niedziela, 3 maja 2020

Kwietniowe przyjemnostki i garść majowych premier książkowych

Już dawno na moim blogu nie pojawiał się ten cykl i postanowiłam do niego wrócić. Kwiecień był dla mnie dobrym czytelniczo miesiącem. Na moim stosiku pojawiło się siedem książek i dwa audiobooki.

Oczarowała mnie Była sobie rzeka Diane Setterfield- klimatem i bajkowością. 
Testamenty Atwood przyprawiły mnie o dreszcz.
Zatruty ogród Alex Marwood mnie rozczarował i zupełnie nie porwał. 
Miło było wrócić do Jeżycjady za sprawą Opium w rosole
Reportaż Niegrzeczne. Historie dzieci z ADHD, autyzmem i zespołem Aspergera dał mi do myślenia, pozostawiając wiele negatywnych myśli na temat pozornego oceniania. 

Wysłuchałam jeszcze dwa audiobooki: Malcolma XD. O ile Emigracja była zabawna i chciało się jej słuchać, to Pastrami nie było dla mnie niczym ciekawym, bo przecież kto nie zna pasty o starym - zapalonym wędkarzu.


Kolejnym audiobookiem były Żywopłoty Marii Karpińskiej i ten bardzo polecam. To ciekawa opowieść o życiu, ludziach i przemijaniu.
(jeślii szukacie tych książek w wersji audio są dostępne w Empik Premium, trzeba posiadać aplikację EmpikGO).

Zaczęłam czytać też Wierzyliśmy jak nikt, ale to powieść do dokończenia w maju. 


Czytaliście którąś z tych książek? Co Wam się podobało, a co nie?




GARŚĆ MAJOWYCH PREMIER



W maju wydawcy uraczą nas premierami powieści kryminalnych i sensacyjnych. Z nową powieścią na polski rynek wkracza znana i lubiana Jenny Blackhurst (wydawnictwo Albatros). Ktoś tu kłamie to opowieść o tajemniczym wypadku, który okazuje się wypadkiem nie być, a sprawa zaczynać nabierać rumieńców, gdy do sieci trafiają podcasty dotyczące tej sprawy. Pojawi się także nowa powieść Deana Koontza (wydawnictwo Albatros). Oczy ciemności to historia matki szukającej zaginionego syna i sekretu, który może zagrozić ludzkości. Dziewczyna z Kellers Way Megan Golden (Bukowy Las) to opowieść o śledztwie dotyczącym zwłok znalezionych na tytułowej drodze. Ma być tajemniczo i trzymać w napięciu. Z nową powieścią powraca też Ewa Przydryga, której prozę bardzo cenię. Bliżej, niż myślisz również jest kryminałem, którego akcja, jak w przypadku poprzedniej powieści, została osadzona w Gdyni. Moja siostra morduje seryjnie Oinkan Braitwaite (Świat książki) wydaje się zupełnie nietuzinkową prozą. Siostra głównej bohaterki jest morderczynią, a ta z miłości do niej, nie chce jej wydać. 


Wśród premier znalazłam także cztery powieści obyczajowe, które mocno mnie zaintrygowały. Pani Churchil (Znak) to kolejna powieść Marie Benedict, pisarki specjalizującej się w ukazywaniu losów znanych kobiet w fabularny sposób. Szepty z wyspy wolności Magdy Knedler (Mando) opowiadają o wyspie trędowatych, co samo w sobie stanowi ciekawy temat. Samolot z papieru (Filia) Ewy Pruchnik to historia Ewy osadzona w latach 80. ubiegłego wieku. Pan i Pani Fleishman (Wydawnictwo Dolnośląskie) to debiut znanej dziennikarki Taffy Brodeser-Akner, który zelektryzował Amerykę i został nominowany do National Book Award. 



Na koniec dwie książki z nurtu literatury faktu: Porwania Moniki Sławeckiej (Pascal), czyli rozmowy o wstrząsających przejściach osób, które przeszły uprowadzenie.  Mała księga dawnych Islandczyków. O zwyczajach, tradycjach i przesądach Algi Sigmundsdottir (Wydawnictwo Poznańskie) jest kompendium wiedzy o Islandczykach. Bezgwiezdne morze Erin Morgenstern (Świat książki) to książka o książkach, coś dla prawdziwego bibliofila. 


Która pozycja podoba Wam się najbardziej? Na co czekacie w maju? 



5 komentarzy:

  1. "Ktoś tu kłamie", "Wierzyliśmy jak nikt" oraz "Była sobie rzeka" mam w najbliższych planach. Czytałam "Niegrzeczne" - bardzo dobry reportaż.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na swój egzemplarz Ktoś tu kłamie.. Dziś kupiłam sobie książkę Wierzyliśmy jak nikt w wersji elektronicznej i już niedługo będę czytała. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. "Bezgwiezdne morze" wygląda na coś dla mnie, chociaż przede mną nadal "Cyrk nocy" (stoi na półce już kilka lat). To "Wierzyliśmy jak nikt" bardzo mnie intryguje, bo sporo osób mocno poleca.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Była sobie rzeka", mam na liście do przeczytania. Natomiast nadrobiłam zaległości w kwestii "Opowieść podręcznej" i "Testamenty". Faktycznie, wciągające i jednocześnie przerażające. A gdy teraz słyszę, że rząd wprowadza takie i takie obostrzenia, to od razu mi się kojarzy z początkami Gileadzie... brrrr....
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawiony po sobie ślad. Wszystkie komentarze są dla mnie ogromną motywacją :)