czwartek, 17 września 2020

O trudach emigracji - "Nowe niebo" Hanna Cygler


Nowe niebo
to kolejna z powieści Hanny Cygler dotycząca rodziny Halmanów. Książka kilkoma wątkami związana jest z trylogią W cudzym domu, bowiem Matylda, jedna z głównych bohaterek jest biologiczną matką Joachima Hallmana, którego losy autorka opisywała właśnie w swoim cyklu.

Powieść opowiada o losach emigrantów z Kaszub zmuszonych do wyjazdu panującą sytuacją ekonomiczną. Matylda wraz z siostrzenicami i siostrzeńcem za namową dawnego przyjaciela Augusta wyjeżdża do Winiony w Ameryce będącej swoistymi Kaszubami w tym kraju, bo właśnie tam emigrowali mieszkańcy tego regionu. To tam nasi bohaterowie poznają trudy i wzloty życia na obczyźnie.

Główną bohaterką powieści jest Luiza. Bardzo mądra dziewczyna, która marzy o tym by się rozwijać. Niestety czasy w jakich żyje mocno ją ograniczają. Kiedy na swojej drodze spotyka narzeczonego, ten od razu wymaga od niej podporządkowania i nie wyobraża sobie, by kobieta, a przede wszystkim jego żona, mogła pracować. Nie liczy się ze zdaniem Luizy, chce ograniczyć jej wolę do własnej. Nic więc dziwnego, że dziewczyna zaczyna wątpić w sens instytucji małżeństwa. 

Autorka idealnie oddaje ducha czasów, jakie opisuje. Dzięki rozmowom z przedstawicielem muzeum w Winione, czytelnik wie jak wyglądały tamtejsze ulice, instytucje, sklepy i tartaki odgrywające sporą rolę w fabule. Znamy mniej więcej typowe zachowanie tamtejszej społeczności, jej codzienność, zaściankowość i poglądy. Bardzo ważnym wątkiem jest ten opisujący wyzyskiwanie Indian przez białego człowieka i ich konwersję na szanowane przez europejczyków wartości. Historia ta pokazana została na przykładzie jednego z głównych bohaterów powieści oraz jego wspomnień. 

W książce autorka zmierzyła się z mitem american dream. Polacy, którzy wyruszyli za granicę, przynajmniej rodzina Halmanów, nie opływa w luksusy, a wszystko, co posiada zdobywa ciężką pracą. Nie ma tu osoby, która z dnia na dzień zostałaby bogaczem, a manna spadłaby jej z nieba. Są za to codzienne problemy z jakimi ludzie mierzą się na co dzień: samotność, przemoc domowa, alkoholizm czy choroba. Nie brakuje też scen szczęśliwych jak opisy narodzin potomków, biesiad czy spotkań z wyczekiwanymi gośćmi. Mnie cieszyło pojawienie się Wiery, której wątek w trylogii W cudzym domu został urwany. Ta pozostała barwnym ptakiem, jednak dzięki swojej wiedzy, pracowitości i pomysłom to właśnie jej los najbardziej przypominał te, jakie symbolizują amerykański sen. Z syberyjskiej dziewki Wiera przeistoczyła się w rasową businesswoman.

Nowe niebo to kolejna z książek Hanny Cygler, która mnie zachwyciła i porwała swoją fabułą. Autorka idealnie odbudowuje realia, tworzy nietuzinkowych i ciekawych bohaterów, ukazuje kobiety pragnące wyrywać się utartym schematom. Miło było spotkać znanych już bohaterów na kartach tej powieści, chociażby Joachima i Rozalię. Ta książka to wielka gratka dla fanów prozy z historią w tle. To opowieść o trudach emigracji i przystosowania do nowych warunków, o uczeniu się, że nowe niebo z czasem może stać się tym już znanym i ukochanym. 


