wtorek, 6 grudnia 2016

25. WTDK




Co roku z niecierpliwością czekam na Wrocławskie Targi Dobrej Książki, które odbywają się na początku grudnia. Pierwotnie moja przygoda z nimi zaczęła się w pięknie odremontowanych, zabytkowych wnętrzach Dworca Głównego PKP. Ze względu na dość małą powierzchnię, trzeba się było przeciskać w tłumie, ale klimat tego wspaniałego budynku i wszechobecność książek wszystko wynagradzały.

Zeszłoroczne targi organizowane w Hali Stulecia pamiętam jako jeden, wielki zamęt i ogromne tłumy. Zjawiło się naprawdę wielu wystawców, odbyło się też spotkanie blogerów, a organizatorzy przygotowali dla blogosfery specjalne wykłady. Jako że była wtedy początkującą blogerką i właściwie nikogo nie znałam, nie odważyłam się i na spotkaniu się nie zjawiłam. A szkoda, bo w tym roku nowy organizator postanowił go nie robić.

W tym roku Targi odbyły się w głównym budynku Hali. Miałam wrażenie, że jest dużo mniej stoisk (przeglądając wiele promocji zdążyłam przelecieć po wszystkich stoiskach w przeciągu około godziny, co rok temu było niewykonalne). Później się okazało, że to nie wrażenie, a rzeczywiście rok temu pojawiło się znacznie więcej wystawców.

Ogólnie w Hali panowała cisza i spokój, ale zjawiłam się na nich wieczorem, tuż przed zamknięciem, więc to mnie jakoś specjalnie nie dziwiło.

Na ogromny plus zasługują promocje, bo mimo mniejszej ilości stoisk, można było wyhaczyć książki po wyjątkowo okazyjnych cenach. Większość wydawców oferowała około 25% zniżki na swoje tytuły. Niektórzy sprzedawali książki po konkretnej, niskiej cenie, np. 10, 20 zł. Tak było np. na stosiku Rebisu czy Czarnej Owcy.

Dzięki niskim cenom kupiłam trzy powieści dla siebie, 3 książki kucharskie i dwie powieści na prezenty. Dodatkowo dostałam plakat z okładką „Harry Potter’a i przeklętego dziecka” od bardzo sympatycznej pani z Wydawnictwa Media Rodzina.



Na zdjęciu widać moje łupy:
- Czwartkowe wdowy Claudia Piñeiro – upolowana na stoisku wydawnictwa Sonia Draga za 10 zł;
- Czekoladowe pragnienie Care Santos – j.w.;
- Pani Hazel i Klub Rosy Parks Jonathan Odell - upolowana na stoisku wydawnictwa WAM za 10 zł;
- 102 ciasta z owocami siostry Anastazji i 113 dań siostry Anastazji. Dania jarskie i ryby – prezenty dla mamy i teściowej. Wydawnictwo WAM miało specjalną promocję i też zakupiliśmy je z mężem za 10 zł.




Czytaliście te książki? Może mi jakąś szczególnie polecicie. Dobrze wybrałam?

14 komentarzy:

  1. nie znam żadnej z tych książek, ale moim marzeniem jest wybrnie się na takie targi. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam jeden kryminał Claudii Piñeiro więc zdobycz z nazwiskiem tej pani na okładce najbardziej mnie intryguje. Widzę, że WTDK okazały się dość spokojne, ale dzięki temu mogłaś odwiedzić wszystkie stanowiska. Super! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, spokojnie można było wszystko obejrzeć i dzięki temu załapać się na promocję. Nie wiem czy dostrzrglabym je w tłumie :)

      Usuń
  3. Na pewno kiedyś wybiorę się na te targi. Niezłe zdobycze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrocław chyba nie jest bardzo daleko od Twojego miejsca zamieszkania, wiec myślę, że warto się wybrać.

      Usuń
  4. Już od jakiegoś czasu planuję przeczytać 'Czwartkowe wdowy'. Wydaje mi się, że to będzie dobra książka. A siostra Anastazja na prezenty - to dobry wybór.
    Ale i tak, jeśli chodzi o prezenty, nic nie pobije mojej koleżanki, która na moje walentynkowe urodziny dała mi książkę o sadyście nekrofilu z Poznania chyba, który mordował swoje ofiary, robił z ich narządów płciowych obiekty i sobie używał z tydzień, zanim mu nie zaczynały cuchnąć. Potem to palił w piecu kaflowym. I to się działo naprawdę w latach 80-tych.

    THE BEST OF THE BEST PRESENTS. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie powinnam, ale uśmiałam się do łez przy Twoim komentarzu :D Rzeczywiście koleżanka wybrała idealny urodzinowo - walentynkowy prezent ;)

      Usuń
  5. W przyszłym roku się zgramy :)
    Musiałabym też wziąć się za moją relację (też w wersji mini). Ja niestety nie mam porównania, bo był to mój pierwszy wypad na targi, ale co nieco na pewno na temat powiem :) (napiszę). Cieszę się, że upolowałaś tyle dobra <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z chęcią przeczytam. Jak się uda, to jasne, że się umówimy. Mój mąż też był lekko znudzony (tak jak Twoja córa).

      Usuń
    2. Mój mąż był znudzony bardziej niż moja córka :D Zapowiedział, że za rok idę bez niego ;)

      Usuń
    3. Skąd ja to znam :D Mój, jak zagadywali do nas wystawcy, wzruszał ramionami i mówił, że niech z żoną rozmawiają :D

      Usuń
  6. Jeszcze nigdy nie byłam na targach książki :( może w przyszłym roku wybiorę się na Warszawskie - mam najbliżej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to bardzo fajne doświadczenie :)

      Usuń
  7. Też byłam! Kupiłam dla siebie jedną książkę i jedną dla koleżanki. Wykupiłabym całe stosy, bo tyle promocji, ale najpierw muszę uporać się ze starszymi stosikami :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawiony po sobie ślad. Wszystkie komentarze są dla mnie ogromną motywacją :)