czwartek, 15 czerwca 2017

Subiektywny przegląd czerwcowych nowości kinowych



Zanim stała się Wonder Woman, była Dianą, księżniczką Amazonek wyszkoloną na niepokonaną wojowniczkę. Wychowała się na odległej rajskiej wyspie. Pewnego dnia rozbił się tam amerykański pilot, który opowiedział Dianie o wielkim konflikcie ogarniającym świat. Księżniczka porzuciła więc swój dom przekonana, że może powstrzymać zagrożenie. W walce u boku ludzi w wojnie ostatecznej, Diana odkrywa pełnię swojej mocy i swoje prawdziwe przeznaczenie.

Czemu go wybrałam? Nie znam historii Wonder Woman, chociaż to znana postać popkultury. Warto się z nią zapoznać. 









Cukinia to nieśmiały, ale dzielny chłopiec. Trafia do domu dziecka, a ma tylko 10 lat. Bardzo tęskni za mamą, którą stracił. Nic już nie cofnie czasu, ale na szczęście Cukinia poznaje nowych przyjaciół, którzy są dla niego oparciem. Dobrze go rozumieją, bo każdy ma za sobą trudne doświadczenia. Także dziewczynka o imieniu Camille, którą Cukinia szczególnie lubi. Obraz porusza trudne tematy: alkoholizm, nadużycia, przemoc. W niezwykle mądry i ciepły sposób pokazuje historie dzieci i ich stosunek do problemów dorosłych.

Czemu go wybrałam? Naczytałam się już sporo pozytywnych opinii, zarówno o książce, jak i o filmie. Warto sprawdzić czy i mnie się spodoba. 





la Mado jej 47 lat, to nowa 20-tka! Imprezuje, szaleje, bawi się. Marzy o motorze i różowym kasku, by podbić ulice Paryża i serca pięknych mężczyzn. Jest absolutnym przeciwieństwem swojej córki - odpowiedzialnej, dojrzałej, a nawet trochę sztywnej 30-letniej Avril. I może to wszystko nie byłoby aż takie dziwne, gdyby nie fakt, że mieszkają razem. Córka wychowuje i pilnuje matkę, nie zawsze skutecznie. Jakby tego było mało obie zachodzą w ciążę - jedna bardziej, druga mniej planowaną. Burza hormonów, armagedon rodzinnych animozji. Jak przeżyć, urodzić i nie zwariować?

Czemu go wybrałam? Lubię francuskie komedie, a ta zapowiada się wyjątkowo zabawnie.







Przez wieki spoczywająca w grobowcu ukrytym w piaskach pustyni starożytna księżniczka (znana ze „Star Trek: w nieznane” Sofia Boutella), której przeznaczenie nie zdążyło się wypełnić, budzi się w dzisiejszych czasach. Jej złość na niesprawiedliwość, która ją spotkała, rosła przez tysiące lat, przybierając rozmiary wymykające się ludzkiej wyobraźni.
Od gorących piachów pustyni, przez tajemnicze labirynty ukryte pod dzisiejszym Londynem Mumia budzi nowy wszechświat bogów i potworów.
Czemu go wybrałam? Bo Mumia to już klasyka i jestem ciekawa jaka okaże się najnowsza część. 







Filmowa wersja kultowego serialu lat dziewięćdziesiątych XX wieku. To właśnie po to, by oglądać ten serial, Joey i Chandler z „Przyjaciół” kupili sobie superwygodne fotele i podczas emisji krzyczeli rozemocjonowani „Biegnij, Pamela (Anderson), biegnij!”.

Pełna widowiskowych akcji ratowniczych, humoru i, cóż, pięknych ludzi komedia w reżyserii Setha Gordona, twórcy przebojowych komedii „Złodziej tożsamości” i „Szefowie wrogowie”. Na ekranie zobaczymy m.in. Dwayne’a „The Rocka” Johnsona, Zaca Efrona, Alexandrę Daddario i Priyankę Choprę.


Czemu go wybrałam? Bo Słoneczny Patrol to serial mojego dzieciństwa, a na film zwróciłam uwagę wyłącznie z sentymentu. 







