Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nasza Księgarnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nasza Księgarnia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 sierpnia 2023

Dzieciowe wynalazki - Zwierzęta miast

 



Odkąd mieszkamy na obrzeżach miasta za naszym płotem pojawia się wiele zwierząt. Są takie, które oglądamy z przyjemnością, jak jelenie i bażanty i takie, których nieco się obawiamy, czyli dziki. Gdy zobaczyłam książkę Zwierzęta miast, czyli 22 portrety naszych nieudomowionych sąsiadów autorstwa Doroty Suwalskiejwiedziałam, że koniecznie muszę ją dzieciom przeczytać.

Ta książka to prawdziwa gratka dla każdego zapalonego młodego przyrodnika. W książce opisano 22 gatunki zwierząt, obejmujących głównie kręgowce prowadzące wodno-lądowy tryb życia. Mamy okazję zapoznać się z dzikimi mieszkańcami, którzy właściwie nie są już tacy dzicy, jak choćby z gołębiem, wróblem, nietoperzem, szczurem, padalcem czy rusałką pawikiem. 

Książka podzielona została na pięć rozdzielonych kolorystycznie rozdziałów, dotyczących gatunków z jednej rodziny: ptaków, ssaków, gadów i płazów, stawonogów i innych bezkręgowców, a całość została uzupełniona praktycznymi informacjami, jak można miejskim nieudomowionym zwierzętom pomagać.





Publikacja utrzymana jest w tonie encyklopedii, każdy z rozdziałów zawiera mnóstwo wiedzy i ciekawostek, uzmysławia też, że niektóre z wymienionych gatunków są bliżej nas niż myślimy. Całość została uzupełniona ciekawymi ilustracjami poglądowymi dotyczącymi bezpośrednio treści, utrzymanymi w pastelowej stylistyce.




Zwierzęta miast to pozycja, który zaciekawi niejednego mniejszego i większego przyrodnika i wielbiciela zwierząt. To pozycja, do której z pewnością będziemy wracać, nawet wtedy, gdy dzieci podrosną.


Tytuł: Zwierzęta miast, czyli 22 portrety naszych  nieudomowionych sąsiadów

Autor: Dorota Suwalska

Wydawca: Nasza Księgarnia

Gatunek: dla dzieci 

ISBN: 9788310136985




wtorek, 8 sierpnia 2023

Powroty, powroty




Średnio umiem w powroty, bo miałam tu bywać częściej, a jest mnie znacznie mniej. Nie zmienia to jednak faktu, że przez te pół roku z kawałkiem czytałam i to nawet dość sporo. 


Poniżej przedstawiam kilka książek, które pozostały w mojej głowie, a część z nich zdecydowanie znajdzie się w topce tego roku.


Czerwona ziemia Marcin Meller

Sensacyjna powieść o dziennikarzu poszukującym swojego zaginionego syna na afrykańskiej ziemii. Trochę współczesnej i burzliwej historii tego państwa, trochę wynurzeń faceta zachowującego się niczym James Bond. Może i nieco przerysowana i wyolbrzymiona opowieść, ale traktowana w kategorii rozrywki daje mnóstwo satysfakcji. Wielki plus za przybliżenie opowieści o wojnach lat 90. 


 Tu post na Instagramie




Malibu płonie Taylor Jenkins Reid


Moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Wielkiej chemii nie było. Reid snuje opowieść o tym, jak doszło do kolejnego pożaru w Malibu. To historia długa i zagmatwana, opowieść o losach pewnej rodziny, czworga rodzeństwa porzuconych przez sławnego ojca. Najstarsza z rodzeństwa poświęciła wiele, by utrzymać ich razem, aby po śmierci matki nie trafili do domów zastępczych.

To historia warstwowa, pod przykrywką zabawy i imprez, wydawałoby się hulaszczego życia gwiazd filmowych i sportowych, osób związanych z filmem i szeroko zakrojoną rozrywką, kryją się ludzkie dramaty i marzenia, pragnienie zmiany i znalezienia stałej.

Rodzeństwo Riva to niezwykle ciekawi bohaterowie, trudno się oderwać od ich przygód, ale minęłabym się z prawdą, gdybym przyznała, że ich losy powaliły mnie na kolana. Książkę czytało mi się dobrze, dałam się porwać opowieściom, surferskim falom, namiętnościom i rozstaniom. Z zaciekawieniem śledziłam przebieg imprezy, na której k❄️kaina sypała się niczym śnieg, a ludzie wyzbywali zahamowań.

