niedziela, 2 lipca 2017

Wynalazkowy czerwiec

Czerwiec okazał się dla mnie bardzo pracowitym miesiące. Zobowiązania zawodowe nie pozwoliły na na relaks, a szczerze mówiąc do domu wracałam na tyle padnięta, że zasypiałam nad książkami. Dopiero końcówka tego miesiąca pozwoliła mi się w jakiś sposób "odkuć" i rezultatem przeczytałam ostatecznie pięć książek, w tym dwie dziecięce i zaczęłam jedno grubachne tomiszcze, więc szału nie ma. 

KSIĄŻKI 


Skończyłam trylogię o Pani Peregrine, która okazała się zacną lekturą i ostatecznie bardzo mi się spodobała, chociaż obawiałam się tego, co mógł wymyślić jej twórca.

Szkoliłam się także w języku angielskim i dzięki Wydawnictwu [ze słownikiem] miałam okazję poznać przygody pewnej grupy kolonijnej podczas czytania Camp Nel. 

Po raz pierwszy recenzowałam też książeczki dla dzieci, a to za sprawą niezrównanego Bookhuntera i wydawnictwa Mamania. Zapowiada się, ze to nie pierwsze i nie ostatnie, bo maluch w moim brzuchu wyraźnie lubi jak mu czytam.

Dodatkowo na blogu pojawiła się recenzja Nigdy i na zawsze Ann Brashers. Mimo że uwielbiam tę autorkę, głównie dzięki jej serii o Wędrujących Dżinsach, to ta książka niespecjalnie ptrzypadła mi do gustu.

Zaczęłam też czytać Tajemnice Wichrowych Wzgórz Eryka Ostrowskiego i przyznaję, że to świetna i wciągająca rozprawa. W końcu mało kto wie, że siostry Bronte miały brata (ja nie wiedziałam).

PLENERY

W tym miesiącu miałam okazję zobaczyć plenerowe przedstawienie Wrocławskiego Teatru Komedia i obejrzeć Szalone Nożyczki. Chociaz przez tłum i brak telebimu miałam okazję wziąć udział raczej w słuchowisku niż w spektaklu, prtzyznam, że nabrałam ochoty na wyjście do tego teatru i może się uda. W wakacje mają zazwyczaj odrobinę tańsze bilety, wię c żal by było nie skorzystać.

Miałam okazję też poczytać książkę w sąsiedztwie Zamku Wojnowice. Bardzo przyjemne i ciche miejsce, gdzie można złapać trochę oddechu poza ruchliwym centrum miasta. Polecam na krótki wypad, szczególnie rowerowy.



Co prawda wczoraj już był lipiec, ale że za podsumowanie wzięłam się dzisiaj, muszę napisać o jeszcze jednym wydarzeniu. Wczoraj w Bagnie odbył się finał pleneru malarskiego, który zwieńczony został akustycznym koncertem i poczęstunkiem znanej wielu  siostry Anieli. Przy okazji można było zakupić podpisane przez nią książki i obrazy, które powstały w trakcie pleneru. 

Siostra Aniela podpisująca swoje książki


MUZYKA
W tym miesiącu wielką przyjemność sprawiało mi oglądanie Carpool Karaoke z Edem Sheeranem. Jeśli jeszcze nie widzieliście - koniecznie nadróbcie :)



3 komentarze:

  1. Ja niestety w czerwcu więcej książek kupiłam niż przeczytałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też często cierpię na tę przypadłość ;)

      Usuń
  2. Miałaś udany czerwiec, życzę takiego samego lipca z jeszcze większą ilością książek :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawiony po sobie ślad. Wszystkie komentarze są dla mnie ogromną motywacją :)