Maddy to błyskotliwa osiemnastolatka z wielką wyobraźnią. Jest bardzo ciekawa świata, ale cierpi na bardzo rzadką chorobę. Krótko mówiąc, jest uczulona na cały świat. Dlatego od lat nie opuszcza sterylnego domu zaprojektowanego przez jej matkę. Jednak Olly, chłopak, który właśnie wprowadził się obok, nie zamierza pozwolić, by to stanęło im na przeszkodzie. Choć patrzą na siebie przez szyby, bez szansy na dotyk, łączy ich wyjątkowo silna więź. Pragną wspólnie poznawać świat i doświadczyć pierwszej miłości. Choć wiedzą, że konsekwencje mogą być ogromne, są gotowi zaryzykować wszystko, aby być razem.

Czemu go wybrałam? Film jest ekranizacją znanej powieści młodzieżowej, którą chciałam przeczytać już dawno temu., teraz będę miała pretekst. 











"Transformers: Wiek zagłady" jest już czwartym filmem wyreżyserowanym przez Michaela Baya z odnoszącej olbrzymie sukcesy kasowe serii.
W filmie występują Mark Wahlberg , Stanley Tucci, Li Bingbing , Kelsey Grammer, Sophia Myles, T. J. Miller, Nicola Peltz, Jack Reynor i Titus Welliver, a jego akcja rozpoczyna się po bitwie, która ocaliła świat, pozostawiając miasto w ruinie. Kiedy ludzkość usiłuje stanąć na nogi i ujawnia się pewna grupa usiłująca przejąć kontrolę nad biegiem historii. Z pomocą ludzi, Optimus Prime (głos - Peter Cullen) i Autoboty powstają, aby zmierzyć się z najbardziej przerażającym jak dotąd wyzwaniem. Starcie dobra ze złem prowadzi do kulminacyjnej bitwy, która opanuje cały świat.

Czemu go wybrałam? Ze względu na rangę cyklu i ilość jego fanów. 





To powrót, na który czekają wszyscy! Po przebojach kinowych „Jak ukraść księżyc", „Minionki rozrabiają" i „Minionki", ponownie spotkamy się z Gru i jego adoptowanymi córkami: Margo, Edith i Agnes oraz, oczywiście, Minionkami!

Jak zawsze, nie zabraknie niespodzianek: poznamy nową postać w rodzinie - brata bliźniaka Gru, czyli Dru. Będzie się działo!

Czemu go wybrałam? Uwielbiam Minionki :)




--------------------------------------------------------
źródło opisów i grafiki: http://www.helios.pl







środa, 7 czerwca 2017

Gdy miłość jest wieczna - "Nigdy i na zawsze" Ann Brashares





Ann Brashares uwielbiam za jej cykl o Wędrujących Dżinsach, dlatego nie miałam oporów, by wziąć udział w Book Tourze organizowanym przez Agatę z naczytane.blogspot.com. Myślałam, że z przyjemnością sięgnę po książkę jednej z ulubionych pisarek, tymczasem, okazało się, że spotkanie z inną jej powieścią nie sprawiło mi za dużo frajdy. 

Daniel żyje od dawna, a odradzając się pamięta swoje poprzednie życia. Jego celem jest odnalezienie swojej miłości, ukochanej, której życie zniszczył. Lucy czuje niewytłumaczalny pociąg do Daniela, którego nie potrafi sobie racjonalnie wytłumaczyć. Losy tej dwójki przeplatają się od stuleci, by mogły się współcześnie spleść.

Brashares miała ciekawy pomysł na fabułę, którą oparła na wierzeniach w reinkarnację. Daniel przeżywa życie po życiu, zdobywając doświadczenie i szukając swojej miłości. Jednak całość powieści nie zachwyca. Już samo uczucie Daniela wydaje się wydumane, bo jak można pokochać kobietę, którą widzi się jedynie chwilę? Aż dziwi bierność bohaterów, bo skoro mężczyzna wiedział, że znalazł ukochaną, to czemu mocniej nie naciskał na zdobycie jej serce, tylko się wycofał? Postać Lucy też pozostawia wiele do życzenia. Dziewczyna wiecznie żyje w cieniu swojej siostry, panicznie boi się zawieść zaufanie swoich rodziców i nie walczy o swoje marzenia. 

Historia przedstawiona, mimo ciekawego zamysłu, wydaje się nad wyraz wydumana. Pierwsza jej część jest niesamowicie nudna i trudno przez nią przebrnąć. Kiedy już wydawało mi się, że wszystko zmierza w dobrą stronę to autorka zaskoczyła mnie dziwacznym, otwartym zakończeniem, które nijak nie daje rozwiązania, a właściwie mogłoby być wstępem do kolejnej części, której... nie ma. 