Niestety nie znalazłam w niej efektu wow, na który tak bardzo liczyłam.

Tu do Instagrama 




Kasztanowy ludzik  Søren Sveistrup


Niezwykle brutalna powieść o mordercy pozostawiającym na miejscu zbrodni kasztanowe ludziki. To książka smutna, poruszająca bulwersujące tematy takie jak wykorzystywanie nieletnich. Nie ma jednak co ukrywać, to też szalenie dobrze skonstruowany kryminał, ukazujący motywację zabójcy i swego rodzaju bezradność władz.

Tu do Instagrama



Jedno z nas kłamie i Ktoś z nas będzie następny Karen m. McManus


Świetne thrillery młodzieżowe. Akcja zamknięta wśród małej społeczności, kłamstwa, sekrety i tryskająca burza hormonów. Dzieje się, dzieje, opowieść wciąga i dostarcza masę rozrywki. 

Tu do Instagrama

Znachor Tadeusz Dołęga - Mostowicz 

Cudowna powieść, która mnie oczarowała. Już dawno nie czytałam książki, która by mnie tak wciągnęła, gdy musiałam ją odłożyć, cały czas o niej myślałam. Genialna, nieco przewidywalna i naciągana, ale niezwykle ciepła, przepełniona uniwersalnymi prawdami. Na pewno jeden z ulubieńców tego roku. 


Jak wychować dziecko na fajnego człowieka - Kaija Puura


Cudowny poradnik! Tylko ptaków chce czytać. Mnóstwo sensownych radni żywych przykładów, jak te rady wprowadzić w życie. 


Dom nad błękitnym morzem - T.J. Kline


Niezwykle ciepła i urokliwa historia, ale zbyt wyidealizowana i narzucającą tylko jeden, możliwy sposób myślenia. Po jej lekturze z pewnością będziecie rzygali teczą, ale poczujecie ten swego rodzaju efekt ciepełka na sercu. To opowieść o tym, że zmiany często zaczynają się od jednostki i warto postawić na jedną kartę, by żyć w zgodzie ze sobą.


27 śmierci Toby'ego Obeda - Joanna Gierak-Onoszko


Obraz Kanady jako kraju, który podnosi się po moralnym upadku i pragnie zadośćuczynić pokrzywdzonym. Książka niezwykle ważna, poruszająca niełatwy i bardzo bolesny temat, łamiąca serce i pokazująca, że współczesny świat skrywa zbrodnie o jakich większości nawet się nie śniło.




Tajemnica Lost Lake - Jacqueline West


Fantastyczna książka dla dzieci/młodzieży o sile kobiecej i siostrzanej więzi. Ukazująca jak łatwo zazdrość może zepsuć nawet najlepiej zbudowane relacje. 

Tu do Instagrama




Ptaki - Daphne du Maurier 

Zbiór mrocznych i zaskakujących opowiadań, które na długo pozostają w pamięci czytelnika.

Tu do Instagrama

To nie jest kraj dla słabych magów - Katarzyna Wierzbicka 

Bardzo dobra kontynuacja o genialnym tytule (zresztą jak część pierwsza). Dużo mroczniejsza, mniej w niej humoru, ale czyta się w dalszym ciągu z wielką przyjemnością i zapartym tchem. 


Córka z Włoch i Córka z Kuby Soraya Lane 


Miało być pięknie i wzruszająco, a autorka reklamowana jest jako godna następczyni Lucindy Riley. Czy nią jest? Nie mnie oceniać, bo za wiele książek tej pierwszej nie przeczytałam. Te książki jednak jakoś specjalnie mego serca nie zdobyły. Chyba przeczytałam już zbyt wiele sag rodzinnych, nie znalazłam w nich tego czegoś, co by mnie złapało za serce, nie znalazłam w nich również elementy, który sprawiłby, że stałyby się wyjątkowe w moich oczach. 




Wleciało też kilka książek dla dzieci. Przede wszystkim komiksy Ariol - niezwykle zabawne i przypominają mi czasy jak sama byłam dzieckiem.




143-pietrowy domek na drzewie to opowiastka pełna absurdalnego humoru. Oboje z synem się zaśmiewaliśmy i przeczytaliśmy bardzo szybko, bo opowieści dwóch głównych bohaterów okazały się niezwykle fascynujące. Humor w książce jest takim jaki lubię najbardziej. 


Nela na Antarktydzie to kolejna książka małej podróżniczki przepełniona masą wiedzy i ciekawostek. Wypełniona jest pięknymi zdjęciami i kodami QR prowadzącymi do filmów nakręconych podczas wyjazdu. 



Wpadło też kilka innych ciekawych książek, zapraszam więc na odrębne wpisy 🙂













czwartek, 7 stycznia 2021

Gdy plac budowy zasypia - "Snów kolorowych, placu budowy" Sheri Dusker Rinker i Tom Lichtenheld



Ułożyć dziecko do snu - to wielka sztuka, czasami wręcz niewykonalna. Dzieci uwielbiają słuchać opowieści i niekiedy wymuszają na rodzicach kolejne bajki. Często też trzeba wymyślać opowiastki o tematyce aktualnie interesującej naszego szkraba. Jeśli mamy w domu maniaka aut budowlanych to powinien pokochać Snów kolorowych, placu budowy.

Nad budową zachodzi słońce, a maszyny po całym dniu pracy padają z kół. Wykonują ostatnie zadania i układają się po pracy do snu.

Książeczka kompleksowo pokazuje jakie maszyny biorą udział w procesie budowlanym. Nie tylko opisuje jak wyglądają i w jaki sposób się zachowują, ale również co należy do ich obowiązków. Wobec tego mały czytelnik poznaje dźwig, betoniarkę, wywrotkę, spychacz i koparkę. Wszystkie te samochody ze sobą współpracują, a nawet ułatwiają sobie wzajemnie pracę. Dzięki ostatnim zadaniom jakie wykonują w ciągu dnia na placu budowy, przygotowują stanowisko pracy dla siebie bądź kogoś innego.  Działają wbrew zasadzie co masz zrobić dziś zrób jutro. Auta te są nie tylko sumienne, ale też przyjacielskie.

Książeczka ukazuje, że warto ze sobą współpracować i wzajemnie sobie pomagać. Pokazuje też, że warto przestrzegać swoich obowiązków. Wtedy można pójść spać bez wyrzutów sumienia i cieszyć się chwilą odpoczynku.

Książeczka nie tylko opisuje przygody dzielnych samochodów, ale również pokazuje ich działanie na ilustracjach. Rysunki autorstwa Toma Lihtenhelda stanowią idealne uzupełnienie wierszowanej treści. Z jednej strony są bardzo szczegółowe,  z drugiej zaś niezwykłe zabawne, idealne dla dzieci.

Snów kolorowych, placu budowy to przeurocza wierszowana książeczka, którą pokocha każdy młody czytelnik zakochany w urządzeniach budowlanych. To historyjka z morałem pokazującym, że po dobrze wykonanej pracy nagrodą jest wypoczynek.


Tytuł: Snów kolorowych, placu budowy

Tytuł oryginału: Goodnight, Goodnight Construction Site

Autor: Sheri Dusker Rinker

Ilustracje: Tom Lichtenfeld

Data wydania: 9 kwietnia 2014

Liczba stron: 32

Wydawca: Nasza Księgarnia

ISBN: 9788310126511


Książkę można zakupić w księgarni gandalf.com.pl


Napisane dla bookhunter.pl

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

"Roboty przyszłości" Artur Gulewicz




Na rynku wydawniczym mnóstwo jest książeczek dla dzieci. Są piękne, kolorowe i jest z czego wybierać. Jedną z tych ciekawszych i wyróżniających się jest ta autorstwa Artura Gulewicza Roboty przyszłości.

Pierwszym, co rzuca się w oczy jest konstrukcja tej książki. Podzielona ona została na trzy części. Pierwsza zawiera w sobie nazwę robota. Środkowa - wykonywaną przez niego czynność. Ostatnia natomiast przysłówek lub imiesłów określający jego pracę.


Książka jest swoista układanką. Zadaniem dziecka jest odnalezienie pasujących do siebie elementów, złożenie ich we wspólną całość. I to jest jej największym plusem, bo czytanie dosłownie staje się świetną zabawą. 

Wielką zaletą Robotów przyszłości jest fakt, że posłużą dziecku przez wiele lat. Najmłodsze dzieci mogą ćwiczyć motorykę przekładając jednocześnie obiema rękami jej karty. Starsze będą w stanie odnaleźć rozwiązanie układanki poprzez rysunek spajający się w jedną całość, a podpowiada w tym jednolite, kolorowe tło. Starsze dzieci będą potrafiły połączyć układankę na podstawie tego, co przeczytają. 

Książeczka wydana została na twardym, kartonowym papierze, co też potwierdza fakt, że będzie odpowiednia również dla młodszych dzieci. 

Nazwy robotów są niezwykle zabawne i w jasny sposób przekazują, za co te maszyny są odpowiedzialne. mamy między innymi Psomata, Gastroba czy Pramaxa. Obrazki niekoniecznie trzeba łączyć tak, by do siebie pasowały, a w ramach zabawy i śmiechu można wymyślać własne ciekawe roboty, które mają niecodzienne zastosowania. 

Roboty przyszłości Artura Gulewicza to jedna z ciekawszych dziecięcych pozycji wydawniczych, jakie ostatnio zostały wydane. Jako mama jestem nią zachwycona. 


Tytuł: Roboty przyszłości
Autor: Artur Gulewicz
Data wydania: 13 lutego 2019
Seria: Dzielona na 3
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia


Tę oraz inne książki dla dzieci znajdziecie w księgarni internetowej taniaksiazka.pl








środa, 21 września 2016

"Niebo nad pustynią" Anna Łacina [Book Tour]


Morza szum, ptaków śpiew (a raczej krzyk), złota plaża (egipska) pośród drzew. W takiej właśnie scenerii Anna Łacina postanowiła osadzić fabułę swojej powieści Niebo nad pustynią. Niech jednak nie zmyli czytelnika sielskość świata przedstawionego, bo pozorna, wakacyjna beztroska, która kojarzy się z wakacjami all inclusive, niewiele ma wspólnego z historią napisaną przez autorkę.

Egipt to dość nietypowy cel podróży podczas ferii zimowych. Jednak aż trójka, dość specyficznych nastolatków wraz ze swoimi rodzicami, taki kierunek właśnie obrała. Anastazja trafiła tam właściwie z przypadku i ku jej wielkiemu zdziwieniu, że rodzice podłapali rzucony przez nią mimochodem pomysł. Damian, typowy nołlajf i geek komputerowy został tam zaciągnięty przez swoich rodziców i nie miał pojęcia, że to on, był przyczyną dla której Anastazja też tam chciała pojechać. Klara natomiast pojechała ze swą babcią Klarą ( tak, miały tak samo na imię), bo ta chciała, by dziewczyna w końcu zaczęła być nastolatką, a nie najbardziej dojrzałą i odpowiedzialną osobą w całym rodzinnym domu. Żadne z nich nawet nie przypuszczało, jak bardzo te wakacje zmienią ich życie i że w końcu wyjawią swoje najgłębiej skrywane sekrety. Szczególnie dziewczęta, nie przypuszczały, że będą potrafiły zaufać obcej osobie i jak nowa znajomość, z godnym zaufania Albertem (też wczasowiczem), tak bardzo je odmieni.

Wydawałoby się, że powieści wakacyjne nie niosą ze sobą większej wartości. Ot, idealnie wpasowują się w ciepłe dni, nie za bardzo każą o sobie rozmyślać i szybko się je zapomina. W przypadku książki Łaciny, krzywdzącym byłoby przypisanie jej do podobnego kanonu lektur. Tym, co odróżnia ją od innych powieści o podobnej tematyce są bohaterowie i skrywane przez nich problemy, a nawet tabu, o którym się głośno (nawet w literaturze) nie mówi. Autorka po mistrzowsku, ale nie z przesadą, przypisuje wszystkim konkretne bolączki, poczynając od uzależnionego od gier komputerowych Damiana, poprzez skrywającą swoją prawdziwą naturą za strojem emo Klarą, a kończąc na nieustannie niańczącej swojego malutkiego braciszka Anastazji. Nie tylko główni bohaterowie opisani zostali w mistrzowski sposób, ale też ci drugoplanowi (moją ulubienicą była babcia Klara - kobieta, która mimo swojego wieku emanowała pewnością siebie, malowała się i miała o sobie jak najlepsze zdanie, będąc przy okazji wspaniałą babcią dla swojej wnuczki). Jedynie przeszkadzał mi trochę zbyt wyidealizowany wizerunek Alberta. Mimo jego ciężkich przeżyć, trudno było mi uwierzyć w prawdziwość tej postaci (chociaż chciałabym wierzyć, że istnieją ludzie tak krystalicznie czyści i sypiący złotymi cytatami jak z rękawa). 

Autorka podkreśla i polemizuje z wieloma stereotypami, szczególnie dotyczącymi kultury islamskiej. Bohaterowie dyskutują chociażby na temat ubioru egipskich kobiet, ograniczeń je dotyczących, zastanawiają się nad bezpieczeństwem i zamachami. Przemycona zostaje część kultury islamskiej: modlitwy, zwroty i zachowanie. To własnie Albert, chłopak posiadający licencjat z arabistyki przybliża je pozostałym uczestnikom wycieczki oraz  czytelnikom.


Niebo nad pustynią nie jest lekturą lekką w odbiorze. To proza trudna, pełna smutku i opisująca niezwykle ciężkie przeżycia, ale dająca nadzieję, wskazująca, że sami jesteśmy motorem wydarzeń i to od nas zależy, czy gdzieś za rogiem znajdziemy upragnione szczęście i wewnętrzny spokój. Powieść ta jest zdecydowanie jedną z lepszych, jaką miałam okazję przeczytać w tym roku i na pewno nie ostatnią autorstwa Anny Łaciny z jaką się zapoznam.


Tytuł: Niebo nad pustynią
Autor: Anna Łacina
Data wydania: 13 kwietnia 2016
Liczba stron: 432
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Książkę mogłam przeczytać dzięki Marcie z bloga: http://wymarzona-ksiazka.blogspot.com/ i akcji Book Tour, jaką zorganizowała. Dziękuję <3





sobota, 30 lipca 2016

"Swojego szczęścia nie możesz uzależniać od innych, ani tym bardziej od losu, musisz je budować sama" - "Cukiernia pod Amorem" Małgorzata Gutowska-Adamczyk



Pani Małgorzaty Gutowskiej – Adamczyk nikomu nie trzeba przedstawiać. Jej saga historyczna Cukiernia pod Amorem ma rzesze wiernych fanów, a od daty wydania powieści nieustannie organizowane są ich zloty. Czy zatem warto przeczytać ostatni tom opowiadający losy rodziny Hryciów? Czy rozwiązana zostanie tajemnica pierścienia?

Trzeci tom cyklu kreśli dzieje potomków mazurskiego rodu i  przedstawia czasy od II wojny światowej do 1995 roku.  Czytelnik ma okazję zapoznać się z dalszym losem Giny Weylen, Adama Toroszyna, rodzin Cieślaków i Hryciów, przedstawiane na tle okrucieństwa wojny, biedy i braku perspektyw PRL-u, a także zawiedzionych nadziei bohaterów powieści. Ukazane zostają także współczesne losy protagonistów, chociażby Igi i jej ojca Waldemara.

Ostatni tom Cukierni pod Amorem stanowi udaną kontynuację, a przede wszystkim zakończenie cyklu. Rozsmakowałam się w prozie autorki, tak jak mieszkańcy Gutowa rozsmakowywali się w wypiekach Cukierni pod Amorem. Po raz kolejny zżyłam się ze wspaniałymi bohaterami, przeżywałam ich rozterki , chciałam dla nich lepszego jutra i z wypiekami na policzkach czytałam o ich wojennej tułaczce i przeżyciach. Serce mi się krajało na wieść o wszystkich nieszczęściach, jakie dotknęły znamienity ród Zajezierskich, ale to właśnie świadczy o prawdziwości prozy Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk. Wszak życie nie tylko rozpieszcza, ale również pokazuje swoje ciemniejsze oblicze. 

Przyznać muszę, że w tym tomie autorka wykazała się momentami niezwykłym poczuciem humoru, które jakimś cudem umknęło mej uwadze podczas lektury tomów poprzednich. Co i rusz, parskałam śmiechem czytając co zabawniejsze fragmenty. O jednej z bohaterek pisała tak:

(…)bynajmniej nie należała do piękności. Trochę ciężkawa, dość mocno zbudowana, o ciemnoblond włosach, które musiała kręcić na papilotach, by nadać im kształt, na dodatek niezbyt lotna – jednym słowem, idealna kandydatka na dobra niemiecką żonę. 
W trzecim tomie sagi podjęty został bardzo ważny i modny ostatnio w polskiej kulturze wątek, a mianowicie – wątek żydowski. Autorka w książce próbuje rozprawić się z postawą Polaków, co tu dużo kryć, postawą bierną, skazującą Żydów na zagładę. Bohaterowie powieści nie oponują gdy ludność żydowska z Gutowa zabierana jest do getta, odbierany jest im majątek i dorobek całego życia. Obawiają się o własne życie i uważają, że eksterminacja tej grupy etnicznej to mniejsze zło, droga do ochrony ich interesów. Mało który zdaje sobie sprawę, że po Żydach, przyjdzie czas na Polaków.

Przyznać muszę, że po przeczytaniu trylogii czuję lekki niedosyt. Losy Hryciów zostały opisane bardzo dokładnie do czasu zakończenia II wojny światowej, natomiast wydarzenia które nastąpiły później nakreślone zostały nieco pobieżnie, a niektóre wątki zostały wręcz urwane bądź nieopisane. Szczególnie zawiodłam się na rozwiązaniu zagadki pierścienia, zabrakło mi w niej przysłowiowej kropki nad i. Żałuję też, że niedostatecznie poświęcono uwagę osobie Igi, jej ojca, czy panów Toroszynów, miałam wrażenie, że ich wątek został po prostu zaniechany. 

Cukiernia po Amorem to wspaniała rodzinna saga, którą z czystym sumieniem mogę polecić wielbicielom takiego typu literatury. Mnogość motywów i bohaterów przedstawiona na tle wydarzeń historycznych zapiera dech w piersi i sprawia, że każdy może w niej znaleźć coś dla siebie. Zanim zaczniecie czytać, polecam zaopatrzyć się w coś słodkiego, opisy delicji wytwarzanych przez cukiernię sprawiają, że ślinka cieknie już na samą o nich myśl.


Tytuł: Cukiernia pod Amorem
Autor:  Małgorzata Gutowska-Adamczyk
Data wydania: październik 2011
Liczba stron: 520 
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia



wtorek, 12 stycznia 2016

POWRÓT DO DZIECIŃSTWA: Astrid Lindgren


W ramach własnego wyzwania czytelniczego – POWRÓT DO DZIECIŃSTWA, postanowiłam rozpocząć cykl mini-felietonów opisujących życie i twórczość autorów książek, które dla mnie wiele znaczyły i do dziś stanowią moją wielką fascynację. Wracając myślami do ulubionych powieści z tamtego okresu, jedną z pierwszych, jaka przyszła mi do głowy były niezapomniane Dzieci z Bullerbyn. Jak ja się chichrałam przy niej, jak się dobrze bawiłam i marzyłam, żeby żyć w takich domkach jak tytułowe dzieci, biegać i robić takie psoty jak one. Zatem pierwszym autorem, o jakim będę pisać będzie Astrid Lindgren.

Astrid pochodziła z niezbyt bogatego, acz dobrego domu. Po zakończeniu gimnazjum w nagrodę za celujące świadectwo mogła odbyć staż w lokalnej gazecie. Doświadczenie to zakończyło się fatalnie – 18-letnia wówczas Astrid zaszła w ciążę, a ojciec jej dziecka, sporo od niej starszy redaktor naczelny,  udawał, że sprawa go nie dotyczy. Ostatecznie rodzice pisarki wręczyli jej pieniądze i wysłali w podróż do Sztokholmu. Niestety otrzymana pomoc wystarczyła jedynie na wynajęcie pokoju, a w innych kwestiach Astrid była zdana jedynie na siebie. Dopiero po latach wypowiedziała się na temat tego okresu w swoim życiu:
 W dzisiejszych czasach można mieć dzieci ślubne i nieślubne i nie gra to żadnej roli, ale w połowie lat dwudziestych, gdy mnie 'przytrafiło się nieszczęście', całe Vimmerby (miasteczko, w którym pisarka mieszkała) było wstrząśnięte bardziej, niż wtedy, gdy Gustaw Waza odebrał miastu prawa miejskie. (…) Moi rodzice byli naturalnie zdruzgotani, ale nie robili mi żadnych wyrzutów. Uważali tylko, że jeśli koniecznie musiałam zajść w ciążę, to ojcem dziecka powinien być ktoś inny.
W Sztokholmie wiodło się Astrid tragiczne. Usłyszała w końcu o pracownicy społecznej Evie Aden, która załatwiła jej poród w szpitalu Riget, gdzie nie informowano władz o porodzie niezamężnej nastolatki i nie zabierano jej dziecka. Za namową Evy, pisarka oddała swojego synka pod opiekę Dunce, która już takimi dziećmi się zajmowała i z jej pomocą dostała się na kurs dla stenotypistek. Dzięki jego ukończeniu mogła dostać posadę sekretarki, a do syna jeździła, kiedy mogła. Nie minęło dużo czasu, gdy jeden z jej pracodawców – Sture Lindgren oświadczył się, a jego fascynajcji Astrid nie zmącił nawet fakt, że kobieta miała nieślubne dziecko. Jako mężatka mogła już swobodnie odwiedzać rodziców.
W 1944 roku Astrid skręciła kostkę. To wydarzenie unieruchomioło szaloną i niezwykle wysportowaną do tej pory kobietę w domu (wspinała się z dziećmi po drzewach). Zaczęła więc spisywać historie, jakie wymyślała swoim dzieciom na dobranoc. Tak powstały Zwierzenia Britt-Marie, które Astrid przesłała na konkurs wydawnictwa literackiego Rabén&Sjögren, który niespodziewanie wygrywa, a jej powieść uratowała wydawnictwo, które znajdowało się o krok od bankructwa. Następnie wydano „Pippi Pończoszankę”, która od razu stała się bestsellerem. 

Astrid, mimo sukcesu, żyła skromnie, a pieniądze rozdawała rodzinie i potrzebującym. 
Pozostawała sprawna umysłowo i fizycznie do późnych lat – nawet po 70-ce skakała po drzewach i odpisywała dzieciom na ich listy. Jedne z nich udokumentowano w książce Twoje listy chowam pod materacem. Astrid pozostawała jednak osobą skrytą i dopiero pod koniec zycia wyjawiła pewne fakty o sobie, np. że nie była nigdy zakochana oraz, że współpracowała ze szwedzkim wywiadem podczas wojny.

Lindgren została pełnokrwistą feministką, zaniepokojoną sytuacją całej rzeszy biednych dzieci i losem zwierząt, ale też nie przejmującą się opinią innych o sobie. Zapewne właśnie to pozwoliło jej pozostawać sobą i zyskać powszechny szacunek.

Astrid Lindgren zmarła w wieku 94 lat we śnie. W kondukcie żałobnym za trumną szła dziewczynka z warkoczykami prowadząca białego konia, bo takie było ostatnie życzenie Lindgren. Pisarka odeszła cicho, ale żyła według własnych zasad i według tego, co kiedyś powiedziała 

Trzeba żyć tak, żeby nie przyzwyczaić się do śmierci. Tak myślę, tra la la!

Spis książek (lista jest iście imponująca):


Cykl: Detektyw Blomkvist



Cykl: Dzieci z Bullerbyn



Cykl: Emil ze Smalandii


Cykl: Ja też


Cykl: Karlsson z dachu


Cykl: Lotta z ulicy Awanturników


Cykl: Madika z Czerwcowego Wzgórza


Cykl: Pippi Pończoszanka


Cykl: Rasmus




Dla starszych czytelników: cykl o Kati



Pojedyncze książki i zbiory opowiadań: 

 

 

 

 




Biografie Astrid Lindgren


Dodatkowo 10 lutego 2016 roku w Polsce nakładem Wydawnictwa Nasza Księgarnia ukaże się książka Astrid Lindgren Dzienniki z lat wojny.


W Polsce książki Astrid Lindgren zostały wydane nakładem wydawnictw:









Czy wybraliście książki do powrotu? Parę z Was deklarowało, że to dobry pomysł powrócić do powieści, które w jakiś sposób nas ukształtowały. Może sięgniecie po coś z twórczości Astrid Lindgren?



--------------------------------------------------------------------------------------
Post powstał na podstawie:
- http://astridlindgren.naszaksiegarnia.pl;
- https://pl.wikipedia.org/wiki/Astrid_Lindgren;
- http://www.styl.pl/magazyn/news-asteroida-lindgren,nId,1873978;
- http://www.styl.pl/magazyn/news-astrid-lindgren-jakiej-nie-znamy,nId,1723323