niedziela, 7 lutego 2016

Subiektywny przegląd lutowych nowości kinowych + podsumowanie filmowe stycznia

 PREMIERA 5 LUTEGO:




Spotlight
Reżyseria: Tom McArthy

Thriller w gwiazdorskiej obsadzie, m.in. Rachel McAdams, Mark Ruffalo. Bostońska gazeta odkrywa wielki skandal pedofilski w kościele katolickim.







Planeta Singli
Reżyseria: Mitja Okorn

Kolejna komedia romantyczna. Tym razem o reality show, które ma ukazać prawdziwa twarz facetów flirtujących w sieci. Pozycja idealna na Walentynki. Szkoda, że znowu na ekranie te same oklepane twarze. Niedługo otworzę lodówkę a wyskoczą z niej Stuhr, Głowacki i Książkiewicz trzymający się za ręce i życzący mi smacznego posiłku.








PREMIERA 12 LUTEGO:

Deadpool
Reżyseria: Tim Miller

Coś dla fanów ekranizacji komiksów Marvela i sci-fi. Po raz kolejny Ryan Reynolds w roli głównej, tym razem jednak gra żołnierza poddanego niebezpiecznemu eksperymentowi, po którym uwalnia swe alter ego, by dokonać zemsty.
Plakat - rewelacja :)







Jak to robią single
Tytuł oryginału:  How to Be Single
Reżyser: Christian Ditter

Dużo o singlach w lutowym kinie. Tym razem można podglądać tych z Nowego Jorku. Dakota Johnson w roli głównej.







Barany. Islandzka opowieść
Tytuł oryginału: Hrútar
Reżyser: Grímur Hákonarson

Islandzka opowieść o dwóch braciach, którzy muszą zakopać topór wojenny, by ochronić to, co dla nich najważniejsze, w tym przypadku są to owce.







PREMIERA 19 LUTEGO:


Brooklyn
Reżyseria: John Crowley

Młoda imigrantka wyrusza do Nowego Jorku w poszukiwaniu lepszego życia. W roli głównej znana np. z Intruza Saoirse Ronan. Piękne zdjęcia, wspaniałe kostiumy,miłość w tle.



Oddychaj
Reżyseria: Mélanie Laurent
Tytuł oryginału: Respire

Opowieść o przyjaźni zmieniającej się w destrukcyjną relację. Do maturalnej klasy dołącza nowa uczennica. Czy jej pojawienie się może zmienić dotychczasowe życie szkolnej społeczności?







Na granicy
Reżyseria: Wojciech Kasperki

Polski thriller oparty na prawdziwych wydarzeniach.  Ojciec i synowie poznają w Bieszczadach przypadkowego znajomego, który okaże się przekleństwem rodziny i wciągnie chłopców w świat niebezpiecznych porachunków.






Ave Cezar!
Tytuł oryginału: Hail Cezar!
Reżyseria: Joel Coen, Ethan Coen

Nowy film braci Coen. Zapewne będzie zaskakująco i nieszablonowo. George Clooney jako aktor grający Cezara i Scarlett jako syrena wyskakująca spośród fal wskazują, że można spodziewać się dosłownie wszystkiego, a na pewno nie tego, co w chwili obecnej mamy na myśli.




PREMIERA 26 LUTEGO:
Pokój
Reżyseria: Lenny Abrahamson
Tytuł oryginału: Room

Matka i syn zostają na wiele lat zamknięci w pokoju, który przez lata stanowi ich cały świat. Czy uda im się powrócić do normalnego życia?








The Lobster
Reżyseria: Giorgos Lanthimos

Mój lutowy faworyt. Wizja przyszłości, gdzie ludzie zmuszani są do znalezienia sobie partnera i przymuszani są do związku. Film wyświetlany na wielu festiwalach, m.in. Nowych Horyzontach, podczas których nie udało mi się go zobaczyć.




Bogowie Egiptu
Tytuł oryginału: Gods of Egipt
Reżyseria: Alex Proyas

Wielkie widowisko o podróży złodzieja i mitycznego, egipskiego boga. Jeden z najbardziej oczekiwanych filmów przez internautów. Trzeba będzie sprawdzić, czy naprawdę jest tego wart.




Grimsby
Reżyseria: Louis Leterrier
Tytuł oryginału: The Brothers Grimsby

Sacha Baron Cohen gra główną  rolę i był scenarzystą tego filmu, można mniej więcej wiedzieć, czego się po nim spodziewać (rubasznego humoru zapewne) lub, czego się nie spodziewać (bo nigdy nie wiadomo co Cohen tym razem wymyślił). Jakkolwiek zapowiada się na pewno ciekawie, tym bardziej, że tym razem na tapecie detektywi.




Moimi faworytami są:
Pokój, Brooklyn i The Lobster. Ewentualnie Ave Cezar!, może tym razem z braćmi Coen będzie mi bardziej po drodze.

Styczeń był bardzo dobry dla mnie filmowo. Obejrzałam aż 13 filmów, co jak na mnie jest świetnym wynikiem. Były to:
1) Wall-e – fantastyczna animacja Disneya. Mądra, wzruszająca, a jednocześnie zabawna.
2) Na skraju jutra – bardzo dobre sci-fi, trzymające w napięciu od pierwszej minuty. Dla mnie rewelacja.
3) Once – musical we współczesnym wydaniu. Muzyka – cudna, do tej pory brzmi w mojej głowie. Gorzej już z fabułą. Film dobry, ale jakoś szczególnie mnie nie ujął.
4) Hiszpanka  - cale szczęście, że mogłam obejrzeć w kinie w ramach projektu kultura dostępna w kinie za jedyne 10 zł. Film jest tak przesycony symbolami i zawoalowanymi treściami, że trudno odgadnąć jego przesłanie. I zrozumieć o co, tak naprawdę w tym całym galimatiasie chodziło.
5) Słaba płeć? – film słaby, jak jego tytuł. Cały seans czekałam aż w końcu coś się wydarzy. Cała fabuła i jakiekolwiek emocje zajęły może 10 minut jego trwania. Generalnie produkcja o wszystkim i o niczym. Nawet Olga Bołądź i Marian Dziędziel jej nie ratują. Za Piotra Głowackiego tez już podziękuję, bo niedługo słynne przysłowie zmieni treść  i będzie brzmiało: gdzie diabeł nie może, tam Głowackiego pośle. 
6) Mama – horror zamieniający się w disnejowskie widowisko. Słabo i śmiesznie.
7) Sinister – masakra, klasyczna masakra. Przerażający, nie byłam w stanie oglądać go w nocy. Do tej pory ostatnia jego scena tkwi mi w głowie i przeraża.
8) Facet do dziecka – głupia amerykańska komedia. Tyle w temacie.
9) Praktykant – cudowny, ciepły film z przesłaniem. Nie tylko dla kobiet.
10) Kochankowie z Księżyca. Moonrise Kingdom – jak bardzo uwielbiam Grand Budapest Hotel, tak Wes Anderson w Kochankach z Księżyca mnie nie zachwycił. Po prostu film nie dla mnie, a generalnie lubię takie dziwaczne klimaty.
11) Początek – uwaga! Wciąga bez reszty. Piękne zdjęcia, niewymuszona historia, która według mnie ma to coś.
12) Co robimy w ukryciu – mój styczniowy faworyt. Czarny humor, inteligentne dialogi i fantastyczni bohaterowie. Oby więcej takich. Recenzje możecie przeczytać tutaj.
13) Marsjanin – Mark Watney jakoś nie do końca poraził mnie swoim humorem i chęcią przetrwania. Duży plus za mnóstwo naukowych gagów, minus za przewidywalność, bo od początku wiadomo było, jak film się skończy. No cóż, w dalszym ciągu żywię nadzieję, że kiedyś powstanie film o kosmosie, który mi się spodoba ;)

Zupełnie nieoczekiwanie udało mi się wbić w kilka punktów filmowego wyzwania.






20 komentarzy:

  1. Praktykant również mi się podobał. w lutym chciałabym wybrać się na Brooklyn, o ile wcześniej uda mi się przeczytać książkę na której podstawie powstał ten film. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiedziałam, że to na podstawie książki. Zbyt mało zgłębiłam temat odnośnie tego filmu. Dzięki za informację, trailer mnie zachwycił, wiec warto będzie książkę przeczytać :)

      Usuń
  2. Z dużą przyjemnością obejrzę "Planetę singli", "Praktykanta" też chcę obejrzeć już od pewnego czasu. Zgadzam się z Twoją opinią o filmie "Mama", to jakaś porażka, nawet nie potrafiłabym bardziej opisać swoich odczuć... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koleżanki opisywały "Planetę singli" jako świetny film i namawiały mnie na obejrzenie, więc pewnie warto wybrać się do kina.

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że będzie dużo śmiechu i nutka wzruszenia :)

      Usuń
  3. Na większość z tych filmów chętnie wybrałabym się do kina,nawet sama, ale niestety ostatnio cierpię na brak czasu :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Deadpool już niedługo! Na pewno wybiorę się w dniu premiery, bo to najbardziej wyczekiwany przeze mnie film. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z Saoirse Ronan spotkałam się kilka razy. Pierwszy raz w filmie "Hanna", drugi raz w "Intruzie", trzeci w "Byzantium". Jej wszystkie role ogromnie przypadły mi do gustu, także z chęcią obejrzę Brooklyn. http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Młoda dziewczyna, a jej rolę są bardzo zapamiętywalne.

      Usuń
  6. Mnie w tym miesiącu przekonuje "Deadpool", już widzę, że to coś co będzie się idealnie pokrywało z moim poczuciem humoru. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. "Planetę singli" bym z chęcią obejrzała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W niedzielę wybieram się na Deathpoola :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na wrażenia w takim razie :)

      Usuń
  9. Widzę, że wiele obejrzałaś, z filmów z listy nie znam żadnego. Po przeczytaniu Marsjanina biorę się za film, więc pewnie już niedługo. :D W planach miałam Deadpoola i Zwierzogród na ten miesiąc, ale dzięki Tb dorzucam jeszcze Oddychaj, film mnie fascynuje. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Będę chciała obejrzeć bez wątpienia Spotlight :)
    Pozdrawiam
    http://ksiazki-inna-rzeczywistosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Na Spotlight idę dzisiaj, oprócz tego kusi mnie Deadpool, Barany, Brooklyn, Pokój, The Lobster :)
    Wow, bardzo dobrze Ci poszło z wyzwaniem! Obejrzałaś kilka świetnych filmów, "Co robimy w ukryciu", "Once", "Wall-e" <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Aż sama jestem w szoku, zazwyczaj nie oglądam tylu filmów.

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie wróciłam z kina ze "Spotlight" i jestem... zdewastowana, to chyba najlepsze słowo. Szkoły powinny chodzić na takie filmy, nie na "Katyń", albo "Gwiezdne wojny". Z zapowiedzi bardzo interesuje mnie "Pokój" i "Lobster".
    Nieźle rozprawiasz się z wyzwaniem ;) "Marsjanin" mnie również nie zachwycił. Jeśli Damon dostanie Oscara będę zła. "Sinister" był rzeczywiście mocny. Nie powiem, żebym się bała, ale lekki stresik był :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wzbudziłaś we mmie ciekawość swoimi wrażeniami nt. Spotlight. Co do Oscarów myślę, że tym razem może udać się DiCaprio. On taki biedny, chwała go mija gdzieś o krok;)

    OdpowiedzUsuń
  15. ,,Planetę singli" i ,,Brooklyn" to moje typy. Niestety w styczniu widziałam tylko jeden film i to w kinie...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawiony po sobie ślad. Wszystkie komentarze są dla mnie ogromną motywacją :)