Tytuł: W cudzym domu
Autor: Hanna Cygler
Data wydania: 18 kwietnia 2018
Liczba stron: 384
Wydawca: Dom Wydawniczy Rebis
ISBN: 9788380623293




Książkę można zakupić na stronie księgarni internetowej gandalf.com.pl

Recenzja napisana dla portalu bookhunter.pl

czwartek, 10 września 2020

Gdy babcia zamieni się z wnuczką - "Zamiana" Beth O'Leary



Pamiętacie jeszcze głośny zeszłoroczny debiut Współlokatorzy Beth O'Leary? Pewnie tak, książka ciągle żyje w mediach i nieustannie o niej głośno. W tym roku autorka powróciła z kolejną pozycją, a jest nią Zamiana.

Książka opowiada o babci i wnuczce, które postanowiły na dwa miesiące zamienić się miejscami zamieszkania. Leena zostaje wysłana na przymusowy urlop wraca do swojej rodzinnej miejscowości, a Eileen trafia do dzielonego przez kilkoro lokatorów mieszkania w głośnym i tłocznym Londynie, by spróbować randkowania online. 

Pomysł na fabułę wydaje się prosty i, co tu dużo kryć, dość oklepany. Znany chociażby z bardzo przyjemnego, świątecznego filmu Holiday. Przyznam jednak, że osobiście bardzo lubię takie historie. O ile Współlokatorzy niespecjalnie przypadli mi do gustu, o tyle Zamiana zupełnie mnie zauroczyła.

Przede wszystkim powieść zdobyła moje serce postacią Eileen. Rezolutna babcia Leeny to prawdziwy wulkan energii. Kobieta, która straciła nie tylko wnuczkę, ale zostawiona została też przez męża, nie poddaje się i szuka miłości. Dodatkowo sprawuje pieczę nad pogrążoną w depresji córką i dba o dobre rodzinne relacje. Leena też jest ciekawą bohaterką, dziewczyna zdecydowanie nie wypadła sroce spod ogona, ale pogubiła się w życiu i swoich  uczuciach.

Zamiana to bardzo przyjemna obyczajówka, która porusza też parę istotnych tematów, jak chociażby radzenie sobie ze stratą i samotnością.

Ostatecznie uważam, że najnowsza powieść Beath O'Leary to idealna, lekka lektura, którą warto przeczytać. Zamiana przyjemnie mnie zaskoczyła, silnymi bohaterkami, sporą dawką poczucia humoru i oklepanym tematem ujętym w nowej, ciekawej formie. Czekam na kolejne powieści autorki.

Tytuł: Zamiana
Tytuł oryginału: The Switch
Autor: Beth O'Leary
Tłumaczenie: Łukasz Praski
Data wydania (Pl): 12 sierpnia 2020
Liczba stron: 416
Wydawca: Wydawnictwo Albatros
ISBN: 9788382150391


Recenzja napisana dla Bookhunter.pl

niedziela, 6 września 2020

Sierpniowe przyjemnostki i garść wrześniowych zapowiedzi książkowych

Sierpień był dla mnie miesiącem urlopu. Liczyłam, że w jego trakcie będę mieć sporo czasu na lekturę, jednak wywczas rządzi się swoimi prawami. Biorąc jednak pod uwagę poprzednie miesiące, nie było źle i parę książek udało mi się przeczytać. 

Na blogu możecie przeczytać o fantastycznej trylogii Hanny Cygler, idealnej dla wszystkich miłośników powieści historycznych. 



Pojawiły się także recenzje dwóch nowości z wydawnictwa Novae Res - Nuta Dariusza Lechańskiego, powieść przepełniona dźwiękami i muzyką oraz Ocean uczuć t. I Marioli Sternahl, który ostatecznie stał się dla mnie rozczarowaniem. Oprócz tych powieści przeczytałam też komiks o Tamarze Łempickiej oraz Wyspę na końcu świata Kiran Milwood Hargrave. 



