Alzheimer i demencja, dwa słowa, dwa schorzenia, których współczesny świat boi się jak ognia. Kojarzą się ze starością, a nie z obrazem młodego, wysportowanego człowieka, który jest mocno promowany w mediach. Sally Hepworth zadaje kłam stwierdzeniu, że choroby te przydarzają się tylko staruszkom w swojej powieści To, co nam zostaje.
Anna ma 34 lata i ma alzheimera. Niewyobrażalne? Nie do pojęcia? Jak to? Przecież jest taka młoda, życie stoi przed nią otworem. Jak to możliwe, by tak młoda osoba mierzyła się z tak strasznym doznaniem. Ano możliwe, chociaż większość osób nie jest świadoma, że choroba ta dotyka też stosunkowo młode osoby. Dla jej własnego dobra i wedle swojego życzenia kobieta trafia do Rosalind House, domu spokojnej starości dla osób z demencją. Tam poznaje Luke'a, młodego mężczyznę, którego dotknęło to samo, co ją. Wbrew rozsądkowi, wbrew sobie, między nią a nowo poznanym mężczyzną rodzi się uczucie.
Eve Bennet znajduje się w całkiem nowej sytuacji, Po stracie męża jest zmuszona poszukiwać pracy. Kobieta otrzymuje posadę kucharki w Rosalind House, gdzie poznaje Annę i Luke'a. Eve, wbrew temu, co mówi całe ich otoczenie, wyczuwa między tym dwojgiem specyficzną więź i pragnie im pomóc, mimo że musi uporać się z wieloma osobistymi problemami.
Powieść Hepworth zawiera w sobie potężny ładunek emocjonalny, który narasta stopniowo i wgryza się w duszę czytelnika, poruszając do głębi. To książka o trudnej i niepopularnej tematyce, o tym, o czym głośno się nie mówi, bo lepiej opiewać uroki młodości, niż brzydotę starości. To opowieść o zagadkach ludzkiego umysłu, o braku zaangażowania i strachu o najbliższych. O tym, że otoczeniu często najlepiej machnąć ręką na wyczyny osoby z demencją, łatwo uznać jej zachowanie za mrzonki, nie próbując nawet do niej dotrzeć i wypytać o prawdziwe uczucia.
Przepraszam - mówię. Skupiam się na swoich słowach, żeby mieć pewność, że to zabrzmi jak trzeba. - To, co powiedziałeś, brzmi strasznie. Wiem, że... nie wszystko już rozumiem, myli mi się w głowie i czasem robię dziwne rzeczy. Ale....- Milknę na moment i ocieram twarz. - Ja nadal tu jestem. Musisz tylko popatrzeć nieco dłużej uważniej, żeby mnie znaleźć.
Jednak przede wszystkim to powieść o miłości i jej sile, o tym, że tkwi ona pod skórą i jest tym, co nam zostaje, gdy wszystko zawodzi, nawet nasze własne ciało.

Autorka prowadzi narrację pierwszoosobowo, ukazując zamiennie losy Anny i Evy. Początkowo niepowiązane ze sobą życiowe ścieżki tych dwóch kobiet, ostatecznie się zazębiają, by znaleźć ujście w rozwinięciu niezwykle frapującej i wciągającej fabuły.
To, co nam zostało, to jedna z piękniejszych książek, jakie pojawiły się na rynku wydawniczym. To opowieść, z jednej strony poruszająca ciężkie tematy, z drugiej zaś dająca nadzieję na wielkie uczucie i szczęśliwe zakończenie. Hepwotrh udowadnia, że możemy wiele stracić, ale miłość zawsze pozostanie.
Tytuł: To, co nam zostaje
Tytuł oryginału: The Things We Keep
Autor: Sally Hepworth
Data wydania (Pl): 21 września 2016
Liczba stron: 420
Wydawnictwo: Filia
To musi być niesmowita książka, na pewno wycisnęła by ze mnie strumień łez. Bardzo chcę przeczytać!
OdpowiedzUsuńJest niesamowita i bardzo poruszająca. Szczerze polecam.
UsuńMoja babcia choruje na Alzhaimera, i ma zaniki pamięci. To jest straszne, a zwłaszcza, jeżeli dotyka młodą osobę. Nie dziwię się że ta książka ma w sobie tyle emocji... Bardzo chętnie się skuszę.
OdpowiedzUsuńI piękne zdjęcie <3
Dziękuję i ściskam Cię mocno z powodu babci. To okropne obserwować jak najbliżsi zmieniają się pod względem choroby.
UsuńAlzheimer to okrutna choroba, która bliskie osoby przemienia w obcych... Bardzo intryguje mnie ta historia, dlatego na pewno dam jej szansę.
OdpowiedzUsuńNaprawdę warto! Polecam!
UsuńAlzheimer to wyniszczająca choroba i o tyle okrutna, że wyniszcza przede wszystkim umysł.
OdpowiedzUsuńTo prawda, szkoda tylko że często zapominamy, że tak gdzieś, pod spodem, pod tym zanikiem pamięci dalej są nasi najbliżsi.
UsuńO mamuniu! Coś dla mnie! Od razu zapisuje tytuł !
OdpowiedzUsuńMiłej lektury :)
UsuńNa pewno jest to bardzo wzruszająca pozycja. Z chęcią się z nią zapoznamy.
OdpowiedzUsuńBardzo zachęcam.
UsuńMoniś, polecam Ci jeszcze "Motyla" Lisy Genovy - podobny klimat. Ten tytuł zapisuje. Na pewno przeczytam :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie już czytałam opinie, że ta książka ma podobny klimat. Na pewno przeczytam "Motyla"
Usuńoczywiście dopisuję do listy. trudny temat, ale i takie książki warto czytać. poza tym ta minimalistyczna, prosta okładka bardzo mi się podoba. pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń