Wspaniały bal maturalny i chłopak, który jest starszy i już studiuje to marzenie prawie każdej nastolatki. Gorzej, jeśli taki partner rzuca was tuż przed imprezą. Jeszcze gorzej jak przyprowadzenie go miało zamknąć usta przyjaciółkom – niedowiarkom, które nieustannie podważały jego istnienie. To właśnie przytrafiło się Gii, głównej bohaterce Chłopaka na zastępstwo Kasie West. Co zatem zrobiła rezolutna Gia? Rozejrzała się po parkingu i poprosiła, by pierwszy facet, jakiego napotkał jej wzrok został jej „chłopakiem na zastępstwo” i udawał Bradley’a, z którym właśnie się rozstała. Lekko osłupiały wybranek mimo wszystko się zgodził, a Gia nawet nie przypuszczała, że ta pozornie przelotna znajomość, tak wiele zmieni w jej życiu.
Historię przedstawioną w powieści poznajemy z perspektywy głównej bohaterki, zatem bardzo szczegółowo możemy wniknąć w jej życie i poznać jej uczucia. Myślę, że zastosowanie innego typu narracji, nie ukazałoby w pełni cech Gii, a przede wszystkim czytelnik nie mógłby do końca odkryć zmiany w jej sposobie postrzegania świata, a na tym właściwie oparta jest fabuła Chłopaka na zastępstwo.

Chłopak na zastępstwo nie jest jedną z tych lektur, które niosą ze sobą niezwykle ważne przesłanie, choć niewątpliwie niesie ze sobą pewien morał. To bardzo sympatyczna, ciepła opowieść, ze szczyptą moralnych dylematów, zarówno w tle, jak i na pierwszym planie. Czyta się ja bardzo szybko i przyjemnie, przez co idealnie wpasowuje się w rodzaj lektury na cieplejsze, wakacyjne dni, ale też leniwe weekendy.
Tytuł: Chłopak na zastępstwo
Autor: Kasie West
Tytuł oryginału: The Fill-in Boyfriend
Tłumaczenie: Jarosław Irzykowski
Data premiery (Pl): 06 lipca 2016
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Feeria Young
Dylematy Gii i jej „chłopaka na zastępstwo” mogłam poznać dzięki akcji Book Tour organizowanej przez Martę, właścicielkę bloga: www.wymarzona-ksiazka.blogspot.com.
![]() |
Regulamin akcji - wystarczy kliknąć w obrazek |
Cieszę się, że wzięłaś udział w tym Book Tourze i że książkę czytało Ci się dobrze i szybko - zgadzam się w zupełności, że ta książka jest lekka, a przy tym ma jakiś morał! Idealna na film produkcji Disneya, no nie? :D
OdpowiedzUsuńŚciskam!! :D
No ba! Wyrosłam na disnejowskich sobotnich poranka i do tej pory mam sentyment do disnejowskich produkcji i książek i filmów je przypominających. Ale serio, czytając cały czas myślałam, że będzie z tego film, czytam dla przypomnienia Twoja recenzje - no i miałaś takie samo odczucie :D Normalnie połączenie dusz ;)
UsuńBo mole książkowe mają więcej wspólnego, niż nam się wydaje! :D
UsuńTeraz jeszcze się przekonamy, jak Ci się spodoba "Niebo nad pustynią" ;)
Czekam na nie z niecierpliwością :)
UsuńWydaje mi się, że ta książka będzie idealna na dobre zakończenie lata. Coś ostatnio zaczynam mieć sentyment do młodzieżówek.
OdpowiedzUsuńTa jest bardzo sympatyczna i myślę że może przypaść Ci do gustu :)
UsuńNie wiem dlaczego, bo chociaż nie przepadam za tego typu ksiażkami to ta przedziwnie mnie zainteresowała. Chyba potrzebuje takiej lekkiej lektury... :)
OdpowiedzUsuńKsiążka jest idealna by na chwilkę oderwać się od rzeczywistości :)
UsuńKsiążka z pewnością dobrze się wpasuje między innymi lekturami, czasami mam ochotę na coś lekkiego i przyjemnego. :)
OdpowiedzUsuńZ pewnością można przyjemnie spędzić czas przy takiej niezobowiązującej lekturze. W okresie jesienno-zimowym nie czytam takich powieści, ale kto wie, może w następne wakacje zapoznam się z tą pozycją. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Nat z osobliwe-delirium.blogspot.com