Obejrzałam Klub opiekunek, który okazał się bardzo przyjemnym serialem utrzymanym w disnejowskim stylu. Polecam jednak nastawić się na umoralniający ton, chociażby w kwestii transseksualizmu, bo jest nim przepełniony. 




Mąż zakochał się w serialu Suits i dotrzymuję mu towarzystwa w oglądaniu. Pierwsze dwa sezony były świetne, trzymały w napięciu. Teraz jest coraz gorzej, ale chyba obejrzymy wszystkie osiem sezonów :)



Obejrzeliśmy też osławione Narodziny gwiazdy. Przyznam, że soundtrack rzeczywiście jest genialny jednak nie zostaniemy wielkimi fanami tego filmu. Nie czułam tej wychwalanej chemii między Gagą a Cooperem. Przyznam, że najlepsze były dla mnie jedynie fragmenty koncertowe. Nie umniejszam, przesłania tego filmu, ale mnie nie ujął.


GARŚĆ SIERPNIOWYCH NOWOŚCI KSIĄŻKOWYCH

Wrzesień premierami książkowymi stoi. Ja jednak postanowiłam się ograniczyć jedynie do kilku. Wszak i tak wszystkiego się nie przeczyta, a już niedługo moja rodzina znowu się powiększy, więc i czas na poznawanie nowości pozostanie ograniczony.




Wybrałam trzy powieści polskich autorów. Przede wszystkim kusi mnie Wiosna zaginionych Anny Kańtoch (premiera 30.09.2020, Marginesy), ponieważ uwielbiam pióro tej autorki, zawsze potrafi mnie czymś zaskoczyć. Cieszę się, że powróciła do pisania kryminałów osadzonych w czasach PRLu. Tutaj jednak autorka postawiła na przemieszanie tamtych czasów z aktualnymi. We wrześniu ze swoją nową powieścią powraca Jakub Małecki. Saturnin (premiera 16.09.2020, SQN) to opowieść o chłopcu przekonanym, że autobus, jakim jeździ do szkoły przewozi go w magiczną krainę. Po dwudziestu latach stąpa jednak twardo po ziemi, ale zmuszony zostaje do powrotu w rodzinne strony. Ciekawa jestem też Edukacji Malcolma XD (premiera 30.09.2020, W.A.B.). Jego Emigracja doprowadzała mnie do łez ze śmiechu, bawiłam się wyśmienicie podczas lektury, tymczasem Pastrami zupełnie mi nie podpasowało, bo było odgrzewanym kotletem wrzuconym na karty książki. 


  

Ostatnio rozsmakowałam się w powieściach historycznych zatem skusiła mnie Córka piekarza Sarah McCoy (premiera 30.09.2020, Świat Książki). Nie znam jeszcze twórczości tej autorki, mimo tego, że jest dość popularną pisarką. Tutaj opisuje współczesność przemieszaną z wydarzeniami roku 1945. Czekam też na ostatni tom cyklu napisanego przez Louisę May Alcott. Chłopcy Jo (premiera 16.09.2020, MG) to już ostatnia historia osadzona w świecie Małych Kobietek. Kusi mnie też Biały ptak R.J.Palacio (premiera 09.09.2020, Wydawnictwo Albatros), ponieważ uwielbiam Cudownego chłopca. Licze, że i tutaj znajdę historię z przesłaniem, a na to wygląda, bo książka ma opowiadać o chłopcu ratującym dziewczynkę przed wywiezieniem do obozu koncentracyjnego. Ostatnia już książką, na którą mam wielką chrapkę jest Jesień Ali Smith (premiera 02.09.2020, W.A.B.), jest pierwszym tomem czterotomowego cyklu Pory Roku. Powieść rozgrywa się na tle Brexitu, ma ukazywać rozważania na temat istoty nowej Europy. 

Czy czekacie na którąś z tych powieści? 





wtorek, 1 września 2020

BACK TO SCHOOL - szkolne artykuły, co może się przydać i gdzie kupić?



Dzisiaj wielki dzień dla wielu rodziców, dzieci wracają do szkół. Mój syn po raz pierwszy poszedł do przedszkola. Na ostatnią chwilę pakowaliśmy jego worek i ubrania na przebranie, a i tak ciągle mam wrażenie, że nieustannie nam czegoś brakuje. Postanowiłam się zatem rozejrzeć i wybrać kilka szkolnych artykułów, które moim zdaniem są niezbędne. 

Przede wszystkim artykuły szkolne


Myśląc o artykułach szkolnych od razu do głowy przychodzą mi plecaki. W przypadku przedszkolaków będą to worki, bo gdzieś trzeba chować papcie i ciuszki na przebranie, natomiast dla starszych dzieci zdecydowanie będą to plecaki, a tych dostępnych na rynku jest co nie miara , zaczynając od tradycyjnych, poprzez neonowe, na te z bohaterami bajek i filmów kończąc. Dla maluchów polecane są plecaki i tornistry na kółkach żeby odciążyć nieprzyzwyczajone do dźwigania plecy. 



Jako że ostatnio mocno interesował mnie temat worków, nie mogłabym nie pokazać tych, jakie wpadły mi w oko. Przede wszystkim polecam worki z postaciami z bajek. Wybór jest niesamowity i myślę, że każde dziecko znajdzie coś dla siebie. 

Wyposażenie domu


Moim zdaniem równie ważnym aspektem jest wyposażenie pokoju ucznia. Szkolnictwo i edukacja nie ograniczają się tylko do murów placówki. Świetnym wynalazkiem jest tablica korkowa, można na niej wieszać wiele ważnych ogłoszeń, informacji, a także skarbów jakie chce się mieć na oku. Ostatnim hitem są też drabinki do pokoju, można je wstawić w kąt, więc nie zajmują wiele miejsca, a dziecko ma okazję trochę poćwiczyć. 


KSIĄŻKI


Czym byłaby szkoła bez książek? Przede wszystkim rozpoczynając rok szkolny myślimy o podręcznikach. Jednak jako książkoholik stawiałbym na lektury i piękne wydanie klasyki. 





Myślę, że warto zainwestować też w rozrywkę, w końcu nie tylko nauką człowiek żyje. Idealnym wyborem byłby np. cykl o Harrym Potterze. 


Dobrym rozwiązaniem jest też zakup czytnika ebooków. Przede wszystkim jest znacznie lżejszy niż książka, a na większości można korzystać z dostępnych na rynku abonamentów na książki, jak chociażby Legimi. 

Nauka i zabawa


Uważam, że warto zapewnić bilans między nauką i zabawą. Szczególnie młodszym dzieciom warto oferować na zachętę zabawkę, którą dziecko będzie mogło się bawić w wolnej chwili. Mnie ostatnio zachwyciły zestawy Lego z Mario. 


Figurka jest interaktywna, a dziecko samo może ułożyć tor do przejścia. Otrzymujemy więc grę, która działa niejako w świecie realnym. 



Świetną rozrywką są też gry planszowe. Dla młodszych dzieci polecam Dobble, to gra ćwicząca spostrzegawczość i uważność. Idealna zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych. 










czwartek, 27 sierpnia 2020

Ból i choroba - "Ocean uczuć" t. I Mariola Sternahl


Ostatnio zupełnie przypadkowo w moje ręce trafiają książki poruszające temat przemocy domowej. Tym razem, zupełnie się nie spodziewając, że stanie się to jednym z najważniejszych wątków, sięgnęłam po Ocean uczuć t.1 autorstwa Marioli Sternahl, gdzie poruszaony został aspekt przemocy psychicznej wywieranej przez najbliższych.