Dziwnym zabiegiem wydaje się też mieszanie sposobu narracji, czasami jest ona prowadzona pierwszoosobowo, a czasami trzecioosobowo. Daniel opowiada bezpośrednio o wydarzeniach dotyczących jego osoby i szkoda, że przeżycia Lucy nie zostały ukazane w taki sam sposób.

Podsumowując, mimo mojego uwielbienia dla autorki, ta książka była dla mnie sporym rozczarowaniem. Nie potrafiłam wgryźć się w fabułę, powieść mnie męczyła, a kiedy miałam nadzieję na sensowne rozwinięcie akcji, dobiło mnie wydumane zakończenie. 

Tytuł: Nigdy i na zawsze 
Tytuł oryginału: My Name is Memory
Autor: Ann Brashares
Data wydania (Pl): 2012
Liczba stron: 352
Wydawnictwo: Otwarte

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Planowany stosik czerwcowy + garść premier książkowych


W maju udało mi się przełamać czytelniczą niemoc i liczę na to, że czerwiec będzie jeszcze lepszy. Mój stosik tworzy siedem lektur, które od jakiegoś czasu czekają na przeczytanie i mam nadzieję, że w końcu się doczekają.


Koniec warty Stephen King - nie do końca przepadam za twórczością Kinga i zastanawiam się, czy będę w stanie to przełamać jakąkolwiek lekturą. W każdym razie, lubię kończyć rozpoczęte serie i ciekawa jestem jak zakończy się ta z Panem Mercedesem.


Biblioteka dusz i Miasto cieni Ransom Riggs - postanowiłam dokończyć serię o Osobliwych Dzieciach Pani Peregrine. Pierwsza częśc mi się spodobała, niesttey druga wydaje się dość nudna i okropnie mi się ciągnie.

Oszpicyn Krzysztof A, Zajas - ta książka chodziła za mną od dnia premiery i kiedy zobaczyłam ją w pobliskiej bibliotece nie mogłam się oprzeć. Nie znam jeszcze twórczości autora, ale mam nadzieję, że się nie zawiodę.

Niewinna Krew James Rollins i Rebecca Cantrell - drugi tom Ewangelii krwi. Szczerze mówiąc, Rollinsa wypożyczam tylko dla taty, który czyta pasjami jego powieści i ta książka została u mnie przypadkiem. Czytałam pierwszą część, ale nie urwała mi tyłka. Jednak jak się powiedziało a, trzeba powiedzieć b.

Camp Nel D.K. Hamlin - powieść otrzymana od Wydawnictwa [ze słownikiem], Jest to jeden z najnowszych tytułów, a wydawnictwo postanowiło uzupełnić słownik o idiomy. Już niedługo możecie spodziewać się recenzji.



W czerwcu mam chrapkę na:

PREMIERA 14 czerwca


Wydawnictwo Otwarte

Kiedy wydaje ci się, że to już koniec, właśnie wtedy możesz być... na początku wszystkiego. 
Ezra Faulkner jest gwiazdą swojej szkoły: popularny, przystojny i dobrze zbudowany. Miał nawet zostać królem balu maturalnego. Ale to było zanim... Zanim dziewczyna go zdradziła, auto roztrzaskało mu kolano, jego dobrze zapowiadająca się kariera sportowa legła w gruzach, a przyjaciele zdobyli się jedynie na to, aby wysłać mu do szpitala kartkę z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia. 
Cassidy Thorpe to dziewczyna inna niż wszystkie. Zjeździła kawał świata, nocą wykrada się z gitarą na dach internatu, tańczy tak, jakby krótka chwila miała trwać wiecznie, i zna naprawdę dziwne słowa. 
Spotkanie tej dwójki jest przypadkowe, ale zmieni ich życie na zawsze. Cassidy wciąga Ezrę do swojego niesamowitego świata, w którym nie ma końców – są tylko nowe początki.


Wydawnictwo Dolnośląskie

Natasha urodzona na Jamajce od ósmego roku życia mieszka w Stanach. Jej rodzice przebywają w USA nielegalnie i zostają deportowani na Jamajkę. Natasha jest załamana i wściekła na ojca – to przez niego rodzina musi wracać tam, skąd przyjechała. Wierzy w naukę, a nie w miłość. Zwłaszcza po tym, jak zdradził ją chłopak.


Wydawnictwo Otwarte

Idealne mieszkanie. Wymarzona lokatorka. Doskonała zbrodnia. 

Emma już nie mieszka przy Folger Street 1, na jej miejsce wprowadza się Jane. Obie lokatorki, obecna i była, są do siebie bardzo podobne: kolor włosów, rysy twarzy, pragnienie rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Ultranowoczesne mieszkanie wymaga dostosowania się do surowych reguł narzuconych przez właściciela, ale wydaje się idealne do porządkowania życiowego chaosu. Kobiety łączy coś jeszcze – enigmatyczna więź z właścicielem apartamentu. Jednak po pewnym czasie obok pożądania pojawia się niepewność i niepokój. Co różni Emmę i Jane? Emma już nie żyje, Jane jeszcze tak. 
Doskonały thriller psychologiczny, który podbił listy bestsellerów w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. 


Marginesy


Pewnego wieczoru Greta, Alex i ich czteroletnia córeczka Smilla wypływają łódką na cieszące się złą sławą jezioro Mara. Docierają do maleńkiej wysepki i ojciec z córką schodzą na ląd, żeby ją zbadać. Greta zasypia w łódce, ukołysana mgłą i leciutkim bujaniem. Kiedy się budzi, Alexa i Smilli wciąż nie ma. Grecie nie udaje się ich znaleźć. Zniknęli bez śladu. Greta chce zadzwonić do Alexa, żeby się upewnić, że Smilla jest bezpieczna, albo skontaktować się z policją, ale komórka też zniknęła. Gdy wraca do domku, znajduje swój telefon ukryty pod prześcieradłami. Ona to zrobiła? A może ktoś się włamał? Ale kto i dlaczego? Kiedy stara się zebrać w całość kawałki układanki, Grety nie opuszcza strach, że to jej przeszłość powróciła, żeby ją dręczyć, albo że w końcu straciła kontakt z rzeczywistością... 
Wspomnienia rodzinnego dramatu znów dają o sobie znać. Pojawiają się pytania, co jest prawdą, a co kłamstwem, gdzie kończy się rzeczywistość, a zaczyna fantazja. Czy legendy o złych siłach drzemiących w wodach jeziora mają w sobie ziarno prawdy? Czy istnieje związek między zniknięciem Alexa a wydarzeniem sprzed wielu lat, dniem, w którym zginął ojciec Grety? 
W tej mrocznej psychologicznej gonitwie – która ma więcej zakrętów niż ma labirynt i pozbawia oddechu częściej niż kolejka górska – Greta, jeśli chce odkryć prawdę, musi stawić czoło temu, co zawsze starała się ukryć.


Czwarta Strona

Dwa stojące na granicy rozpadu związki i dwie różne historie. Podczas gdy jedni muszą walczyć o miłość, inni niszczą ją na własne życzenie... 

Dzięki służbowemu wyjazdowi Miłka wreszcie może odetchnąć od zwykłej, szarej codzienności. I od związku, w którym jest szczęśliwa... przynajmniej tak jej się wydaje. Kiedy spotyka na swojej drodze innego mężczyznę, zaczyna wątpić, czy to, co miała do tej pory, rzeczywiście było spełnieniem jej marzeń. 

Czy będzie mogła liczyć na wsparcie i dobrą radę przyjaciółki? W życiu Ani również nie układa się najlepiej. Z powodu dramatycznych wydarzeń z udziałem jej męża, oboje oddalają się od siebie, a Ania nie ma już sił, by walczyć o rodzinę. Bez ukochanego nie potrafi jednak cieszyć się każdym dniem. 

Wzruszająca książka o pragnieniu szczęścia i o przyjaźni, która przetrwa każdy sztorm i każdą burzę.


Znak

Książka roku według "New York Timesa", "The Washington Post" i NPR. 
Bert zjawia się nieproszony na chrzcinach córki swojego kolegi, Fixa. Zanim przyjęcie dobiegnie końca, Bert pocałuje żonę Fixa, Beverly, doprowadzając do rozbicia dwóch rodzin i powstania nowej. 
"Wspólnota" ukazuje losy czworga rodziców i sześciorga ich dzieci na przestrzeni pięćdziesięciu lat. To opowieść o przypadkowym spotkaniu, które odbija się echem przez kolejne dziesięciolecia. O rodzinnej tragedii i o lojalności względem osób, które niedawno były sobie całkiem obce.




piątek, 2 czerwca 2017

Majowe podsumowanie wyzwania "Powrót do dzieciństwa"


Dziewczyny, wyniki coraz ładniejsze, ale trochę Was ubyło. Mam nadzieję, że to tylko zwyczajne, majowe rozkojarzenie i że powrócicie w czerwcu :)

W maju najlepszy wynik osiągnęła Sylwia i tym samym wysunęła się na czoło rankingu - gratuluję :)


wynik za kwiecień (łącznie z bonusem)wynik z poprzednich miesięcyŁĄCZNIE
matka_wkurzająca235477
Buba Bajdocja114657
Agnieszka033
Mama do sześcianu3811
Pożeram strony033
Luka Rhei099
Daria Skiba04040
Wiki099
Sylwia186078
Martyna Carli055
Wasza Mamka022




NIEBO,

czyli szukamy okładek, tytułów, a nawet nazwisk autorów, które przywodzą na myśl niebo.

UWAGA! Linki do książek przeczytanych w czerwcu zamieszczajcie, proszę, pod tym postem.


EDIT: Kochane moje, popełniłam błąd, nie zauważyłam bonusów jednej z uczestniczek. Tym samym matka_wkurzająca zdobyła najwięcej punktów w maju. Bardzo Cię przepraszam za moje niedopatrzenie. 

W dalszym ciągu na górze rankingu znajduje się Sylwia. 

Dawajcie mi znać, jeśli zauważycie w przyszłości takie błędy. 

środa, 31 maja 2017

Majowe przyjemnostki

Uznałam ostatnio, że moje posty ze stosikami i zapowiedziami stanowi ą pomieszanie z poplątaniem.Zawierają wszystko i nic ze względu, że staram się w nich zawsze upchać informacje o powieściach, które przeczytałam miesiąc wcześniej. Postanowiłam stworzyć odrębny post z podsumowaniem i innymi przyjemnostkami, jakie mnie w danym miesiącu spotkały. 



W maju przeczytałam osiem pozycji i w stosunku do poprzednich miesięcy jestem całkiem zadowolona. 

Moje serce zdobyła proza Anny Karpińskiej. Z niecierpliwością wyczekuję kolejnych tomów jej sagi rozpoczętej powieścią Odnajdę Cię

Powrót do zimy zafundowałam sobie dzięki Alasce i perypetiom czterech nastolatków w Zapachu domu innych ludzi. Ta książka ma tak piękny środek jak i okładkę. 

Przyznaję, że mam problem z Promyczkiem. Autorka ma naprawdę lekkie pióro i potrafi przykuć uwagę czytelnika. Powieść porusza ciężki temat, aczkolwiek mnie do końca nie porwała, było dobrze, ale nie na tyle, żebym się w tej powieści zakochała. Ciągle zbieram się do napisania recenzji. 

Do Afrykańskich tematów powróciłam dzięki Marii Pannie Nilu. Autorka w prosty sposób ukazała ważny temat i przybliżyła Czarny Ląd w pigułce. Przyznaję jednak, że z powieści z Afryką w tle większe wrażenie zrobiła na mnie książka autorstwa Chiki Unigwe Fatamorgana. 

Do łez uśmiałam się z przygód Rudolfa Gąbczaka w najnowszej części jego przygód. Szczerze polecam. 

Całym sercem pokochałam To, co nam zostaje. Książka o alzheimerze, miłości, poszukiwaniu siebie w kryzysowej sytuacji. Po prostu cudowna, nic dodać nic ująć. 

Rozpoczęłam też przygodę z Serią Niefortunnych Zdarzeń. Na tym etapie mogę już chyba przyznać, że od pewnego czasu pozostaję w dwupaku i jeszcze parę miesięcy mam nadzieję w nim będę ;) Postanowiłam czytać Maluchowi na etapie jego życia płodowego, bo to ponoć dobrze wpływa na dziecko. Cóż, ta książka nie jest chyba najlepszym wyborem, bo jestem zbyt wrażliwa na krzywdę dziejącą się dzieciom, a głównym bohaterom co i rusz przytrafia się coś strasznego.

Dodatkowo dotarła do mnie książka Nigdy i na zawsze w ramach book tour ślubnego u naczytane.blogspot.com. Uwielbiam Brashares, ale nie czuję historii tej książki. Kiedy już wydawało mi się, że w końcu się w nią wczuwam, autorka zaserwowała tak nieciekawe zakończenie, że musiałam jedynie jęknąć z zawodem. Ciągle zbieram się do napisania recenzji (Agato wybacz, że tak długo mi to zajmuje). 


W tym miesiącu dotarły do mnie książki, w ramach Wielkiej Wymiany Książkowej #przeczytajipodajdalej3. Więcej o akcji i moich zdobyczach możecie przeczytać tutaj

Po raz pierwszy robiłam też fit babeczki. Może powinnam wrzucić przepis? Wyszły naprawdę pyszne. W tle moje Biedronkowe zdobycze. 


W ramach bajkowej wymiany u Królowej Moli trafiła do mnie paczka. Oczywiście nie wytrzymałam do Dnia Dziecka i na zdjęciach możecie podziwiać, co dostałam. Magdo, dziękuję :) 















Moimi pozaksiążkowymi przyjemnostkami były też filmy i seriale, ale o tym w osobnym poście. Dodatkowo słuchałam jak szalona utworów Piotra Zioły. Przyznaję, że to już obsesja. Chłopka jest młodziutki, ale ma niezwykle magnetyczny głos i jak dla mnie jest jedną z ciekawszych postaci na polskim rynku muzycznym. 


wtorek, 30 maja 2017

"Maria Panna Nilu" Scholastique Mukasonga



Afryka od pewnego czasu jest wdzięcznym tematem literackim i mimo, że dawniej prym w tym kierunku wiodło Pożegnanie z Afryką Karen Blixen, czy W pustyni i w puszczy Sienkiewicza, to na szczęście dzisiejsi wydawcy coraz częściej sięgają po powieści, które mają nam, Europejczykom, przybliżyć tamtejszą kulturę. Jedną z książek, które niedawno ukazały się na rynku jest Maria Panna Nilu Scholastique Mukasongi przybliżająca historię Rwandy.

W liceum Marii Panny Nilu rozpoczyna się rok szkolny. To tam uczą się córki dygnitarzy, a także dziewczęta pochodzące z zamożnych rodzin. Przeważającą część uczennic stanowią te pochodzące z plemienia Hutu. Tutsi są tu traktowane jak piąte koło u wozu, a ich pobyt w placówce uznawany za wypadek przy pracy. Zadziwiające jest przede wszystkim to, że w szkole, która krzewi katolicyzm nawet europejscy nauczyciele nie wtrącają się i uznają taki stan za normalny. Mija dzień za dniem, rok za rokiem, a Mukasonga przybliża czytelnikowi opowieści z życia uczennic, by doprowadzić do tragicznego w skutkach finału.

Autorka stopniowo buduje napięcie. Niech nie zmyli czytelnika początkowa sielankowość życia w liceum Marii Panny Nilu. Pierwotnie w książce nie czuć wrogości między plemionami. Dziewczęta starają się ze sobą sympatyzować, dopóki na pierwszy plan nie wychodzi podstępna Gloriosa, mająca za plecami wysoko postawionego ojca. Pozornie nic nie znaczące i niepowiązane ze sobą historyjki, ostatecznie splatają się w jedną całość, by dać ujście nagromadzonym w każdym rozdziale emocjom.
Powieść przesycona jest uprzedzeniami klasowymi, brakiem tolerancji, ale też kwintesencją Afryki, jej wierzeniami i tradycją. Dziewczęta mimo swojej rozległej wiedzy i wykształcenia z chęcią korzystają z usług wróżek i czarowników, mocno wierząc, że ich przepowiednie się spełniają. Co prawda, są chrześcijankami, ale gdzieś podskórnie uznają też pogańskie wierzenia.

Maria Panna Nilu to historia, która w przystępny sposób ukazuje do czego mogą doprowadzić wzajemne uprzedzenia. Autorka przybliża Afrykę w pełnej krasie, ze wszystkim, co ta ma do zaoferowania, darując czytelnikom słodko-gorzką, ze zdecydowana przewagą tej drugiej, historię doprowadzającą do czynów tak przerażających jak ludobójstwo.


Tytuł: Maria Panna Nilu
Tytuł oryginału: Notre-Dame du Nil
Autor: Scholastique Mukasonga
Tłumaczenie: Anna Biłos
Data wydania (Pl): 14 września 2016
Liczba stron: 305
Wydawnictwo: Czwarta Strona



tak pięknie wygląda środek książki (w tle za ciastkiem :P)


poniedziałek, 22 maja 2017

"To, co nam zostaje" Sally Hepworth





Alzheimer i demencja, dwa słowa, dwa schorzenia, których współczesny świat boi się jak ognia. Kojarzą się ze starością, a nie z obrazem młodego, wysportowanego człowieka, który jest mocno promowany w mediach. Sally Hepworth zadaje kłam stwierdzeniu, że choroby te przydarzają się tylko staruszkom w swojej powieści To, co nam zostaje

Anna ma 34 lata i ma alzheimera. Niewyobrażalne? Nie do pojęcia? Jak to? Przecież jest taka młoda, życie stoi przed nią otworem. Jak to możliwe, by tak młoda osoba mierzyła się z tak strasznym doznaniem. Ano możliwe, chociaż większość osób nie jest świadoma, że choroba ta dotyka też stosunkowo młode osoby. Dla jej własnego dobra i wedle swojego życzenia kobieta trafia do Rosalind House, domu spokojnej starości dla osób z demencją. Tam poznaje Luke'a, młodego mężczyznę, którego dotknęło to samo, co ją. Wbrew rozsądkowi, wbrew sobie, między nią a nowo poznanym mężczyzną rodzi się uczucie. 

Eve Bennet znajduje się w całkiem nowej sytuacji, Po stracie męża jest zmuszona poszukiwać pracy. Kobieta otrzymuje posadę kucharki w Rosalind House, gdzie poznaje Annę i Luke'a. Eve, wbrew temu, co mówi całe ich otoczenie, wyczuwa między tym dwojgiem specyficzną więź i pragnie im pomóc, mimo że musi uporać się z wieloma osobistymi problemami. 

Powieść Hepworth zawiera w sobie potężny ładunek emocjonalny, który narasta stopniowo i wgryza się w duszę czytelnika, poruszając do głębi. To książka o trudnej i niepopularnej tematyce, o tym, o czym głośno się nie mówi, bo lepiej opiewać uroki młodości, niż brzydotę starości. To opowieść o zagadkach ludzkiego umysłu, o braku zaangażowania i strachu o najbliższych. O tym, że otoczeniu często najlepiej machnąć ręką na wyczyny osoby z demencją, łatwo uznać jej zachowanie za mrzonki, nie próbując nawet do niej dotrzeć i wypytać o prawdziwe uczucia. 

Przepraszam - mówię. Skupiam się na swoich słowach, żeby mieć pewność, że to zabrzmi jak trzeba. - To, co powiedziałeś, brzmi strasznie. Wiem, że... nie wszystko już rozumiem, myli mi się w głowie i czasem robię dziwne rzeczy. Ale....- Milknę na moment i ocieram twarz. - Ja nadal tu jestem. Musisz tylko popatrzeć nieco dłużej uważniej, żeby mnie znaleźć. 
Jednak przede wszystkim to powieść o miłości i jej sile, o tym, że tkwi ona pod skórą i jest tym, co nam zostaje, gdy wszystko zawodzi, nawet nasze własne ciało. 

Zarówno Anna jak i Eva znajdują się na życiowym zakręcie. Anna zostaje pokonana przez swoje własne niedoskonałości, przez umysł, który sprawił, że przestała czuć się dobrze we własnym ciele, bo nagle wszystko się zmieniło. Eva zorientowała się, że jej dotychczasowe życie było ułudą, że mimo dobrych, wspaniałych wręcz momentów, okazało się wielkim kłamstwem, a człowiek, którego kochała okazał się całkiem obcą osobą. 


Autorka prowadzi narrację pierwszoosobowo, ukazując zamiennie losy Anny i Evy. Początkowo niepowiązane ze sobą życiowe ścieżki tych dwóch kobiet, ostatecznie się zazębiają, by znaleźć ujście w rozwinięciu niezwykle frapującej i wciągającej fabuły.

To, co nam zostało, to jedna z piękniejszych książek, jakie pojawiły się na rynku wydawniczym. To opowieść, z jednej strony poruszająca ciężkie tematy, z drugiej zaś dająca nadzieję na wielkie uczucie i szczęśliwe zakończenie. Hepwotrh udowadnia, że możemy wiele stracić, ale miłość zawsze pozostanie. 


Tytuł: To, co nam zostaje
Tytuł oryginału: The Things We Keep
Autor: Sally Hepworth
Data wydania (Pl): 21 września 2016 
Liczba stron: 420
Wydawnictwo: Filia