju bezradność władz.

Tu do Instagrama



Jedno z nas kłamie i Ktoś z nas będzie następny Karen m. McManus


Świetne thrillery młodzieżowe. Akcja zamknięta wśród małej społeczności, kłamstwa, sekrety i tryskająca burza hormonów. Dzieje się, dzieje, opowieść wciąga i dostarcza masę rozrywki. 

Tu do Instagrama

Znachor Tadeusz Dołęga - Mostowicz 

Cudowna powieść, która mnie oczarowała. Już dawno nie czytałam książki, która by mnie tak wciągnęła, gdy musiałam ją odłożyć, cały czas o niej myślałam. Genialna, nieco przewidywalna i naciągana, ale niezwykle ciepła, przepełniona uniwersalnymi prawdami. Na pewno jeden z ulubieńców tego roku. 


Jak wychować dziecko na fajnego człowieka - Kaija Puura


Cudowny poradnik! Tylko ptaków chce czytać. Mnóstwo sensownych radni żywych przykładów, jak te rady wprowadzić w życie. 


Dom nad błękitnym morzem - T.J. Kline


Niezwykle ciepła i urokliwa historia, ale zbyt wyidealizowana i narzucającą tylko jeden, możliwy sposób myślenia. Po jej lekturze z pewnością będziecie rzygali teczą, ale poczujecie ten swego rodzaju efekt ciepełka na sercu. To opowieść o tym, że zmiany często zaczynają się od jednostki i warto postawić na jedną kartę, by żyć w zgodzie ze sobą.


27 śmierci Toby'ego Obeda - Joanna Gierak-Onoszko


Obraz Kanady jako kraju, który podnosi się po moralnym upadku i pragnie zadośćuczynić pokrzywdzonym. Książka niezwykle ważna, poruszająca niełatwy i bardzo bolesny temat, łamiąca serce i pokazująca, że współczesny świat skrywa zbrodnie o jakich większości nawet się nie śniło.




Tajemnica Lost Lake - Jacqueline West


Fantastyczna książka dla dzieci/młodzieży o sile kobiecej i siostrzanej więzi. Ukazująca jak łatwo zazdrość może zepsuć nawet najlepiej zbudowane relacje. 

Tu do Instagrama




Ptaki - Daphne du Maurier 

Zbiór mrocznych i zaskakujących opowiadań, które na długo pozostają w pamięci czytelnika.

Tu do Instagrama

To nie jest kraj dla słabych magów - Katarzyna Wierzbicka 

Bardzo dobra kontynuacja o genialnym tytule (zresztą jak część pierwsza). Dużo mroczniejsza, mniej w niej humoru, ale czyta się w dalszym ciągu z wielką przyjemnością i zapartym tchem. 


Córka z Włoch i Córka z Kuby Soraya Lane 


Miało być pięknie i wzruszająco, a autorka reklamowana jest jako godna następczyni Lucindy Riley. Czy nią jest? Nie mnie oceniać, bo za wiele książek tej pierwszej nie przeczytałam. Te książki jednak jakoś specjalnie mego serca nie zdobyły. Chyba przeczytałam już zbyt wiele sag rodzinnych, nie znalazłam w nich tego czegoś, co by mnie złapało za serce, nie znalazłam w nich również elementy, który sprawiłby, że stałyby się wyjątkowe w moich oczach. 




Wleciało też kilka książek dla dzieci. Przede wszystkim komiksy Ariol - niezwykle zabawne i przypominają mi czasy jak sama byłam dzieckiem.




143-pietrowy domek na drzewie to opowiastka pełna absurdalnego humoru. Oboje z synem się zaśmiewaliśmy i przeczytaliśmy bardzo szybko, bo opowieści dwóch głównych bohaterów okazały się niezwykle fascynujące. Humor w książce jest takim jaki lubię najbardziej. 


Nela na Antarktydzie to kolejna książka małej podróżniczki przepełniona masą wiedzy i ciekawostek. Wypełniona jest pięknymi zdjęciami i kodami QR prowadzącymi do filmów nakręconych podczas wyjazdu. 



Wpadło też kilka innych ciekawych książek, zapraszam więc na odrębne wpisy 🙂













niedziela, 10 października 2021

Zwierzakowo. Na ratunek kociętom - Lucy Daniels






Jednym z najbardziej uniwersalnych tematów poruszanych w książkach dla.dzieci są interakcje ze zwierzętami. W końcu mało kto zna malucha, który zwierząt po prostu nie lubi. Nic więc dziwnego, że wszelkie serie dotyczące opieki nad milusińskimi właściwie z miejsca stają się bestsellerami. Ostatnio na księgarnianych półkach pojawiła się kolejna, która może śmiało pretendować do tego tytułu. Mam na myśli serię Zwierzakowo, którą rozpoczyna powieść Na ratunek kociętom

Amelia Bukowska przeprowadza się ze swoją mamą do jej rodzinnej miejscowości. Dziewczynka jest nieco zagubiona, bo po rozwodzie rodziców musi rozpocząć nowe życie w domu babci w Welford. To niewielka miejscowość, gdzie wszystko jest zgoła różne od mieszkania w dużym mieście jakim jest York. Kiedy Amelka wyrusza po jajka, by babcia z mamą mogły upiec karmelowe babeczki, zupełnie nieoczekiwanie jej wyprawa kończy się w lecznicy dla zwierząt Zwierzakowo. 

Książeczka przede wszystkim prezentuje temat zwierzaków, tutaj główną rolę grają koty. Razem z bohaterami mały czytelnik uczy się o nie dbać, dowiaduje się wielu ciekawostek dotyczących ich pielęgnacji. Oprócz poważnych sytuacji występuje też pewien element humorystyczny, gdzie bowiem zjawia się Amelka ze swoimi towarzyszami w postaci niesfornego pieska i kolegi Sylwka, tam kłopoty murowane. 

Książeczka składa się z kilku krótkich rozdziałów, czcionka jest spora, a na stronicach pojawiają się czarno białe ilustracje. Idealnie się więc nada dla dziecka, które rozpoczyna swoją przygodę z samodzielnym czytaniem. Historia w niej zawarta jest bardzo sympatyczna, nieco cukierkowa.

Na ratunek kociętom to miłe rozpoczęcie serii. Czytałam ją dzieciom z przyjemnością i z chęcią sięgnę po kolejne tomy, by zaznajomić ich z dalszymi losami naszych bohaterów. 


Tytuł: Na ratunek kociętom

Seria: Zwierzkowo

Tytuł oryginału: New Animal Ark. Kitten Rescue

Tłumaczenie: Marta Ziegler

Autor: Lucy Daniels

Data wydania: 2 czerwca 2021

Liczba stron: 144

Wydawca: Wydawnictwo Stara Baśń

ISBN: 9788382030709


wtorek, 16 lutego 2021

Żółw i słoń w jednym stali domku - "NIe ma to jak sąsiedzi" Agnieszka Taborska




Gdzieś tam znajduje się taka kamienica, gdzie obok siebie mieszkają żółw, kogut a nawet słoń. Każde z nich pełni w domu ważną rolę, każde wpływa na życie swoich sąsiadów. Bajka powiecie? Ano bajka, ale pokazująca, że w zgodzie da się żyć. 

Nie ma to jak sąsiedzi Agnieszki Taborskiej to zbiór historyjek opisujących mieszkańców kamienicy przy ulicy Okrężnej. Od innych domów wyróżnia się zdecydowanie mieszkańcami, którzy często zmieniają swoje lokale, a chociaż są bardzo różni potrafią się dogadać i koegzystować. Ci niecodzienni sąsiedzi mają całkowicie odmienne potrzeby, jednak często działanie jednego z nich wpływa na kolejnego.

Książeczka pokazuje jak ważne jest akceptowanie różnorodności. Każde ze zwierząt zamieszkujących kamienicę wnosi coś istotnego do jej życia. Lokatorzy sobie pomagają, ułatwiają codzienność, swoim zachowaniem pomagają kolejnym właścicielom zasiedlanych przez siebie mieszkań, chociażby dzięcioł przerabia meble na wióry, w których strusie chowają później głowy. Taka wspólna egzystencja, symbioza wręcz, pokazuje jak przez swoje czyny można pomagać innym.  

Losy mieszkańców kamienicy przy ulicy Okrężnej to prawdziwa lekcja tolerancji. Jej lokatorzy, mimo różnic, potrafią sobie pomagać i koegzystować. Nie przeszkadzają sobie, nie robią na złość, a wręcz przeciwnie, starają się sobie nawzajem życie ułatwiać. 

Książeczka czaruje utrzymanymi w żywych barwach ilustracjami autorstwa Aleksandry Gołębiewskiej. Przykuwają oko i idealnie odzwierciedlają ukazywaną treść. Posiadają również intrygującą teksturę, bowiem w miejscu rysunku kartka robi się bardziej matowa. 

Przyznam jednak, że mimo tak wielu zalet, książka ta ma dla mnie jeden istotny mankament - cieżko ją przeczytać na raz. Historie są dość mocno rozciągnięte i czasami po prostu nudnawe. Piszę to z żalem serca, ale niestety po pewnym czasie nużyły one nie tylko mnie, ale również moje dziecko.

Nie ma to jak sąsiedzi Agnieszki Taborskiej to z pewnością książeczka niosąca ze sobą ważny przekaz. To historia pokazująca jak ważne jest akceptowanie odmienności i codzienne wsparcie najbliższych. 


Tytuł: Nie ma to jak sąsiedzi

Autor: Agnieszka Taborska

Ilustracje: Aleksandra Gołębiewska

Data wydania: 3 kwietnia 2019

Liczba stron: 48

Wydawca: Debit


czwartek, 7 stycznia 2021

Gdy plac budowy zasypia - "Snów kolorowych, placu budowy" Sheri Dusker Rinker i Tom Lichtenheld



Ułożyć dziecko do snu - to wielka sztuka, czasami wręcz niewykonalna. Dzieci uwielbiają słuchać opowieści i niekiedy wymuszają na rodzicach kolejne bajki. Często też trzeba wymyślać opowiastki o tematyce aktualnie interesującej naszego szkraba. Jeśli mamy w domu maniaka aut budowlanych to powinien pokochać Snów kolorowych, placu budowy.

Nad budową zachodzi słońce, a maszyny po całym dniu pracy padają z kół. Wykonują ostatnie zadania i układają się po pracy do snu.

Książeczka kompleksowo pokazuje jakie maszyny biorą udział w procesie budowlanym. Nie tylko opisuje jak wyglądają i w jaki sposób się zachowują, ale również co należy do ich obowiązków. Wobec tego mały czytelnik poznaje dźwig, betoniarkę, wywrotkę, spychacz i koparkę. Wszystkie te samochody ze sobą współpracują, a nawet ułatwiają sobie wzajemnie pracę. Dzięki ostatnim zadaniom jakie wykonują w ciągu dnia na placu budowy, przygotowują stanowisko pracy dla siebie bądź kogoś innego.  Działają wbrew zasadzie co masz zrobić dziś zrób jutro. Auta te są nie tylko sumienne, ale też przyjacielskie.

Książeczka ukazuje, że warto ze sobą współpracować i wzajemnie sobie pomagać. Pokazuje też, że warto przestrzegać swoich obowiązków. Wtedy można pójść spać bez wyrzutów sumienia i cieszyć się chwilą odpoczynku.

Książeczka nie tylko opisuje przygody dzielnych samochodów, ale również pokazuje ich działanie na ilustracjach. Rysunki autorstwa Toma Lihtenhelda stanowią idealne uzupełnienie wierszowanej treści. Z jednej strony są bardzo szczegółowe,  z drugiej zaś niezwykłe zabawne, idealne dla dzieci.

Snów kolorowych, placu budowy to przeurocza wierszowana książeczka, którą pokocha każdy młody czytelnik zakochany w urządzeniach budowlanych. To historyjka z morałem pokazującym, że po dobrze wykonanej pracy nagrodą jest wypoczynek.


Tytuł: Snów kolorowych, placu budowy

Tytuł oryginału: Goodnight, Goodnight Construction Site

Autor: Sheri Dusker Rinker

Ilustracje: Tom Lichtenfeld

Data wydania: 9 kwietnia 2014

Liczba stron: 32

Wydawca: Nasza Księgarnia

ISBN: 9788310126511


Książkę można zakupić w księgarni gandalf.com.pl


Napisane dla bookhunter.pl

piątek, 27 listopada 2020

Dzieciowe wynalazki: Kalendarz adwentowy zaklęty w książce - "Jak Winston uratował święta" Alex T. Smith


Grudzień zbliża się wielkimi krokami, a ja robię przygotowania do adwenciaka dla mojego dziecka. To będzie pierwszy rok, gdy świadomie, wspólnie będziemy odliczać dni do świąt. Marzyłam o kalendarzu adwentowym w formie książki, byśmy codziennie mogli poznać jedną opowiastkę. Taka książką jest właśnie Jak Winston uratował święta Alexa T. Smitha. 

Książka podzielona została. Na dwadzieścia cztery i pół rozdziału, które należy przeczytać od 1 do 25 grudnia. Jest to historia białej myszki zwanej Winstonem. Myszka ma przed sobą ważne zadanie, musi dostarczyć przed świętami list do świętego Mikołaja. Mały czytelnik dzień po dniu może śledzić jej perypetie, by zobaczyć czy jej się powiedzie.

Publikacja jest swoistym kalendarzem adwentowym, pełnym tekstu i pięknych ilustracji. Na uwagę zasługuje jej wydanie, twarda oprawa z wypustkami śnieżynek mieniącymi się bielą i połyskującym czerwonym tytułem, a także wygodny kwadratowy format.

Z tekstu zawartego w tej książce zadowolone będą nie tylko dzieci, ale też ich rodzice. Przede wszystkim opowieść o Winston ie jest historia poświęcenia. Mała bezdomna myszka zamiast szukać kąta dla siebie, postanawia pomoc komuś, by uratować jego święta. Nie dba o swój komfort, pragnie pomagać. Historia uświadamia młodemu człowiekowi, że należy odłożyć na bok egoizm, warto zadbać o innych. 

Co więcej, każdy rozdział zakończony jest zabawą do wykonania. Są to z reguły zadania techniczne, kuchenne, ale czasami pojawia się garść wiedzy, jak np. przybliżenie zwyczajów świątecznych panujących w różnych krajach. 

Ja jestem oczarowana tą książką, z niecierpliwością czekam na 1 grudnia i mam nadzieję, że moje dziecko z takim samym entuzjazmem ją przyjmie. 


Tytuł: Jak Winston uratował święta

Tytuł oryginału: How Winston Delivered Christmas

Autor: Alex T. Smith

Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa

Data wydania (Pl): 14 listopada 2018

Liczba stron: 176

Wydawca: Zielona Sowa

ISBN: 9788380739468





Tę oraz inne pozycje dla dzieci znajdziecie w księgarni gandalf.com.pl

piątek, 20 listopada 2020

Dzieciowe wynalazki - "Rozumiemy się bez słów" Katarzyna Radziwiłł, Joanna Gębal


O tym, że zwierzęta porozumiewają się ze sobą wiadomo nie od dzisiaj. Czy wiedzieliście jednak, że rośliny, a nawet jaja również posiadły tę sztukę? Jeśli nie, to się nie martwcie. Też nie miałam o tym pojęcia. Dowiedziałam się takich ciekawostek dzięki lekturze książki kierowanej do młodszego odbiorcy, czyli Rozumiemy się bez słów autorstwa Katarzyny Radziwiłł i Joanny Gębal.

Książka zawiera kilkanaście krótkich tekstów opowiadających o komunikacji w świecie przyrody. Ukazane zostały sposoby porozumiewania się ssaków, owadów insektów czy nawet roślin. Świat przyrody zaskakuje swoją różnorodnością, kanałami jakimi przekazywane są informacje. Okazuje się, że np. akacje wydzielają toksyczne związki, kaczki przekazują sobie informacje będąc jeszcze w jajkach, a pszczoły tworzą coś w rodzaju niewidzialnej mapy, by wskazać swoim współpracownicom kwiaty z największą ilością nektaru. 

Dwadzieścia różnorodnych stron wprawia w zachwyt nie tylko wyróżniającymi się, bardzo ciekawymi grafikami autorstwa Joanny Gębal lecz także treścią, która zaskakuje nie tylko młodego, ciekawego przyrody czytelnika lecz również osoby zdecydowanie starsze. Przybliżone zostały zwierzęta i rośliny z różnych stref klimatycznych, żyjące na całym świecie. 

Rozumiemy się bez słów zaskakuje i fascynuje pokazując mechanizmy stosowane przez opisywane gatunki fauny i flory. Okazuje się bowiem, że są one oszczędne w słowach, a komunikacja jest często zabiegiem stosowanym by się bronić lub chronić swoje terytorium. 

Jak już wspomniałam, Rozumiemy się bez słów po prostu mnie zafascynowało, bo jako osoba dorosła dorosła nie miałam pojęcia o wielu z opisywanych ciekawostek. Chociaż mój syn jest jeszcze nieco za mały, by zrozumieć treść tej książki, to nie mogę się doczekać aż podrośnie i wspólnie będziemy omawiać zawarte w niej niesamowite fakty. 


Tytuł: Rozumiemy się bez słów
Autor: Katarzyna Radziwiłł
Ilustrator: Joanna Gębal
Data wydania: 8 czerwca 2020
Liczba stron: 44
Wydawca: Wydawnictwo Muchomor

Napisane dla bookhunter.pl


sobota, 14 listopada 2020

Rodzina Zezików powraca - "Dzielny Oczak" Agnieszka Chylińska



Jako mama książki Agnieszki Chylińskiej pokochałam całym sercem. Autorka nie boi się poruszania cięzkich tematów, a w jej powieściach znajdziemy prozę życia. Nie inaczej życie rodziny Zezików zostało ukazane w jej najnowszej publikacji Dzielny Oczak.

Trudno jest być dzielnym chłopcem i zagryzać zęby, gdy wszelkie plany zaczynają palić na panewce. Po rozwodzie rodziców chłopiec postanowił bardziej pomagać i nie skarżyć się. Gdy jednak Oczakowi na obozie przydarza się kontuzja jest lekko podłamany. Jednak Franek postanawia pozostać dzielnym i pomagają mu w tym nowe koleżanki z sąsiedztwa.

W kolejnej swojej książce autorka pokazała, że zawsze warto patrzeć na pozytywną stronę życia, nie warto się poddawać przeciwnościom losu, a rzucane kłody pod nogi warto przekuć w siłę. Franka sporo dotknęło, rozwód rodziców, uraz nogi uniemożliwiający grę w piłkę nożną. Chłopiec jednak nie skupia się na smutnych wydarzeniach, trzyma gardę, nie chce być dla nikogo ciężarem, tym bardziej, że zdaje sobie sprawę jak ciężko jest jego tacie. Oczak mimo tego, że jest prawie nastolatkiem, jest bardzo dojrzały, stara się pomagać i wspierać swoich rodziców i rodzeństwo.

Kolejnym ciekawym tematem poruszonym przez Chylińską jest zazdrość. Franek posiada szkolną koleżankę, która z chęcią go odwiedza. Dziewczynka jest jednak bardzo zazdrosna o nowe sąsiadki spędzające mnóstwo czasu w ogrodzie Zezików. To Oczak tłumaczy dziewczynie, że zazdrość jest paskudnym uczuciem i żeby odpuściła. Tym bardziej, że jedna z sąsiadek jest bardzo wybuchowa, dużo mówi, wymyśla niestworzone historie i wszędzie jej pełno. Dziewczynka prawdopodobnie ma ADHD.

Tak jak w poprzednich tomach, tak i tutaj autorka nie bała się poruszania cięzkich i smutnych kwestii. Jej książki uświadamiają, że życie nie jest usłane płatkami róż i z czasem każdy może spotkać się z niecodziennymi problemami. Cieszy mnie, że na naszym rodzimym rynku jest miejsce na taką literaturę dla dzieci i młodzieży.

Serdecznie polecam nie tylko Dzielnego Oczaka lecz również inne książki o rodzinie Zezików. Jako mama jestem nimi zauroczona i na pewno będę je podsuwać swoim dzieciom, kiedy będą już na tyle duże, by czytać je ze zrozumieniem.

Tytuł: Dzielny Oczak
Autor: Agnieszka Chylińska
Data wydania: 17 czerwca 2020
Liczba stron: 136
Wydawca: Wydawnictwo Pascal
ISBN: 9788381036498

Napisane dla bookhunter.pl

niedziela, 8 listopada 2020

Wielki powrót skarpetek - "Zielone piórko Zbigniewa. Skarpetki kontratakują" Justyna Bednarek




Skarpetki powróciły! Tym radosnym akcentem rozpocznę opinię na temat jednego z moich ulubionych cykli. 

Detektyw Pinkerton, znany już z powieści Banda Czarnej Frotte, przebywa na tymczasowej emeryturze i pełni rolę futerału na telefon małej Be. Dziewczynka nie wie, że z ukrycia podgląda życie jej i rodziny, które wydaje się być normalnym do czasu zakupienia zielonej papugi zwanej Zbigniewem. Wtedy tata małej Be zostaje niesłusznie oskarżony o kradzież karmy ze sklepu zoologicznego i trafia do aresztu. Do akcji postanawia wkroczyć Pinkerton i wraz z innymi skarpetkami próbuje rozwikłać niecodzienną zagadkę i wydostać z aresztu swojego domownika. 

Kolejny tom przygód skarpetek to kolejna dawka absurdalnego humoru i niezwykłej wyobraźni. Przyznam, że nikt nie umie zaskoczyć mnie tak jak Justyna Bednarek. Tym razem autorka mocno poszalała, bo mamy przebranego jamnika, Mikołaja złodzieja, depresyjną wodę z Marsa czy skolopendrę przeprowadzającą seanse spirytystyczne. Co dziwne, wszystko to składa się ostatecznie w spójną i niezwykle zabawną całość. 

Książka czaruje szatą graficzną, ilustracje zostały stworzone przez niezawodnego Daniela de Latour. Kartki są kolorowe, rysunki idealnie odzwierciedlają przedstawioną opowiastkę. Przykuwają nie tylko dziecięcy wzrok, ale także cieszą oko dorosłych. 

Justyna Bednarek jak nikt operuje absurdem wplecionym w rzeczywistość. Co więcej, w książce odnaleźć można również nawiązania do kultury, chociażby te literackie. Ksiażki o skarpetkach są o tyle uniwersalne, że spodobają się nie tylko dzieciom, ale również dorosłym (wiem, bo oboje z mężem je uwielbiamy). Autorka puszcza oko do dojrzałego czytelnika, co i rusz wrzucając dywagacje, które tylko on zrozumie. 

Zielone piórko Zbigniewa to kolejny wspaniały tom przygód wszędobylskich skarpet. Kocham te książki całym sercem i czekam na kolejne części. 


Tytuł: Zielone piórko Zbigniewa. Skarpetki kontratakują!

Autor: Justyna Bednarek

Ilustracje: Daniel de Latour

Data wydania: 14 października 2020

Liczba stron: 184

Wydawca: Poradnia K

ISBN: 9788366555167

Gatunek: literatura dziecięca



Napisane dla bookhunter.pl

sobota, 17 października 2020

O wojnie w komiksowym wydaniu - "Biały ptak" R.J.Palacio





Prozę R.J.Palacio pokochałam po lekturze Cudownego chłopaka. Powieść ta zachwyciła mnie nie tylko kreacją głównego bohatera, ale tez przedstawieniem toczących się wydarzeń z perspektywy innych postaci. Bez wahania sięgnęłam więc po Białego ptaka, komiks opowiadający o czasach II wojny światowej. 

W książce spotykamy jednego ze znanych już bohaterów - Juliana, prześladowcę cudownego chłopaka - Augusta. W związku ze szkolnym projektem chłopiec dzwoni do swojej babci, by poznać jej wojenną historię. Ta rozpoczyna opowieść o chłopaku, po którym jej wnuk otrzymał imię. Sara jest Żydówką. Początkowo nie odczuwa dyskryminacji, jednak z dnia na dzień sytuacja zaczyna się zmieniać. Pewnego dnia do szkoły przyjeżdzają niemieccy żołnierze i żądają wydania wszystkich żydowskich dzieci. Właśnie wtedy Sarze pomaga Julien, chłopiec siedzący z nią w ławce podczas lekcji matematyki. Dzięki niemu Sara uchodzi z życiem. Chłopiec zachorował na polio, chodzi o kulach i jest nieustannie wyśmiewany. Sara nigdy nie stanęła w jego obronie, zawsze zajmowała się tylko sobą. 

R.J.Palacio opowiada o czasach wojny, o holokauście i niesprawiedliwości, przelewaniu niewinnej krwi, jednak według mnie, nie to jest głównym wątkiem poruszanym przez autorkę. Przede wszystkim poruszona została kwestia bierności społecznej, w odniesieniu zarówno do wydarzeń sprzed lat, jak i tych współczesnych, rozgrywających się w USA. Autorka przywołuje bowiem pro imigranckie protesty i apeluje o rozwagę odnosząc się do polityki prowadzonej przez Donalda Trumpa. Poprzez analogię pokazuje, że cały czas aktualne są słowa George'a Santayana: 


Ci, którzy nie pamietają przeszłości, są skazani na jej powtarzanie. 


Bohaterowie powołani do życia przez autorkę ukazują, że mają wiele odwagi, nie wahają się narażać swojego życia, by ratować innych. Nie patrzą na swój dyskomfort, na niedogodności jakie muszą znosić, by ich tajemnica nie została wykryta. Niektórzy z nich się zmieniają, dostrzegają egoizm jaki nimi kierował. Ciężkie doświadczenia wojny odciskają na nich swoje piętno, którego do końca życia nie da się wymazać. 


Biały ptak to zupełnie inna, zarówno pod względem formy graficznej, jaki samej historii, forma prozy Palacio. Jednak z pozostałymi książkami autorki łączy ją jedno - ważne przesłanie. Warto przeczytać. 


Tytuł: Biały ptak

Autor: R.J.Palacio

Tytuł oryginału: White Bird

Tłumaczenie: Rafał Lisowski

Ilustracje: R.J.Palacio

Kolory: Kevin Czap

Data wydania (Pl): 16 września 2020

Liczba stron: 224

Wydawca: Wydawnictwo Albatros

ISBN: 9788381258944


Napisane dla bookhunter.pl

czwartek, 30 lipca 2020

Na szerokim morzu - "Kalinka na fali. Życie jest przygodą" Kalina Jakubczak





Lato to idealny czas na zwiedzanie nowych miejsc i naukę nowych umiejętności. Szczególnie cieszy, gdy możemy zrazić swoją rodzinę pasją bez której nie możemy żyć. Jednym z takich wakacyjnych hobby może stać się żeglarstwo. U niektórych pasja ta przeradza się w sposób na życie. Tak właśnie stało się w przypadku Kalinki, dziewczynki opisującej swoje przygody w książce Kalinka na fali. Życie to przygoda. 

Być może niektórzy z Was kojarzą Kalinę Jakubczak, a raczej jej głos, z audycji reporterskiej radiowej Trójki jako Kalinkę Kapitanmkę. To tam nasza autorka bardzo chętnie dzieli się swoimi przygodami i przeżyciami z żeglowania. Cieszy jednak, że dziewczynka postanowiła wydać książkę, by jeszcze bardziej przybliżyć specyfikę przebywania na jachcie (nie tylko młodemu czytelnikowi). 

W publikacji Kalinka na fali. Życie to przygoda autorka informuje w jaki sposób rozpoczęło się jej życie na pełnym morzu. Oprócz tego informuje jak wygląda jej morski dom, co jest w nim niezbędne, jakie ma obowiązki i w jaki sposób wygląda jej nauka, bo tez musi ją odbywać. Oprócz tego zaznajamia czytelnika ze specyfiką życia na statku, informuje jakie wiadomości są niezbędne, by dobrze sobie na nim radzić.  Oprócz rad praktycznych Kalinka opisuje swoje ulubione kraje, takie które zrobiły na niej największe wrażenie i gdzie wraca z największym sentymentem. Są to Chorwacja, Czarnogóra i Maroko. Sporo miejsca poświęca również opisowi morskich zwierząt. 

Jak widać poruszone przez Kalinę tematy są tak różnorodne, że każdy znajdzie coś dla siebie. Książka jest przede wszystkim bardzo ciekawa, a całość uzupełniona została pięknymi zdjęciami, dzięki którym jeszcze bardziej można zagłebić się w przedstawianą przez Kalinę tematykę. Książka została pprzepięknie wydana, twarda oprawa, śliski papier i miniatury grafik znajdujących się na każdej stronie, robią wrażenie. 

Kalinka na fali to idealna propozycja dla każdego młodego i ciekawskiego podróżnika. To publikacja pozwalająca złapać bakcyla żeglowania i przybliżająca pewne destynacje, chociażby do wędrowania jedynie palcem po książce. 

Tytuł: Kalinka na fali. Życie to przygoda
Autor: Kalina Jakubczak
Data wydania: 25 marca 2020
Liczba stron: 336
Wydawca: Wydawnictwo Kobiece
ISBN: 9788366436145

środa, 29 lipca 2020

W pewnym lesie - cykl książek autorstwa Bjørna F. Rørvik, ilustracje Per Dybvig


Przyznam, że jak pierwszy raz zobaczyłam książki Bjørna F. Rørvika, ilustrowane przez Pera Dybviga od razu poczułam się zaintrygowana. Pierwszą rzeczą, jaką rzuciła mi się w oczy były intrygujące, nieco dla mnie straszne ilustracje. Okazało się jednak, że rysunki te wzbudziły sporo ciekawość mojego dwulatka, który patrząc na nie śmiał się w głos.

Książki opisują przygody Liska i Prosiaczka z niezakręconym ogonkiem. Nasi dwaj niecodzienni przyjaciele mają w głowie mnóstwo szalonych pomysłów. Biorą udział w biegu, postanawiają wydawać gazetę i prowadzić kawiarnię. Z reguły wszystkie te pomysły są wymysłem Liska, który do osiągnięcia celu wyzyskuje Prosiaczka, a sam ogranicza się do jak najmniejszego wkładu.

Do tej pory w Polsce wydano trzy z dwunastu książek o naszych bohaterach. Słowem kluczem do tych historii jest abstrakcja. Opowieści są napisane w sposób bardzo ironiczny, wręcz szyderczy. Z każdej niemal kartki tryska abstrakcyjny humor i według mnie, opowiastki te nadają się raczej dla starszych dzieci lub są puszczeniem oka w stronę dorosłego czytelnika. Podejmują one uniwersalne tematy, jednak ciężko znaleźć tu jakiś morał czy naukę. Czytając Bieg z zagadkami myślałam, że autorzy jasno pokażą, że oszustwo i kłamstwo ma krótkie nogi, jednak ciężko to wywnioskować po zakończeniu tej historyjki, bowiem Lisek i Prosiaczek ostatecznie otrzymują przez przypadek prezent, który bardzo chcieli zdobyć.

Z pewnością nie polecam tych książek młodszym dzieciom. Na kartach znajduje się dość dużo tekstu, a ilustracje ostatecznie nie są w stanie na dłużej przykuć oka malucha. Jeśli miałabym celować w przedział wiekowy to uważam, że idealne będą dla dzieci w wieku 6 lat wzwyż.

Ostatecznie muszę stwierdzić, że mam dość ambiwalentny stosunek do tego cyklu. Z jednej strony jest on zabawny i pełno w nim abstrakcyjnego humoru, jaki lubię, z drugiej strony przeszkadza mi brak jakiegokolwiek morału, nauki płynącej z zachowania bohaterów.

Tytuł: Leśna gazeta; Bieg z zagadkami; Kawiarnia pod ptasim ogonem
Tytuł oryginału: Reveljen-Griseposten; Rebusløpet; Caffe Haletippen;
Autor: Bjørn F. Rørvik
Ilustracje: Per Dybvig
Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
Liczba stron: 52, 44, 40
Data wydania: 2019
Wydawca: Wydawnictwo Druga Noga

czwartek, 23 lipca 2020

Dzieciowe wynalazki - "Bo ci przyłożę" Elisenda Roca, Cristina Losantos



Moment kiedy dziecko zaczyna samodzielnie czytać napawa rodziców dumą. Szczególnie dla tych uwielbiających książki jest to chwila magiczna. Często jednak zastanawiamy się jakie lektury dać początkującemu czytelnikowi, by ten się nie zraził, a wręcz przeciwnie, rozsmakował się w przyswajaniu historii ukrytych na kartkach. Jedną z ciekawszych serii jest Czytamy sylabami poruszająca współczesne problemy dotykające dzieci. Najnowszą książeczką wydaną w niej nakładem Wydawnictwa Debit jest Bo ci przyłożę!

Paweł idzie po raz pierwszy do nowej szkoły. Chłopiec z jednej strony jest pełen obaw, z drugiej cieszy sie na poznanie nowych koleżanek i kolegów. Uczniowe przestrzegają go jednak przed Erykiem i Martą. Chłopiec chce być grzeczny, przedstawić się i w tej samej sekundzie zostaje zaatakowany. Upiorna dwójka bez powodu popycha kolegów i wszczyna bójki. Paweł jest przybity całą sytuacją, nie wie czemu jego nowi koledzy tak się zachowują. 

Książka autrostwa Elisendy Roca, ilustrowana przez Cristinę Losantos nie tylko pomaga w nauce czytania lecz także niesie ze sobą morał. Autorka pokazuje, że Eryk i Marta chcieli tylko zwrócić na siebie uwagę, zupełnie nie rozumiejąc, że ich zachowanie odnosi odwrotny skutek. Pozostałe dzieci z klasy udowadniają, że znacznie szybciej zdobywa się przyjaciół uśmiechem i życzliwym gestem. 

Książka także spełnia rolę idealnej do nauki czytania. Zaznaczone kolorami czarnym i czerwonym sylaby ułatwią dziecku tę sztukę, a także pozwolą w łatwiejszy sposób przyswoić bardziej skomplikowane wyrazy. 

Seria Czytamy sylabami zawierająca do tej pory pięć książeczek to idealna propozycja dla dzieci rozpoczynających swoją zabawę z czytaniem. Zgadzam się również z wydawcą i oznaczeniem okładkowym, że są to historyjki dla dzieci w wieku od 6 lat wzwyż. Młodsze mogłyby zbyt dosłownie zrozumieć zawartą w książce historię. 

Tytuł: Bo ci przyłożę!
Autor: Elisenda Roca
Ilustracje: Cristina Losantos
Tytuł oryginału: Pim! Pam! Pum!
Tłumaczenie: Karolina Jaszecka
Data wydania (Pl): 24 czerwca 2020
Liczba stron: 48
Wydawca: Debit
ISBN: 9788380574151


poniedziałek, 20 lipca 2020

Baba Jaga nie taka straszna - "Dom na kurzych łapach" Sophie Anderson



Postać Baby Jagi to jedna z ważniejszych w mitologi słowiańskiej, chociaż pierwotnie poświęcano jej więcej uwagi niż stało się to w miarę upływu czasu. Nie zmienia to faktu, że większość krajów w Europie podania o Babie Jadze posiada. Są to np. niemiecka Frau Holle, rumuńska Vijbaba czy włoska Befana. Dom na kurzych łapach Sophie Anderson jest wariacją na temat mitów dotyczących Baby Jagi.

Autorka opisuje jedną z przedstawicielek rodu Jagów, której zadaniem jest pomoc duszom, by te bezpiecznie oddaliły się w zaświaty. Razem z nią mieszka dziewczynka imieniem Marinka, która po odejściu Baby ma przejąć jej obowiązki. Dom na kurzych łapach wędruje po całym świecie, raz jest w lesie, raz na pustyni. W związku z tym dziewczynka z nikim nie zawiera przyjaźni, nie wychodzi poza granice domu. Do czasu, aż poznaje pewnego chłopca i czuje smak przyjaźni oraz innego życia niż prowadziła do tej pory.

Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że Dom na kurzych łapach to typowa fantastyka młodzieżowa, która jedynie nawiązuje do podania o Babie Jadze. Nic bardziej mylnego. Książka jest tak wielowarstwowa, że można ją interpretować na wszelkie sposoby, a mit jest jedynie punktem wyjściowym do osadzenia całej historii. Przede wszystkim to opowieść o samotności, szukaniu przyjaźni, poznawaniu siebie i straconych szansach, a także historia ponoszenia odpowiedzialności za swoją bezmyślność i egocentryzm.

Marinka nie chce być Jagą chociaż wie, że taka przyszłość jest jej pisana. Gdy po raz pierwszy czuje smak przyjaźni, próbuje oszukać przeznaczenie. Skupia się wyłącznie na własnych uczuciach, na tym czego pragnie, nie dostrzegając swojego zaślepienia w dążeniu do celu. Z jednej strony nie ma się jej co dziwić, ma dopiero dwanaście lat, szuka innego towarzystwa niż Baby i domu. Dziewczynka potrzebuje pewnej stałości, a nie wiecznego wędrowania. Czuje się oszukana, gdy okazuje się, że wiele rzeczy, które przyjmowała jako pewnik, takimi się nie okazuje.

Marinka czuje się samotna i zaczyna opuszczać mury domu. Wiele mechanizmów społecznych jest dla niej obcych. Ludzie z jednej strony ją fascynują, z drugiej przerażają. Nie może uwierzyć w ich okrucieństwo, łatwość z jaką czasem kogoś oceniają. Z drugiej strony zaczyna też dostrzegać pęknięcia w swoim charakterze, które niestety okupione zostają wielkimi błędami.

Dom na kurzych łapach to klimatyczna powieść z mitologią w tle, ale nie tylko. To wielowarstwowa historia o ludzkich emocjach, popełnianiu błędów i dorastaniu. To też powieść oswajająca ze śmiercią. Niesamowity debiut. 

Tytuł: Dom na kurzych łapach
Tytuł oryginału: The House with Chicken Legs
Autor: Sophie Anderson
Tłumaczenie: Przemysłąw Hejmej
Data wydania (Pl): 29 stycznia 2020
Liczba stron: 328
Wydawca: Wydawnictwo Kobiece
ISBN: 9788366436640


Wydania zagraniczne: 







sobota, 18 lipca 2020

Gdy dziecko zaczyna dostrzegać świat poza swoją mamą - "Trzymaj mnie mocno" Jane Chapman


W życiu malucha i jego rodziców nadchodzi czas, gdy ten staje się bardziej samodzielny. Czy jest to pójście do żłobka, przedszkola, czy inny sposób przecinania przysłowiowej pępowiny. Warto dziecko przygotować na takie zmiany czytając mu książki poruszające tę kwestię. Jedną z nich jest Trzymaj mnie mocno Jane Chapman. 

Książka opowiada historię wydr. Miki do tej pory mocno trzymała się swojej mamusi i nie dostrzegała poza nią świata. Jednak gdy pewnego dnia jej mama odpływa szukać pożywienia, owinięta w wodorosty mała wyderka poznaje przyjaciela Amaka. Od tej pory dwie małe wydry spędzają ze sobą mnóstwo czasu i wspólnie poznają otaczającą ich rzeczywistość. Przeżywają chwile radosne, ale też te pełne grozy ucząc się nowych umiejętności. 

Książeczka idealna będzie dla maluchów od roczku wzwyż. Porusza ona kwestie rodzicielstwa, bliskości, samodzielności i przyjaźni. Pokazuje, że świat to nie tylko mama, bo ograniczając się do najbliższego otoczenia nie będziemy w stanie dostrzec piękna innych zakamarków. Co więcej, przebywanie jedynie w gronie mamy może pozbawić znalezienia prawdziwej przyjaźni, co zilustrowane zostało idealnie na przykładzie Miki i Amaka. 

Tak jak wspomniałam wcześniej, małe wydry musiały zmierzyć się także z niebezpiecznymi sytuacjami. Opisana w historyjce burza pokazuje, że mimo strachu trzeba trzymać się mocno, ufać sobie. Poza tym ukazuje, że nawet w najcięższym momencie pojawi się mama, troszcząca się w pierwszej kolejności o jej dziecko. 

Ta prosta historia niesie w sobie tak wiele treści. Po pierwsze opowiada o rodzicielstwie, o tym, że dziecko zawsze znajduje się na pierwszym miejscu. Po drugie pokazuje, że ciekawość świata to domena każdego malucha, a zdobywanie przyjaciół jest naturalną koleją rzeczy. Poza tym książka traktuje o potrzebie bliskości i bezpieczeństwa, o dorastaniu do roli części społeczeństwa, już nie tylko rodziny. 

Przede wszystkim wielkie wrażenie robią zawarte w książce ilustracje. Przepiękne malunki, namalowane przez autorkę,  sporządzone pędzlem, utrzymane w stonowanych kolorach zachwycą nie tylko dzieci lecz również dorosłych. 

Trzymaj mnie mocno to prosta, ale uniwersalna opowiastka o macierzyństwie, samodzielności, miłości i przyjaźni. Niewielka książka z wielkim morałem. 

Tytuł: Trzymaj mnie mocno
Tytuł oryginału: With Your Paw in Mine
Autor i ilustrator: Jane Chapman
Tłumaczenie: Barbara Supeł
Data wydania (Pl): 1 stycznia 2018
Liczba stron: 32
Wydawca: Zielona Sowa
ISBN: 9788380737587



Tę oraz inne książki dla dzieci znajdziecie w księgarni internetowej gandalf.com.pl


poniedziałek, 13 lipca 2020

Banda dzieciaków walczy o przeżycie - "Odkrywca" Katherine Rundell



Kojarzycie serial Lost święcący triumfy kilka ładnych lat temu? Samolot spada na tajemnicza i bezludną wyspę, a pasażerowie pozostawieni sami sobie muszą poradzić sobie w niezbyt przyjaznej dżungli. Bardzo podobny konspekt przyjęła Katherine Rundell w swojej powieści


Czworo dzieci leci do Manaus, brazylijskiego miasta. W trakcie lotu pilot traci przytomność, ale dzieciom udaje się ujść z życiem. Pozostawieni sami sobie w środku amazońskiej puszczy walczą o przetrwanie i przede wszystkim o powrót do domu. Początkowo skłócona grupa, zaczyna ze sobą współpracować, by wspólnie stawić czoło niebezpieczeństwom. Przed dziećmi postawiona zostaje masa wyzwań i przygód, które przeraziłyby niejednego dorosłego.

Odkrywca to przede wszystkim fantastyczna powieść przygodowa skierowana do dzieci. Akcję podkręca nie tylko fantastyczne tło, jakim jest pełna niebezpieczeństw puszcza amazońska, ale też czwórka niezwykłych i zupełnie różnych od siebie bohaterów. Con jest wyniosłą i zapatrzoną w siebie dziewczyną, która jednak ma fotograficzną pamięć przydającą się podczas wyprawy. Fred to żądny przygód chłopiec uwielbiający książki podróżnicze, dzięki czemu posiada sporą wiedzę.  Lila to delikatna, bardzo opiekuńcza dziewczyna, mająca niesamowite podejście do zwierząt i swojego młodszego brata Maxa, malucha będącego najmłodszym uczestnikiem niecodziennej przygody.

W książce Rundell porusza przede wszystkim temat współpracy. Pokazuje, że bez niej ani rusz. Kłótnie do niczego nie prowadzą, jedynie podjęcie wspólnych decyzji daje jakieś rozwiązanie. Dodatkowo autorka porusza także ważną kwestię dotyczącą eksploatacji zasobów środowiskowych związaną z grabieżą podczas odkryć geograficznych. Wspaniale, że dzieci są uświadamiane o tym aspekcie w książkach przeznaczonych dla nich, które właściwie stanowić mają czystą rozrywkę.

Odkrywca to kolejna mądra i pouczająca powieść Katherine Rundell, która ma w sobie wielki potencjał i z pewnością oczaruje młodego czytelnika.

Tytuł: Odkrywca
Tytuł oryginału: The Explorer
Autor: Katherine Rundell
Data wydania (Pl): 14 marca 2018
Liczba stron: 372
Wydawca: Poradnia K
ISBN: 9788363960902

Recenzja napisana dla portalu bookhunter.pl



czwartek, 9 lipca 2020

O dziewczynce w spodniach - "Dachołazy" Katherine Rundell


Mimo że Dachołazy to debiut powieściowy Katherine Rundell. to dla mnie była dopiero kolejną powieścią autorki jaką miałam okazję poznać. Nie zmienia to faktu, że od pierwszej strony dałam się porwać opowieści o dziecku uratowanym z tonącego statku.

Sophie, główna bohaterka powieści, dryfowała w pudełku po wiolonczeli, gdy została znaleziona i przygarnięta przez naukowca Charlesa. Wychowywana przez mężczyznę nie marzyła o sukienkach i bibelotach, zamiast tego wolała spodnie, nie skupiała się na wyglądzie, a na wiedzy jaką jest w stanie przyswoić. Dziewczynka zupełnie nie przystawała do czasów w jakich żyła. To właśnie było solą w oku dla opieki społecznej, która nie patrząc na to, że dziewczynka wychowuje się w szczęśliwym domu i jest kochana, postanowiła ją zabrać do domu dziecka, bo uważała że samotny mężczyzna nie może wychowywać dziewczynki. Jedynym wyjściem miało być odnalezienie jej matki, ale ta prawdopodobnie zginęła na morzu. Sophie jednak się nie poddała, bo w głębi serca czuła, że jej mama żyje. Razem z Charlesem wybrała się do Paryża, gdzie poznała dachołazy.

Debiut Rundell to opowieść o walce z niesprawiedliwością i ocenianiem po pozorach. Szczęśliwe życie Sophie kończy się w momencie, gdy opieka społeczna planuje ją zabrać twierdząc, że dziewczynka nie może być wychowywana przez samotnego mężczyznę. Rundell przedstawia ponury i smutny obraz społeczeństwa nie baczącego na uczucia dzieci, a jedynie oceniającego skrawek życia przez pryzmat sztucznie ustanowionych reguł. 

Przede wszystkim powieść jest fantastyczną historią przygodową. Jak to w książkach Katherine Rundell bywa mamy szajkę sprytnych dzieciaków, które są w stanie wywieść w pole niejednego dorosłego. Tym razem autorka rysuje portret dzieci bezdomnych, przesiadujących na drzewach i dachach, by nie dać się złapać. 

W Dachołazach czaruje także miejsce akcji. Paryż tętni życiem i jest bardzo klimatyczny. Razem z bohaterami książki przemierzamy jego ulice, a raczej oglądamy go z góry. Autorka bardzo plastycznie opisuje wszystkie widoki, dźwięki a nawet zapachy. Całość uzupełniają ciekawi bohaterowie, a w tle rozgrywa się walka o lepsze jutro i odnalezienie miłości. 

Dachołazy to świetny debiut, zupełnie nie dziwi się wszelkim zachwytom. To powieść ciekawa, niezwykle wciągająca, a do tego pouczająca.


Tytuł: Dachołazy
Tytuł oryginału: Rooftoppers
Autor: Katherine Rundall
Tłumaczenie: Tomasz Bieroń
Data wydania (Pl): 25 października 2017 
Liczba stron: 264
Wydawnictwo: Poradnia K


Recenzja napisana dla portalu bookhunter.pl

poniedziałek, 29 czerwca 2020

Dzieciowe wynalazki: cykl Uczucia Gucia: "Gucio się denerwuje" - Aurélie Chien Chow Chine



Czasami zupełnie błahe sytuacje są w stanie wywołać płacz dziecka, ten najmniej kontrolowany, bo wywołany nerwami. Takie sytuacje są wyjątkowo przykre, gdy ciężko jest zrozumieć myślenie malucha, a ten nie jest w stanie pojąć targających nim emocji. Z taką sytuacją mamy do czynienia w książeczce Gucio się denerwuje autorstwa Aurélie Chien Chow Chine.

Gucio to jednorożec. Gdy jest szczęśliwy to jego grzywa jest jest tęczowa. Czasami jednak do serduszka Gucia zakradają się różne uczucia i wtedy jego grzywa przybiera jeden kolor. Tym razem Gucio czuje się bardzo źle i jego grzywa przybiera granatowy kolor.

Nasz jednorożec jest bardzo wrażliwy. Ranią go żarty rodziców, ma wrażenie, że się z niego naśmiewają. Denerwują go słowa kolegów, złości go, gdy nie potrafi sobie poradzić z pisaniem swojego imienia, nieustannie robi ten sam błąd. Słowa, jakie słyszy, ranią go, sprawiają, że chce mu się płakać. Oprócz zdenerwowania odczuwa złość i przykrość, tak jakby w jego sercu ukryła się wielka burzowa chmura. By ją odpędzić należy wykonać ćwiczenie oddechowe. 

Tym razem autorka proponuje, by machając rękami wyobrażać sobie, że buduje się wokół bańkę. Ta ma ochronić przed dotkliwymi słowami i filtrować te, które tylko z pozoru mogą wydawać się denerwujące, a tak naprawdę wypowiadane są z sympatii, dla śmiechu lub by pomagać, a ostatecznie odzyskać dobry humor.

Cykl Uczucia Gucia uświadamia jak złożone potrafią być odczucia dzieci. Przede wszystkim pokazuje, że kształtowanie emocji to ważny etap dorastania i życia w społeczeństwie. Dzięki Gucio się denerwuje dzieci nauczą się, że nie warto brać wszystkich uwag do siebie, a te złośliwe komentarze czasami lepiej od siebie odepchnąć. Nauczą się, że raniące słowa są czasami częścią naszej codzienności, lepiej więc znosić je ze spokojem, by stać się pewniejszym siebie.

Gucio się denerwuje to kolejna świetna i pouczająca książeczka. Pozwoli radzić sobie z trudnymi emocjami nie tylko maluchom lecz także ich bliskim.





Tytuł: Gucio się denerwuje
Autor:  Aurélie Chien Chow Chine
Tytuł oryginału: Je suis vexé
Data wydania (Pl): 13 maja 2020
Liczba stron: 32
Wydawca: Wydawnictwo Debit

Recenzja napisana dla portalu bookhunter.pl
Za książkę dziękuję Wydawnictwu Debit

sobota, 27 czerwca 2020

Dzieciowe wynalazki: cykl Uczucia Gucia - "Gucio się nudzi" Aurélie Chien Chow Chine





Nuda - największy pogromca dziecięcej zabawy i słowo mrożące krew w żyłach wszystkich rodziców. "Mamo, tato, nudzi mi się" - słowa te wypowiadane po stokroć potrafią wyprowadzić z równowagi najwytrwalszych i najcierpliwszych, bo czym zająć naszą latorośl, gdy ta wydaje się niczym nie zainteresowana? Z pomocą przychodzi kolejna książeczka z cyklu Uczucia Gucia, czyli Gucio się nudzi. 

Gucio jest jednorożcem, który zazwyczaj jest szczęśliwy, a wtedy jego grzywa jest jest tęczowa. Czasami jednak do serduszka Gucia zakradają się różne uczucia i wtedy jego grzywa przybiera jeden kolor. Tym razem Gucio nie czuje się za dobrze i jego grzywa przybiera bladozielony kolor. Gdy rodzice przygotowują posiłek, mały jednorożec nie potrafi znaleźć sobie zajęcia. Wyciąga wszystkie zabawki, ale nie potrafi na niczym się skupić, wszystkie zabawy wydaja mu się nieatrakcyjne. Gucio po prostu się nudzi. 

Tak jak w poprzednich książeczkach z tego sympatycznego cyklu, tak i tutaj mamy do czynienia z emocjami. Tym razem Gucio zmuszony jest radzić sobie z nudą. Bardzo podoba mi się rozwiązanie zaserwowane przez autorkę, bowiem za każdym razem podpowiada ona proste ćwiczenie oddechowe, które pomaga sobie poradzić z kłębiącymi się w sercu uczuciami. Nudę przeganiamy wyobrażając sobie magiczne trybiki w głowie. Dzięki temu dziecko zaczyna rozumieć jak znajdować pomysły. 

Gucio się nudzi uzmysławia maluchom, że istnieje wyobraźnia, to ona przegania apatię i pozwala znaleźć sobie twórcze zajęcie i że można z niej skorzystać w każdej chwili, chociażby w poczekalni u dentysty. 


Historia o Guciu idealnie nada się dla dzieci przedszkolnych, ale też i nieco młodszych. Bez problemu pozwoli ona zrozumieć zawiłości emocji także i dwuletnim dzieciom (sprawdzone na moim synu ;) ). Dla nieco starszych dzieci opowiastka może wydać się zbyt dziecinna, jednak bardzo polecam ćwiczenia oddechowe proponowane przez autorkę. Myślę, że także starszakom pozwolą poradzić sobie z trudnymi uczuciami. 

Jako mama bardzo polecam Gucio się nudzi i inne książeczki z tego cyklu. Uważam, że to bardzo wartościowa publikacja, która pomoże nie tylko maluchom, ale również i ich rodzicom. 




Tytuł: Gucio się nudzi
Autor:  Aurélie Chien Chow Chine
Tytuł oryginału: Je M'ennuie
Data wydania (Pl): 13 maja 2020
Liczba stron: 32
Wydawca: Wydawnictwo Debit



Za książkę dziękuję Wydawnictwu Debit.
Recenzja napisana dla portalu bookhunter.pl