czwartek, 24 maja 2018

Czy to sen, czy jawa? - "Wyśnione życie" Cynthia Swanson



Przyznam się, że lubię spać, uwielbiam śnić, a moje sny są z reguły kolorowe i zwariowane, są idealną odskocznią od czasami stresującej codzienności. Nie raz i nie dwa miałam nie chciałam wstawać, bo świat z marzeń sennych mamił mnie swoimi obietnicami. Nigdy jednak moje sny nie były aż tak realne, jak sny Kitty, głównej bohaterki powieści Wyśnione życie

Kitty jest starą panną, ma prawie czterdzieści lat, mieszka z kotem i prowadzi księgarnię wraz ze swoją przyjaciółką Friedą. Od pewnego momentu w swoich marzeniach sennych wiedzie drugie życie, całkowicie odmienne od tego, które wiedzie na co dzień. W swoich marzeniach ma dzieci i męża, wzoruje się na Jacqueline Kennedy w kwestiach ubioru i jest tak zwaną panią domu. Kitty jest przerażona realnością swojego życia w snach. Jest tak namacalne, że kobieta czuje się, jakby wręcz przenosiła się do tamtego świata. Zaczyna szukać wskazówek, powiązań. Nieustannie intryguje ją fakt, że tak dużo wie o swoim nocnym świecie, w jej głowie podczas snów zaczynają się bowiem odradzać wspomnienia. 

Cynthia Swanson w swoim literackim debiucie zaintrygowała niezwykle ciekawym światem przedstawionym. Po pierwsze niezwykle podobał mi się pomysł na przenikanie się światów realnego i sennych marzeń. Granica pomiędzy jednym a drugim pozostała tak zatarta, że przedstawiona historia intryguje do samego końca. Owija czytelnika w płaszcz niejasności, który chce jak najszybciej z siebie zrzucić. Po drugie ujmuje osadzenie akcji w latach 60-tych XX wieku. Stany Zjednoczone za rządów JFK rozwijały się dynamicznie, a każda pani domu chciała być taka, jak żona prezydenta. Był to czas rozwoju handlu, powstawania wielkich domów towarowych, rozwoju medycyny. Każdy z tych aspektów Swanson wzięła na tapet i wplotła w swoją powieść. 

Kolejnym elementem, który moim zdaniem wyróżnia tę powieść wśród innych jest poruszenie tematyki autyzmu. Nie spodziewałam się tak poważnego tematu i jego pojawienie się nieco mnie zaskoczyło, ale bardzo pozytywnie. Nie przypominam sobie bym do tej pory spotkałam się z tym zaburzeniem w żadnej z czytanych przeze mnie powieści. Bardzo dobrze, że autorka zwraca uwagę na ten temat, przywołuje go w powieści, która ma zostać zekranizowana. Tak mało wiemy o autyzmie, po prostu się go boimy, że warto o nim wspominać chociażby w literaturze, która na pierwszy rzut oka wydaje się być rozrywkową. 

Wyśnione życie to moim zdaniem bardzo dobry debiut i nie dziwię się, że ma zostać zekranizowany. To zaskakująca opowieść o radzeniu sobie ze swoją codziennością, o wyborach, a przede wszystkim o tym, że zawsze można napotkać problemy i nigdy wszystkich nie zadowolimy, nawet w miejscach, które sami sobie wymarzyliśmy. 

Tytuł: Wyśnione życie
Tytuł oryginalny: The Bookseller
Autor: Cynthia Swanson
Tłumaczenie: Piotr Oślizło
Data wydania (Pl): 16 marca 2018
Liczba stron: 424
Wydawnictwo: Kobiece

1 komentarz:

  1. Cenię sobie dobre debiuty, a jeśli ma zostać zekranizowany, to koniecznie muszę przeczytać.:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zostawiony po sobie ślad. Wszystkie komentarze są dla mnie ogromną motywacją :)