Anna, główna bohaterka, będąc już dorosłą kobietą, żoną i matką zapada na dziwną chorobę, której podłoża długo nie potrafi odkryć żaden lekarz. Kobieta otrzymuje różne zatrważające diagnozy, jak chociażby stwardnienie rozsiane. Załamana, chodząc od lekarza do lekarza rozpamiętuje swoją przeszłość i nieszczęśliwe dzieciństwo. Główna bohaterka wraz z matką mieszkała pod dachem apodyktycznej babci i dziadka alkoholika. Wszystkie ich działania musiały być podporządkowane pragnienioom babci. Matka oddawała jej całą wypłatę, po pracy musiała wracać o konkretnej godzinie do domu, babka nie tolerowała nawet minuty spóźnienia. Każde odstapienie od jej zasad zakończone było awanturą i najgorszymi wyzwiskami. Kiedy matce i córce udało się w końcu uwolnić z takiego kieratu, matka  po jakimś czasie z powrotem oddała Annę dziadkom, a żyjąca nadzieją dziewczynka nieustannie wypatywała dnia, gdy ta po nią powróci.

Trzeba przyznać, że autorka miała pomysł na swoją powieść, ukazała jak wychowanie w domu przepełninym przemocą pozwala odmienić ludzką psychikę. Anna wyglądająca powrotu matki, łudząca się marzeniami, po latach stała się w pewnym sensie jej kopią. Zastraszoną, niewierzącą w swoje możliwości kobietą, zupełnie uległą i zależną od woli babki. Co więcej, po latach powiela też jej błędy. 



Nikt nie nauczył jej jak kochać. Jak nie ranić i jak szanować drugiego człwoieka. Jak żyć. Jak żyć w pełni wolności swojej własnej i innych ludzi. Wręcz przeciwnie, sama musiała odnaleźć się w tym alążku zła brudu i deprawacji, w którym przyszło jej dorasta i żyć.

Mimo tego, że historia wydaje się dość spójna, trudno było mi wniknąć w jej narrację. Szkoda, że autorka zdecydowała się na tę trzecioosobową i to dość, w moim mniemaniu dziwaczną, bo przetykaną tonem moralizatorskim, którego pojawiło się zdecydowanie za dużo. Są dywagacje na temat polskiej służby zdrowia, przemocy psychicznej, dorastania, wiary, jednak wszystkie te opisy są przemyśleniami autorki, a nie bohaterki, przez co trudno się odnieść do jej osoby. Nie poczułam związku emocjonalnego z Anną, co więcej, nawet ciężko było mi jej współczuć, chociaż wydawać by sie mogło, że na barki tej kobiety zrzucono wszystkie nieszczęścia świata w tym celu. Same opisy jej codziennego życia były dla mnie masłem maślanym, bowiem nieustannie podkreślany był fakt jak dziewczynie było ciężko. Zupełnie nie rozumiem zastosowania takiego zabiegu, miałam wrażenie, jakby autorka wątpiła w inteligencję czytelnika i musiała podkreślać to na każdym kroku.

Ale jak na razie jeszcze dużo stron przed nami, stron, na których popłynie jeszcze mnogość łez Anny, aby w ogóle do tego zakończenia dobrnąć.


Drażnił mnie również wszechobecny moralizatorski ton i brak logiki niektórych sytuacji. Miałam też wrażenie, że na główna bohaterkę zrzucono cały bagaż niewiarygodnie ciekich doświadczeń tylko po to, by czytelnik jej współczuł i traktował jak ofiarę. Nie mozna jednak odmówić jednego, Anna perfekcyjnie została przedstawiona jako ofiara syndromu sztokholmskiego, bowiem nieustannie powracała w mury domu, który właściwie stał się miejscem jej wieloletniej męczarni. Trudno też uwierzyć, że kobieta miłoscią darzyła miejsce, w którym doznała tylu krzywd. 
Pamiętajmy, codziennie dokonujemy kilkunastu wyborów, mniej lub bardzueh istotnych, za nas lub też za naszych współmieszkanców bądź też innych współpołączonych z nami.
Pytania można mnożyć w nieskończoność, ale bez względu na ich wagę jedno jest pewne: każda decyzja pozostawia w naszym życiu ślad. I dlatego zawsze musimy patrzeć, aby te ślady prowadziły do przodu i były krokami szlachetnymi.

Dużo miejsca w książce poświecone zostało również wierze w Boga, a ostatecznie przebaczeniu. Anna bowiem jest osobą bardzo wierzącą, która nie porzuciła wiary mimo cierpień jakich w życiu doznała. Przyznam, że zaskoczyło mnie też błahe i nijakie zakończenie początkowo ukazanego wątku zagadkowej choroby. Odniosłam wrażenie, że choroby użyto jako kolejnego wybiegu, by podkreślić jak uciemieżoną osobą jest Anna.

Już dawno nie czytałam powieści, wobec której żywiłabym tak ambiwalentne uczucia. Miałam wobec niej duże nadzieje, biorąc pod uwagę nie tylko poruszane tematy, ale również bardzo pozytywnego blurba napisanego przez Alka Rogozińskiego. Niestety, muszę przyznać, że się zawiodłam, zupełnie nie potrafiłam wczuć się w przeżywanie losów bohaterki ani w sposób prowadzenia narracji.



Tytuł: Ocean uczuć. Tom I
Cykl: Ocean uczuć
Autor: Mariola Sternahl
Data wydania: 8 czerwca 2020
Liczba stron: 281
Wydawca: Novae Res
ISBN: 9788381478939


Recenzja napisana dla Bookhunter.pl

piątek, 21 sierpnia 2020

Muzyka w świecie ciszy - "Nuta" Dariusz Lechański



Dawno temu czytałam powieść Dzwony Richarda Harvella, opowieść o Mojżeszu, dla którewgo muzyka stanowiła sedno życia. Kiedy zobczyłam zapowiedź Nuty Dariusza Lechańskiego ciekawa byłam, czy obie historie będą podobne, czy może autor inspirował się Dzwonami. Okazało się jednak, że opowieści te są zupełnie różne, chociaż mają pewien wspólny mianownik: poszukiwanie dźwięku idealnego i miłość do muzyki. 

Dawid Archer przychodzi na świat po cichu. Nie płacze jak inne noworodki, nie wydaje dźwięków, jednak okazuje się zupełnie zdrowym. Od początku traktowany jest jak dziwadło, do tego stopnia, że zostaje wydalony ze żłobka. Chłopak nieustannie milczy, do czasu aż w pewnym momencie zaczyna płakać, czym zachwyceni są jego rodzice. Okazuje się bowiem, że Dawid szuka dźwięku idealnego i tym poszukiwaniom poświęca całe swoje życie. 

Główny bohater od samego początku ukazany został jako osoba wyjątkowa, wyróżniająca się, przez co często spychana na margines społeczeństwa. Jego sylwetka od samego początku nakreślona została w sposób bardzo dorosły. Dawid nawet jako noworodek wydaje się być dojrzałym człowiekiem, ukierunkowanym na odnalezienie jedynie tego, co stanowi sens jego życia, co stanowi dość specyficzny, ale ciekawy zabieg. 

Ksiązka tętni dźwiękami i muzyką. Dźwiękami codzienności, hałasem, nutami granymi chociażby na liściu. Autor nie wzbrania się przed ukazaniem także brzydoty brzmienia ludzkiego ciała, ba, nawet dość często ją przywołuje. To wykonywana przez Dawida muzyka potrafi wykrzesać z ludzkiej duszy dobro bądź ukazać parszywość charakteru. 

Powieść zachwyca językiem i ciekawą strukturą, nietuzinkową fabułą. Szkoda jednak, że jest tak krótka. Zabrakło mi głębszego przedstawienia bohaterów, ci zostali ukazani dość pobieżnie. Oczywiście od razu można poznać kto aspiruje do miana czarnego charakteru, jednak oczekiwałabym dłuższego opisu danej osoby, jej motywacji czy wdrożenia większej liczby dialogów. 

Nuta to w pewien sposób magiczna opowieść o świecie dźwięków i uwielbieniu melodii. Historia genialnego muzyka poszukującego spełnienia. Chłopca zrodzonego z ciszy, by znaleźć zaspokojenie w świecie melodii. 

Tytuł: Nuta
Autor: Dariusz Lechański
Data wydania: 8 czerwca 2020
Liczba stron: 176
Wydawca: Novae Res
ISBN: 9788381478472

Recenzja napisana dla bookhunter.pl

wtorek, 11 sierpnia 2020

Cykl "W cudzym domu" t. I - "W cudzym domu" Hanna Cygler



XIX wiek to bardzo wdzięczny okres na osadzenie w nim powieści historycznej. Z jednej strony szeleszczące suknie, bujne wąsy panów i etykieta, z drugiej pierwsze głośne oszustwa i rozwój techniki. Jednym z ciekawszych cykli historycznych osadzonych w czasie, gdy Polska znajdowała się pod zaborami jest ten napisany przez Hannę Cygler, rozpoczynający się powieścią W cudzym domu.

Luiza ucieka z Paryża przed niechcianym ślubem. Postanawia udać się do Warszawy, by tam poznać nieznanego przez siebie ojca. Los jednak ma dla niej inny plan. Odważna i wystraszona dziewczyna wsiada w pociąg wiodący do Warszawy. W Polsce Luiza poznaje Rozalię roztrzepaną młodziutką emancypantkę przez którą wpada w niejedne tarapaty. Dodatkowo przy kobietach coraz częściej pojawia się Szuszkin, namiestnik rosyjski próbujący rozwiązać sprawę pewnego oszustwa finansowego oraz Joachim Hallman, młody naukowiec.


Autorka pokazuje wiele ważnych miejsc. Ukazuje pozostającą pod rosyjskim zaborem Warszawę, Brwinów, Paryż, a nawet Syberię. Dzięki temu w pełni można poznać specyfikę tamtych czasów 
i losy bohaterów.


Przyznam, że obraz Warszawy malowany przez Hannę Cygler bardzo mnie zaskoczył. Autorka postawiła na pokazanie miejsc nietypowych, dzielnic spod tzw. ciemnej gwiazdy, seansów mesmerycznych. W ogóle kreowana przez nią stolica jest miejscem, gdzie nie stroni się od pikanterii, a nawet wyuzdania.

Tak samo jest z naszymi bohaterami. Są młodzi i żądni nowych doświadczeń. Hormony buzują, jednak uniesienia chwili czasem kończą się przykrymi konsekwencjami.

Książka przedstawia cały przekrój postaci. Każda z nich jest wyjątkowa i ciekawa. Niektórych poznajemy jako oszustów i rzezimieszków, innych jako osoby krystalicznie czyste. Mnie najbardziej do gustu przypadła Rozalia, rozkapryszona pannica nie zdająca sobie sprawy z jakichkolwiek niebezpieczeństw. Jednak w głównej mierze to właśnie jej postać wprowadza niespotykany koloryt do całej historii. W końcu ile można czytać o grzecznych pannicach z dobrego domu.

W cudzym domu to wciągający początek trylogii. Postaci są wyraziste, tło akcji w postaci kilku miejsc bardzo ciekawe. To jedna z lepszych powieści/romansów historycznych, jakie miałam okazję czytać.


Tytuł: W cudzym domu
Autor: Hanna Cygler
Data wydania: 5 lutego 2013
Liczba stron: 336
Wydawca: Dom Wydawniczy Rebis

Recenzja napisana dla portalu Bookhunter.pl




Książkę mozna nabyć w promocyjnej cenie w księgarni gandalf.com.pl